Trudny pierwszy występ Juniora Firpo w barwach Barcelony

Dariusz Maruszczak

8 sierpnia 2019, 13:30

Mundo Deportivo

23 komentarze

Mimo zwycięstwa Barcelony w meczu towarzyskim z Napoli nie był to wymarzony pierwszy występ Juniora Firpo w barwach Blaugrany. 22-latek nie ustrzegł się błędów w defensywie, choć wytrzymał kondycyjnie pełne 90 minut.

Firpo miał za sobą jedynie dwa treningi w zespole Barcelony, a mimo to Ernesto Valverde postanowił dać mu miejsce w podstawowym składzie i nie ściągnął go z boiska przez całe spotkanie. Były zawodnik Betisu odważnie atakował na początku starcia. To właśnie on odzyskał piłkę przy pierwszej bramce. Firpo wygarnął futbolówkę piłkarzowi Napoli, odegrał do Riquiego Puiga, a ten dostrzegł Sergio Busquetsa, który wyprowadził Katalończyków na prowadzenie.

Barcelona nie cieszyła się jednak zbyt długo z tego gola. Zaledwie dwie minuty później José Callejón dostał podanie z głębi pola, a mimo że Junior Firpo miał już kontrolę nad piłką, dał się ograć skrzydłowemu, który zdołał oddać strzał, co spowodowało samobójcze trafienie Samuela Umtitiego. Nie była to pierwsza pomyłka 22-latka w tym meczu, ponieważ miał on problem z długimi podaniami na prawe skrzydło Napoli. W innej sytuacji próbował łapać rywali na spalonego, co okazało się złą decyzją, ale Callejón tym razem nie wykorzystał szansy.

Po straconej bramce Junior podświadomie zaczął bardziej martwić się o to, żeby nie popełnić błędu w obronie, niż żeby prezentować swoje możliwości w grze ofensywnej. Lewy obrońca pokazał dobre przygotowanie kondycyjne przez pełne 90 minut. Należy jednak podkreślić, że wcześniej przygotowywał się do sezonu z Betisem. Jak podaje Mundo Deportivo, Firpo stworzył jedną okazję swoim kolegom, miał 42 kontakty z piłką, zanotował 33 podania ze skutecznością 87,9%. Dwukrotnie był faulowany i raz sam faulował, a ponadto otrzymał jedną żółtą kartkę w 77. minucie. Pierwszy występ nie był dla niego łatwy, ale to dopiero początek jego nauki w Barcelonie.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

O. Chłopakowi nalezy dać szanse, zwłaszcza, że to jego piersze chwile w drużynie.
Niepokojącym może być jednak to, że chłopak kompletnie nie umiał się ustawiać oraz zbyt wolno wracał do obrony.
Oby nie okazło się, że to drugi Daglas, że mieliśmy Cucurellę, Mirandę za darmo, a wydaliśmy kupę kasy na darmo.
Niemniej życzę mu powodzenia i a by jego pierwszy mecz z Napoli był złym dobrego początkiem

Przy straconej bramce dał się ograć jak dziecko, oby to był pierwszy i ostatni raz, bo inaczej w zimie już go tu nie będzie.

Z gościem to powinni kontrakt rozwiązać a nie w pierwszym składzie wypuszczać.

Akurat on ma czas na adaptację. Stawiam, że w przyszłości ma być to następca Jordiego.

Tak naprawdę wszyscy liczą, że będzie następcą Alby, więc ma spokojnie te 2 lata czasu, aby wejść w drużynę.

kilka dni w Barcelonie, pierwszy mecz w Barcelonie - trudno żeby błyszczał ;)
Stres i presja swoje robia :)

Dobre zdjęcie :) dwóch najsłabszych wczoraj :)

Zobaczymy czy czas zadziała na jego korzyść...
Debiut miał do bani i oprócz żółtka niczym się nie wyróżnił.
Na pewno Miranda gorzej od niego by nie wypadł.

To nie był podstawowy skład, a jedynie wyjściowa jedenastka na mecz sparingowy.

Nie oczekujmy od nikogo cudów po jednym czy kilku meczach potrzeba czasu a przede wszystkim minut na boisku a nie ławce żeby rozegrać takich zawodników jak Firpo

Jak na pierwszy mecz, to całkiem spoko.
Musi się zgrać z zespołem, widać było, że gość nie kuma w jaki sposób gra linia pomocy i ofensywni zawodnicy. W sumie w tym meczu sam też nie wiedziałem :D

Trzeba dać mu czas. Nie jest prosto nauczyć się grać na bokach obrony w Barcelonie. Alba też nie odrazu był takim kotem a był wcześniej w szkółce.

E tam, chłopak da radę, ledwo 5 dni tutaj jest