Mimo zwycięstwa Barcelony w meczu towarzyskim z Napoli nie był to wymarzony pierwszy występ Juniora Firpo w barwach Blaugrany. 22-latek nie ustrzegł się błędów w defensywie, choć wytrzymał kondycyjnie pełne 90 minut.
Firpo miał za sobą jedynie dwa treningi w zespole Barcelony, a mimo to Ernesto Valverde postanowił dać mu miejsce w podstawowym składzie i nie ściągnął go z boiska przez całe spotkanie. Były zawodnik Betisu odważnie atakował na początku starcia. To właśnie on odzyskał piłkę przy pierwszej bramce. Firpo wygarnął futbolówkę piłkarzowi Napoli, odegrał do Riquiego Puiga, a ten dostrzegł Sergio Busquetsa, który wyprowadził Katalończyków na prowadzenie.
Barcelona nie cieszyła się jednak zbyt długo z tego gola. Zaledwie dwie minuty później José Callejón dostał podanie z głębi pola, a mimo że Junior Firpo miał już kontrolę nad piłką, dał się ograć skrzydłowemu, który zdołał oddać strzał, co spowodowało samobójcze trafienie Samuela Umtitiego. Nie była to pierwsza pomyłka 22-latka w tym meczu, ponieważ miał on problem z długimi podaniami na prawe skrzydło Napoli. W innej sytuacji próbował łapać rywali na spalonego, co okazało się złą decyzją, ale Callejón tym razem nie wykorzystał szansy.
Po straconej bramce Junior podświadomie zaczął bardziej martwić się o to, żeby nie popełnić błędu w obronie, niż żeby prezentować swoje możliwości w grze ofensywnej. Lewy obrońca pokazał dobre przygotowanie kondycyjne przez pełne 90 minut. Należy jednak podkreślić, że wcześniej przygotowywał się do sezonu z Betisem. Jak podaje Mundo Deportivo, Firpo stworzył jedną okazję swoim kolegom, miał 42 kontakty z piłką, zanotował 33 podania ze skutecznością 87,9%. Dwukrotnie był faulowany i raz sam faulował, a ponadto otrzymał jedną żółtą kartkę w 77. minucie. Pierwszy występ nie był dla niego łatwy, ale to dopiero początek jego nauki w Barcelonie.
Komentarze (23)