Gerard López: Przemowa Messiego była godna prawdziwego lidera drużyny

Radek Koc

6 sierpnia 2019, 20:45

Onda Cero

10 komentarzy

Były piłkarz Barcelony i były trener Barçy B Gerard López skomentował aktualne tematy dotyczące zespołu w programie "El Transistor" na antenie stacji Onda Cero. 

Jakie masz refleksje po meczu Barcelony z Arsenalem?

To był dobry mecz. W ostatnich latach można było odnieść wrażenie, że Puchar Gampera stracił nieco swój prestiż. Arsenal okazał się godnym rywalem. Pokazał to przede wszystkim w pierwszej połowie. Aubameyang jest niesamowitym piłkarzem i strzelił pięknego gola. W drugiej połowie Barcelona wypadła dobrze. Wypaliły zmiany przeprowadzone w przerwie meczu i piłkarze Blaugrany byli bardziej wypoczęci od zawodników Emery’ego. Kiedy już się szykowaliśmy na rzuty karne, padł gol Suáreza. Rezultat nie jest aż tak ważny, ale mogliśmy zobaczyć kilka pozytywnych rzeczy. De Jong zagrał na pozycji piwota i może być alternatywą dla Sergio Busquetsa. Ponownie z dobrej strony pokazał się Riqui Puig. To zawodnik, który zachwyca całe barcelonismo. Zobaczyliśmy też Griezmanna, który coraz lepiej adaptuje się do swojej nowej roli. Wciąż mu trochę brakuje, aby zrozumieć, na czym polega gra w systemie preferowanym przez Barçę. Teraz czekamy na Coutinho, Arthura i oczywiście Messiego, który wygłosił bardzo dobrą przemowę.

No to zajmijmy się tym tematem. Jak oceniasz przemowę Messiego?

To były słowa wygłoszone przez prawdziwego lidera. Wziął mikrofon do ręki, nie chował się i powiedział to, co wszyscy tak naprawdę myślą. Oczywiście można składać różne obietnice i drużyna starała się osiągnąć zamierzone cele w zeszłym sezonie. Skończyło się wielkim rozczarowaniem w Lidze Mistrzów. Messi przyznał, że to było rozczarowujące dla wszystkich. Przypomniał jednak o wygranej lidze i w tym znaczeniu jego przemowa była takim małym żądaniem uznania tego sukcesu. Jeśli nie wygrywasz Ligi Mistrzów, to wydaje się, że sezon jest zły. Na koniec ponownie złożył obietnicę. Osobiście uważam, że z taką kadrą, jaką montują teraz w klubie, drużyna Barcelony będzie gotowa do walki o wszystko.

Czy w tej drużynie zmieszczą się wszyscy?

Jeśli przyjdzie Neymar, to na pewno ktoś odejdzie. Największym faworytem do odejścia byłby Coutinho. Liczby też się muszą zgadzać i w tym sensie klub mógłby zarobić najwięcej właśnie na sprzedaży Brazylijczyka. Z drugiej strony myślę, że Griezmann przyjmie się w tym zespole i znajdzie swoje miejsce. Będzie ważnym graczem. Po pierwsze dlatego, że Griezmann jest osobistą prośbą trenera Valverde. Chciał go już w zeszłym sezonie, dostał dopiero w tym. Francuz daje mu wiele opcji, ponieważ może grać na każdej z trzech pozycji w linii ofensywnej. W meczu z Arsenalem zagrał na pozycji „fałszywej dziewiątki”, ale to raczej nie jest dla niego najlepsze miejsce. Woli mieć jakiś punkt odniesienia na środku ataku. Kiedyś to był Diego Costa lub Fernando Torres. Teraz Suárez powinien wiązać obrońców ekipy przeciwnej, a Griezmann pojawiać się między liniami jako cofnięty napastnik. Jestem przekonany, że dzięki swojej inteligencji, znajomości ligi i łatwości zdobywania bramek znajdzie swoje miejsce. Będzie swego rodzaju dżokerem. Jeśli Messi będzie musiał odpocząć, Griezmann zajmie jego miejsce. Jeśli odpocznie Suárez, wtedy zagra na środku ataku. Może również zagrać na lewej flance i udzielać się w defensywie, jeśli Barça zagra w systemie 4-4-2.

Co się stanie jednak, kiedy nadejdzie dzień jakiegoś ważnego meczu i ktoś będzie musiał zostać na ławce rezerwowych? Nikt tego nie lubi.

To się zobaczy i oceni w trakcie sezonu. Forma poszczególnych zawodników wskaże Valverde, na których piłkarzy powinien postawić. Wychodzimy z założenia, że Messi i Suárez mają pewne miejsce w składzie. Wątpliwość dotyczy trzeciego napastnika. Tak się stało zresztą w zeszłym sezonie. Dembélé rozpoczął bardzo dobrze. Potem Coutinho miał dobry okres i wskoczył do podstawowej jedenastki. Valverde podejmował decyzje w oparciu o formę. Teraz będzie podobnie. Jeśli Griezmann zaadaptuje się dobrze w drużynie i będzie się dobrze uzupełniał z pozostałymi dwoma napastnikami, wówczas będzie grał w podstawowym składzie. Jeśli Dembélé złapie swoją dobrą formę, być może wtedy Griezmann będzie musiał się pogodzić z rolą czwartego napastnika. Będzie wchodził na boisko w drugiej połowie albo będzie występował w mniej ważnych spotkaniach. Mimo statusu wielkiej gwiazdy, Griezmann jest inteligentny i zdaje sobie sprawę z hierarchii w zespole Barcelony. Messi jest ponad wszystkimi, a Suárez nadal jest bardzo ważną figurą w drużynie.

Czy jest ci trochę przykro z powodu Mirandy? Barcelona dokonała świetnego transferu w osobie Juniora Firpo, ale mogła też docenić bardziej Mirandę.

To dobre pytanie. Dużo się o tym rozmawiało w ostatnich tygodniach. Wszyscy się zastanawiali, kto powinien być zmiennikiem Jordiego Alby. W kadrze liczącej 25 zawodników pozostały ostatnie wolne miejsca i w mojej opinii powinny być zarezerwowane dla wychowanków Barcelony. Znam dobrze tych chłopaków. W pewnym okresie mieliśmy Grimaldo. Teraz odnosi sukcesy w Benfice. To bardzo dobry piłkarz. Nie pozwolono mu stać się naturalnym zmiennikiem Alby. Mamy też Cucurellę, który zaprezentował się z bardzo dobrej strony w Eibarze. Myślę, że on zasłużył na otrzymanie szansy w Barcelonie. Miranda był przygotowywany od wielu lat, aby otrzymać miejsce w pierwszej drużynie. Trochę mi szkoda, że być może stracimy tego zawodnika. Mógłby pozostać tutaj na wiele lat i w pewnym momencie zastąpić Albę. Junior Firpo to bardzo dobry piłkarz, ale znowu to samo. Wydajemy 25 milionów i nie dajemy szansy zawodnikom z La Masii. Klub ma w tym momencie właśnie taką politykę albo podejmuje takie decyzje w porozumieniu z trenerem. Należy to uszanować. Czas pokaże, czy mieli rację.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Właśnie sie pożyje to sie zobaczy.

Vidal ma jaja na kapitana, ale staż za krótki .

Messi nie jest żadnym liderem, ani kapitanem - pokazuje to zarówno w Barcelonie jak i w Argentynie. Natomiast bezapelacyjnie jest największym kosmitą, który przemawia na boisku grą, a nie słowami czy zdolnościami motywującymi. Kapitanem i liderem to był Puyol, Valdes, Xavi, Iniesta. Ale wg mnie tak lepiej - dużo bardziej wole jak bierze na siebie grę i tańczy na boisku z piłką niż miałby ogarniać całą resztę ...ile w końcu zadań ma jeszcze wykonywać. Na szczęście jest Ter Stegen, bo nie musi jeszcze robić za bramkarza.

Prawdziwym kapitanem powinien zostać Pique lub Rakitic. Oczywiście w ostateczności Suarez, chociaż ma niewyparzony język. Leo był, jest i będzie najlepszym piłkarzem w historii piłki noznej, jednak charakteru zadziora mu brakuje. Potrzeba krzykacza, który postawi drużynę do pionu w trudnych sytuacjach na boisku. Nawet Messiego trzeba skarcić za zły mecz, taka jest prawda.

Jedno ale. Busquets nie powinien grać za nazwisko także De Jong spokojnie może grać w 1 składzie jeśli będzie w lepszej formie.

Bezapelacyjnie - Leo nie musi już nic udowadniać, ale żeby nie było zbyt kolorowo - akurat bycie liderem to nie jest jego mocna strona. Roma i Liverpool pokazały, że buty lidera nie leżą na nim naturalnie.