Carles Pérez był rewelacją azjatyckiego tournée FC Barcelony. Napastnik dobrze wypadł w meczu z Chelsea, a w spotkaniu z Vissel Kobe ustrzelił dublet, wykorzystując szansę otrzymaną od Ernesto Valverde. Dzięki temu może powalczyć o miejsce w pierwszej drużynie.
21-latek ma oferty z innych klubów Primera División, ale na razie pragnie spróbować spełnić swoje marzenie. Uważa, że jego etap w Barcelonie B dobiegł końca, ale poczeka na rozmowę z Valverde. Możliwe, że Pérez dostanie szansę w meczu o Puchar Gampera albo nawet poleci z zespołem do USA. Później ustalona zostanie jego rola w klubie. Niektóre zainteresowane nim drużyny obserwowały go nawet w Japonii.
Pérez nie spieszy się, szczególnie że jest obecnie w dynamice pierwszego zespołu. Walczy, by przekonać do siebie trenera, i odejdzie tylko, jeśli dowie się, że na Camp Nou nie ma dla niego szans. Zawodnik zaakceptowałby rozwiązanie, które zastosowano w przypadku Aleñi w poprzednim sezonie. Trenowałby z pierwszą drużyną i był oficjalnie jej częścią, ale miałby numer piłkarza rezerw, by móc grać w Barcelonie B, gdy nie byłby powoływany na mecze pierwszego zespołu.
Barça ocenia obecnie rolę graczy drużyny rezerw. Jeśli Malcom odejdzie z klubu, jego miejsce zajmie Carles Pérez lub Abel Ruiz. Pierwszy z nich jest bardziej gotowy do objęcia tej roli, ale w drugim również widać wielki potencjał. Sytuacja przypomina nieco tę z poprzedniego sezonu, gdy trzeba było wybrać między Cucurellą a Mirandą. Z tą różnicą, że Ernesto Valverde podobają się obaj napastnicy, co nie miało miejsca w przypadku lewych obrońców.
Komentarze (58)