Plusy i minusy azjatyckiego tournée Barcelony według hiszpańskich mediów

Dariusz Maruszczak

29 lipca 2019, 12:30

Mundo Deportivo, Sport

32 komentarze

Azjatyckie tournée Barcelony dobiegło już końca. Dzienniki Mundo Deportivo i AS podsumowały pozytywne i negatywne strony wyjazdu katalońskiego klubu do Japonii.

Plusy

Antoine Griezmann i Frenkie de Jong: Dwa wielkie wzmocnienia Barcelony już pokazały, że szybko adaptują się w nowym klubie. Griezmann utrzymuje relacje z najważniejszymi zawodnikami, a zwłaszcza z Jordim Albą. Z kolei de Jong jest blisko Sergio Busquetsa, z którym łączy go nie tylko pozycja na boisku, ale także sposób patrzenia na futbol. Ernesto Valverde przyznał, że wciąż brakuje im pewnych rzeczy, jednak pierwsze wrażenia po przybyciu nowych piłkarzy są bardzo dobre. Francuz nie zagrał jeszcze razem z Holendrem, lecz wkrótce powinno do tego dojść. Griezmann nie zdołał strzelić gola, ale poruszał się bardzo dobrze na murawie, świetnie grał na jeden kontakt i przyswajał sobie mechanizmy pressingu. De Jong zaprezentował elegancję z piłką i udowodnił, że nie trzeba go niczego uczyć, jeżeli chodzi o podstawy gry Barcelony.

Szkółka: Zawsze podczas takich wyjazdów któryś z wychowanków zdoła się wyróżnić. Valverde zabrał na tournée dziewięciu piłkarzy rezerw, a najlepszym strzelcem Barcelony w Japonii był Carles Pérez, autor dwóch trafień. Drugim wyróżniającym się zawodnikiem był Riqui Puig, utalentowany pomocnik, który przy każdym wyjściu na boisko potrafił pokazać coś wyjątkowego. Z kolei tacy gracze jak Guillem Jaime, Oriol Busquets, Monchu i Alex Collado mieli utrudnione zadanie, ponieważ nie grali na swoich naturalnych pozycjach. Pierwszy występ w Barcelonie zaliczył też Ronald Araujo, silny środkowy obrońca z Urugwaju, który pokazał zdecydowanie i osobowość.

Ousmane Dembélé: Francuz wcześniej sprawiał wrażenie odosobnionego i leniwego, a podczas tournée jego zaangażowanie było nienaganne i starał się być częścią zespołu. Przybycie Griezmanna było dla Dembélé pozytywnym bodźcem i być może kontrowersje związane z 22-latkiem odejdą w zapomnienie. Skrzydłowego komplementowali m.in. Ernesto Valverde i Sergio Busquets. Wszystko wygląda inaczej niż rok temu, kiedy to problemy dyscyplinarne Dembélé skupiały dużą uwagę mediów.

Kibice: Legion fanów Barcelony w Japonii był jednym z powodów, dla których klub mógł zarobić podczas tournée. Intensywność przeżywania przyjazdu Blaugrany przez kibiców była spektakularna. Barça sporo zarobiła na sprzedaży gadżetów i zacieśniła więzi z Rakutenem czy kolejnymi sponsorami Canonem i Konami. Podpisano również umowę o współpracy z Vissel Kobe.

Emocjonalne spotkanie z Iniestą: Hiszpan po raz pierwszy w karierze zmierzył się ze swoim byłym zespołem. Było to dla niego wyjątkowe spotkanie, w którym potwierdził, że nie stracił swojego talentu i klasy. Iniesta niejednokrotnie zaskoczył defensywę Barcelony i mógł nawet strzelić dwa gole. Oprócz legendarnego pomocnika w składzie Vissel Kobe wystąpili też David Villa i Sergi Samper. Pierwszy z wymienionych grał przez pierwsze 45 minut, a drugi przebywał na murawie jeszcze w drugiej połowie i pokazał dobry poziom oraz siłę fizyczną. Wyjątkowe spotkanie dla całego barcelonismo.

Powrót Rafinhi: Kolejną pozytywną wiadomością tournée był powrót Rafinhi. Brazylijczyk wybiegł na boisko w barwach Barcelony po raz pierwszy od poważnej kontuzji w listopadzie. Był jednym z najlepszych zawodników meczu z Chelsea i pokazał, że mimo braku szczęścia pod względem zdrowotnym potrafi utrzymać poziom. Nawet Griezmann powiedział, że Rafinha najbardziej go zaskoczył podczas pierwszych dni pobytu Francuza w katalońskim klubie. Mimo to wydaje się, że 26-latek nie zostanie w Barcelonie.

Minusy

Chaos w Kobe: W środę miało dojść do specjalnej uroczystości i oficjalnego przyjęcia Barcelony w hotelu w Kobe. Piłkarze Blaugrany spóźnili się jednak dwie godziny, co uniemożliwiło przeprowadzenie ceremonii z udziałem wszystkich zainteresowanych. Ostatecznie skończyło się organizacyjną katastrofą, a prezes Rakutenu i właściciel Vissel Hiroshi Mikitani oczekiwał wyjaśnień od Gerard Piqué. Josep Maria Bartomeu starał się ugasić pożar, ale nie był zbyt przekonujący. Zadra była spora, ponieważ dzień później Vissel przybyło spóźnione o 45 minut na wspólną konferencję prasową.

Upał i wilgotność: Tego typu tournée może mieć negatywny wpływ na stan fizyczny piłkarzy. Po pierwsze przez jet lag, spowodowany długimi podróżami samolotem, a po drugie w wyniku upału i wilgotności, które wpływają na metabolizm i zwiększają ryzyko kontuzji na skutek obciążenia mięśniowego. Gerard Piqué już odczuł tego skutki, ponieważ doznał urazu i nie mógł zagrać w meczu z Vissel Kobe.

Hiroki Abe: Jednym z największych rozczarowań dla japońskich kibiców było to, że nie mogli zobaczyć w akcji swojego rodaka. Abe wyruszył na tournée z kontuzją i ani razu nie trenował z pierwszym zespołem, nie mówiąc o wystąpieniu w jednym z dwóch spotkań. Obecność 20-latka w Japonii miała być kolejnym sukcesem marketingowym, ale nie zakończyła się tak, jak planowano.

Zamieszanie z Aleñą: Wychowanek Barcelony wyraził przed mediami swoje rozczarowanie, że nie został poinformowany przez przedstawicieli klubu, że obiecali numer 21 de Jongowi. Barça zaprzeczyła, że zapewniła Holendrowi ten numer. Éric Abidal miał rozmawiać z Aleñą i wytłumaczyć mu, aby następnym razem skonsultował się z klubem, żeby uniknąć tego typu sytuacji. Sprawa została uznana za zamkniętą.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (32)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy