Lewy obrońca Betisu Junior Firpo jest coraz poważniejszym kandydatem do wzmocnienia Barcelony w letnim okienku transferowym. 22-latek udzielił wywiadu dla Mundo Deportivo, w którym wypowiedział się nie tylko na temat zainteresowania katalońskiego klubu, ale również odniósł się do obraźliwych wpisów z jego strony na temat Leo Messiego, gdy zawodnik Verdiblancos był jeszcze nastolatkiem.
Mundo Deportivo: Jesteś w stanie bez problemu skupić się na codziennej pracy w Betisie czy może jesteś trochę oszołomiony ze względu na plotki dotyczące klubów, które chcą cię sprowadzić? Wśród nich jest Barcelona.
Junior Firpo: Nie, nie jestem oszołomiony. To prawda, że pojawiają się różne wiadomości. To wielki zaszczyt, gdy jestem łączony z tak ważnymi klubami jak Barcelona. Skupiam się jednak na Betisie, ponieważ to mój klub, a ponadto czuję do niego ogromną wdzięczność, ponieważ dał mi wszystko.
Gdy debiutowałeś dwa sezonu temu, spodziewałeś się, że w wieku 22 lat będziesz łączony z takimi klubami jak Barcelona?
Tak naprawdę to nie i uważam, że to świadczy o tym, jak wielką pracę wykonałem. Myślę, że jestem we wspaniałym klubie i wspaniałej drużynie, co bardzo mi pomogło. Poprzedni sezon był w naszym wykonaniu nierówny, ale odnieśliśmy wielkie zwycięstwa w LaLidze, byliśmy blisko awansu do finału Pucharu Króla i graliśmy w europejskich rozgrywkach. Moim zdaniem dobrze mi szło i stąd to zainteresowanie. Podkreślam jednak, że jestem skupiony na Betisie, ponieważ to właśnie ten klub sprawił, że dotarłem do tego miejsca.
Błyszczałeś w Betisie prowadzonym przez odważnego trenera Quique Setiena, który jest miłośnikiem gry opartej na posiadaniu piłki. Czy uważasz, że masz wystarczający bagaż doświadczeń, aby dostosować się do gry Barcelony, gdybyś do niej trafił?
Nie mam wątpliwości, że praca u trenerów, którzy chcą mieć piłkę, jak teraz Rubi czy wcześniej Setien, jest czymś, co wpływa na zawodnika, ponieważ przyzwyczaja do podejmowania ryzyka. W naszym przypadku, podobnie jak w przypadku Barcelony, chcieliśmy utrzymywać się w posiadaniu piłki, naciskać rywala pressingiem i bronić, zostawiając dużo wolnej przestrzeni z tyłu. Czułem się komfortowo w tym stylu gry. Lubię atakować i nie boję się, że będę musiał wracać do obrony, kiedy będzie trzeba.
Gdybyś przeniósł się do Barcelony, musiałbyś rywalizować z Jordim Albą. To także wielkie słowa, prawda?
Oczywiście. Moim zdaniem Jordi jest najlepszym lewym obrońcą na świecie. To wielki piłkarz, który jest w stanie bronić i atakować, sprawiając wielkie zagrożenie. Jeśli pewnego dnia będę z nim grał, oprócz rywalizacji z pewnością wiele się nauczę u jego boku.
Patrząc wstecz, logiczne jest, że Barcelona jest tobą zainteresowana. W ubiegłym sezonie strzeliłeś jej pięknego gola na Camp Nou, a Betis odniósł zwycięstwo.
Wyszedł mi świetny mecz, zdobyłem bramkę i asystowałem, udało nam się wygrać. Drużyna rozegrała wspaniałe spotkanie, a pomijając barwy klubowe, dla kibica był to spektakl ze względu na to, jak grały obie drużyny oraz na częstotliwość ataków z obu stron. Fani z pewnością świetnie się bawili.
Przekonamy się, czy w przyszłym sezonie zobaczymy cię pędzącego lewą stroną na Camp Nou w barwach gospodarzy…
Nie mogę zaprzeczyć, że to wielka duma i zaszczyt, że łączy się mnie z Barceloną. To wspaniały klub i ma znakomitą drużynę. Teraz jestem w Betisie i co ma być, to będzie.
Juniorowi Firpo przypomniano również kilka tweetów z 2012 roku, gdy lewy obrońca miał zaledwie piętnaście lat. Nastolatek obraził wówczas Leo Messiego, z czego wytłumaczył się Mundo Deportivo.
– To nie ma znaczenia i mogę to bez problemu wyjaśnić. Mój najlepszy przyjaciel był wtedy kibicem Barcelony i z tego powodu był również fanatykiem Messiego, ponieważ Leo jest bezdyskusyjnie najlepszy. Chciałem mu dogryźć, pisząc brzydkie rzeczy na temat Argentyńczyka na Twitterze. To wszystko, sprawy dzieciaków. Wyciągnięto też inny tweet z tamtych czasów, w którym palnąłem coś o Julii, która wówczas była moją dziewczyną, a teraz jest moją żoną i matką mojej córki. Takie rzeczy się robi, kiedy ma się piętnaście lat. Nie jest się znanym i nie myśli się o tym, że to będzie miało swoje reperkusje po latach. Młody chłopak nie wyobraża sobie, że stanie się profesjonalnym piłkarzem. Jeśli ktoś po tamtych tweetach poczuł się urażony, muszę prosić o wybaczenie i robię to pokornie, bez problemów – powiedział.
Firpo ma wielkie uznanie dla Leo Messiego: – Messi jest zdecydowanie najlepszy na świecie, nie ma co do tego wątpliwości. Zawsze to mówiłem, gdy poruszało się temat Złotej Piłki: od początku powinni ją dawać Messiemu i później stworzyć nagrodę dla reszty śmiertelników.
Lewy obrońca nie zapomniał ostatniego występu Argentyńczyka na Villamarín, w którym gwiazdor Barcelony otrzymał owację od kibiców Betisu: – O tamtym meczu mogę powiedzieć tylko tyle, że nie mogłem grać z powodu kontuzji i cierpiałem bardziej, niż gdybym był na boisku. Pamiętam, że strzeliliśmy gola, ale zaraz potem Leo zdobył fantastyczną bramkę, lobując Pau Lópeza. Kiedy zobaczyłem, jak piłka wpada do bramki, wstałem i wyszedłem. Wszystko już zostało powiedziane na boisku tym trafieniem. Dlatego nie było dziwne, że kibice Betisu, którzy świetnie znają się na futbolu, złożyli mu owację. W tym roku Messi musi znów wygrać Złotą Piłkę. Był Pichichi LaLigi, sięgnął po Złoty But i był najlepszym strzelcem w Lidze Mistrzów. Kto zrobił więcej od niego?
Komentarze (6)