"Sprawa transferu Griezmanna może trafić nawet do Sądu Najwyższego"

ściah/Julia Cicha

15 lipca 2019, 20:45

sport.es, as.com, fcbarca.com

31 komentarzy

W ostatni piątek FC Barcelona opłaciła klauzulę wykupu obowiązującą w kontrakcie Antoine'a Griezmanna, która 1 lipca zmniejszyła się z 200 mln do 120 mln euro. Jednak już kilkadziesiąt minut po tym zdarzeniu Atlético Madryt opublikowało oświadczenie, w którym zapowiada obronę swoich praw i interesów, w praktyce domagając się od katalońskiego klubu dodatkowych 80 mln euro.

Główną linią ofensywy stołecznego klubu jest założenie, że porozumienie między klubem i piłkarzem zostało zawarte na długo przed zmniejszeniem się klauzuli odstępnego. Podawana jest data 14 maja, kiedy to Francuz miał zakomunikować włodarzom Atlético, że odchodzi z ich klubu. Kolejne możliwe punkty zaczepienia w argumentacji podaje madrycki AS, który wprost stwierdza, że Rojiblancos zamierzają donieść na Barcelonę i Griezmanna do FIFA, podpierając się argumentacją o wcześniejszym zawarciu umowy. Jako przykład gazeta podaje sytuację z 2017 roku, kiedy Atlético po słowach Guillermo Amora o możliwym kontakcie z francuskim napastnikiem zdecydowało się na zgłoszenie tego faktu do światowej federacji. Jednocześnie nie dowiadujemy się, na jakich dokładnie zasadach miałaby być zgłoszona skarga - dziennik pozostawia tę kwestię bez opowiedzi.

Mając na uwadzę sytuację sprzed dwóch lat, warto przypomnieć artykuł, który ukazał się wtedy na naszym portalu. Wynika z niego jednoznacznie, że zgodnie z punktem 1. Regulaminu w sprawie Statusu i Transferu Zawodników FIFA światowa federacja nie ingeruje w ruchy transferowe dziejące się w ramach jednego kajowego związku piłkarskiego. O tym samym pisze również Sport, podając przy tym, że jedynym możliwym rozwiązaniem dla Atlético jest zgłoszenie sprawy do hiszpańskiego Sądu Pracy (Juzgado de lo Social), występując przeciwko Griezmannowi jako byłemu pracownikowi oraz pomocniczo przeciwko FC Barcelonie. Przytaczany jest również artykuł 140. regulaminu RFEF, który definiuje poprawny proces wpłacania klauzuli wykupu i z którego wynika, że kataloński klub nie popełnił w tym aspekcie błędu.

Sport w swojej analizie podąża dalej, przywołując hiszpański dekret 1006 z 1985 roku, który reguluje kwestie zatrudniania profesjonalnych piłkarzy. Jest w nim mowa o możliwości wyznaczenia przez Sąd Pracy odszkodowania dla klubu, jeśli piłkarz zerwał obowiązujący kontrakt. Brane są wtedy pod uwagę okoliczności, ewentualna szkoda wyrządzona pracodawcy i inne czynniki, które będą uznane za istotne. Jeśli zawodnik w ciągu roku po zerwaniu kontraktu podpisze umowę z innym klubem, to nowy klub będzie miał obowiązek zapłaty potencjalnej kary. Gazeta zaznacza przy tym jednak, że w przypadku Griezmanna po pierwsze proces wpłacenia klauzuli przeprowadzono prawidłowo, a po drugie ewentualna wstępna umowa pomiędzy Francuzem i FC Barceloną nie nosiła znamion nowego kontraktu, kiedy wciąż ważny był ten z Atlético. Oznacza to, że choć Rojiblancos mogą dochodzić swoich praw w Sądzie Pracy, to jest to droga skomplikowana dowodowo.

Z takim stanowiskiem zgadza się również AS, który posiłkując się opinią Alfredo Garzona, specjalisty od prawa sportowego, niejako prostuje swoje doniesienia o skardze do FIFA. Garzon stwierdza w swojej wypowiedzi, że to Atlético będzie musiało pozwać piłkarza oraz Barcelonę i udowodnić, że piłkarz powinien rozwiązać swoją umowę, wpłacając 200 mln euro zamiast 120. Jednocześnie ekspert podkreśla to, o czym pisze Sport - przepisy międzynarodowe nie mają w tym przypadku zastosowania, więc jedyną opcją dla stołecznego klubu jest hiszpański wymiar sprawiedliwości, gdzie sprawa może "wędrować" pomiędzy różnymi instancjami i dojść aż do Sądu Najwyższego. W związku z tym w grę nie wchodzi też ewentualna apelacja do TAS w Lozannie, gdyż Sąd Pracy wydaje się w tej kwestii organem najbardziej kompetentnym.

FC Barcelona czeka obecnie na ruch ze strony Atlético, który może nadejść już niedługo. Enrique Cerezo czuje się oszukany przez Francuza i zapowiedział już analizę potencjalnych dowodów, a także podjęcie stosownych działań. Z drugiej jednak strony przedstawiciel Griezmanna Sevan Karian mówi wprost o braku profesjonalizmu madryckiego klubu, który wg niego działa "ze zdumiewająco złą wolą", publicznie przekazując coś innego, niż mówił prywatnie.

Istnieje szansa, że Atlético zdecyduje się wstąpić na drogę prawną, jednak biorąc pod uwagę okoliczności przeprowadzenia transferu, jego zgodność z procedurami i z hiszpańskim prawem sportowym, a także brak podobnego precedensu, może mieć poważne trudności w udowodnieniu potencjalnej winy Griezmanna i Barcelony.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ad vocem odnosnie, tego ze Atético chce wiecej.

Podbijam stawkę: 300mln merkelowych EURO![/b]

1.Nie oszukujmy sie: ktory klub zanim dokona transferu, negocjuje z zawodnikiem, czy tylko przypierd...alamy się jak to robi Barça?

2. 120mln€ plus drugi film dokumentalny i sprawa zamknięta :hahaha:

3. Skoro byl zawodnikiem Atlético, kiedy dostal kare, to rowniez byl zawodnikiem Atlético wycenionym na 120ml€

4. Griezman zakomunikował, ze ma zamiar odejść. Musial powiedzieć dokąd?

5. Trzeba bylo dogadac sie FC Barcelona, a tak pozostała wplata klauzuli i dowidzenia. Ustalamy np. 120mln € w klauzuli, z czego 24mln€ na dzień dobry wędruje do San Sebastián, czyli na czysto macie 96€. My wam dorzucimy to/to/to/to lub to. Moznaby np. zaproponować bonus, z którego Atleti nic nie musiałby odpalić RSO, a który można by rozpisać w amortyzacji równej liczbie lat kontraktu/gry w FCB.

6. A jak bylo miedzy Atlético i Sevilla o Vitolo oraz Atlético i Villarreal o Rodrigo.

7. Jeżeli Griezman cokolwiek podpisał i niezgodnie z przepisami, to wtedy FCB powinna zostać ukarana i to bez dwóch zdań za "mala praxis" (zaniedbanie,błąd w sztuce)

A więc jak to mówią w Hiszpanii: ¡Ajo y agua!, czyli po naszemu:

"pieprzyć to, jakoś wytrzymają"

Bzdury, typowo robione pod publiczkę by Atleti wyszło jakoś z honorem po straceniu swojej 7mki.

Barca kupiła Griezmanna w momencie wpłacenia jego klauzuli. Cena po 1 lipca wyniosła 120 mln. Wcześniej nic z Griezmannem nie podpisali, dlatego Atletico nie ma racji.

Rozumiem ze jeśli sąd przychyli sie do zdania Barcy to te półmózgi z madrytu beda musieli nam placic srogie odszkodowanie za pomówienia i narażenie klubu z Barcelony na pogorszenie wizerunku w swiecie futbolu?

Atletico się kompromituje trochę jak my po stracie Neya

Takie pytanie do prawnikow, jakby Barcelone skazano to kto idzie siedziec? Bartomeu, valverde, griezmann czy jeszcze ktos inny?

Czyli jeśli wiem, że parówki w Biedronce będą od piątku w promocji i dopiero wtedy je kupię, to i tak muszę zapłacić cenę sprzed promocji, bo już wcześniej postanowiłem, że te parówki kupię?

Oby przy tym transferze wyszło że zarząd był kumaty

Ejjj...a co gdyby Barcelona oświadczyła, że dogadała się z Grizim w zeszłym sezonie, kiedy jego klauzula spadła do 100 mln? ATM musiałoby oddać jeszcze 20 mln? Nielogiczne to jest kompletnie. Co z tego, że wcześniej zawarli umowe między sobą, jak FCB wykupiła go z ATM za 120 mln.