Od dłuższego czasu wydaje się, że Malcom latem opuści Barcelonę. Negocjacje w sprawie jego odejścia nie posuwają się jednak do przodu. Jak podaje Sport, agent piłkarza miał przyjechać w ubiegłym tygodniu do stolicy Katalonii, ale nie pojawił się na zaplanowanym spotkaniu. Obecnie wydaje się więc, że Brazylijczyk nie jest zainteresowany zakończeniem swojej przygody z katalońskim klubem. Według dziennika Barça przekazała już Malcomowi, że będzie musiał odejść, jeśli do Blaugrany rzeczywiście wróci Neymar, ponieważ nie będzie wówczas miejsca w kadrze dla kolejnego obcokrajowca.
Sport pisze, że Barcelona zamierzała spotkać się z agentem Malcoma, żeby rozpocząć operację związaną z jego odejściem. Strony zachowują kontakt telefoniczny, ale to właśnie podczas bezpośrednich rozmów miało dojść do znalezienia najlepszego rozwiązania dla wszystkich stron. Malcom wciąż cieszy się uznaniem w Europie, a Barça jest przekonana, że z Włoch i Anglii może nadejść oferta zbliżona do 40 milionów euro. Zdaniem katalońskiego dziennika piłkarz jest otwarty na rozmowy, ale sam chce wybrać swój nowy klub w oparciu o projekt sportowy.
Jak donosi Sport, największa różnica między stanowiskami Barcelony i Malcoma polega na tym, że 22-latek jest gotów udać się na wypożyczenie z opcją wykupienia. Takim rozwiązaniem jest zainteresowany Arsenal, ponieważ Kanonierzy nie będą mieli latem zbyt dużych środków na wzmocnienia. Barça preferuje natomiast opcję transferu definitywnego, aby odzyskać zainwestowane w Malcoma pieniądze. Tymczasem drużyny gotowe spełnić wymagania Barcelony nie przekonują samego zawodnika. Sport podaje, że w tym tygodniu być może dojdzie wreszcie do spotkania z agentem, choć zarówno przedstawiciel Malcoma, jak i sam Brazylijczyk wiedzą, że czas gra na ich korzyść. Jeśli Barça domknie transfer Neymara, klub będzie musiał sprzedać 22-latka i być może wówczas spełni jego oczekiwania.
Komentarze (23)