Dziś Douglas Pereira dos Santos definitywnie rozstaje się z FC Barceloną, ponieważ kończy się jego pięcioletni kontrakt z katalońskim klubem. Sprowadzenie brazylijskiego obrońcy niewątpliwie było jednym z najgorszych transferów w historii Blaugrany.
Douglas trafił do Barçy w sezonie 2014/15 z São Paulo za cztery miliony euro, których nigdy nie spłacił na boisku. Miał być bocznym obrońcą, który da Barcelonie dodatkowe atuty, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Jak pisze dziś kataloński Sport, "Douglas zapisał się w czarnej historii barcelonismo".
Przez pierwsze dwa sezony w Barcelonie Douglas Pereira najczęściej oglądał występy kolegów z trybun. Rozegrał tylko osiem meczów (głównie w niepełnym wymiarze czasowym), większość w Pucharze Króla. Od momentu swojego debiutu w starciu z Málagą Douglas nie był w stanie przekonać nikogo i po dwóch latach zasiadania na ławce rezerwowych lub na trybunach w Barcelonie był wypożyczany do różnych klubów, w których również nie występował regularnie. Tak było w Sportingu Gijón, Benfice i ostatnio w Sivassporze.
Od jutra 27-letni Douglas jest wolnym zawodnikiem i może szukać szczęścia całkowicie na własną rękę.
Komentarze (94)