Robert Moreno: Messi jest jak Matrix

Przemek Borecki

1 lipca 2019, 09:00

Sport

6 komentarzy

Nowy selekcjoner reprezentacji Hiszpanii udzielił wywiadu dziennikowi Sport. Robert Moreno opowiedział m.in. o Barcelonie oraz o Leo Messim.

Czy reprezentacja jest uzależniona od Barçy?

To fakt, że Barça miała duży wpływ na styl reprezentacji wraz z zawodnikami Realu, którzy dobrze się wkomponowali. 

Czy chciałbyś, żeby dla dobra reprezentacji Barça postawiła bardziej na wychowanków?

Chciałbym, żeby w Hiszpanii było więcej drużyn prezentujących styl, jakim chcemy grać. Temat La Masii jest bardzo kontrowersyjny i nie chcę go poruszać.

Nie sądzisz, że sposób gry, z jakiego słynęła Barcelona, został utracony?

Valverde wyciąga to co najlepsze z zawodników i chce wygrywać. Ludzie, którzy go znają, tak jak Juan Carlos Unzué, mówią mi o nim w samych superlatywach, a jego kariera jest pełna sukcesów. Widzę Barçę z większym posiadaniem piłki od przeciwnika, z wysokim pressingiem bądź nie, ale też nie można sto razy robić tego samego-.

W związku z tym uważasz, że styl gry Barcelony nadal jest rozpoznawalny?

Oglądam Barcelonę Valverde, a nie Guardioli czy Luisa Enrique. Drużynę, która notuje dobre wyniki i zdobywa trofea. Era Pepa była czymś niesamowitym, ale właśnie przez jej pryzmat ktoś może patrzeć na inne czasy w poszukiwaniu idealnej gry. 

Gdy byłeś asystentem, zostaliście rozgromieni w Paryżu i Turynie, a później Barçę spotkało to samo w Rzymie i Liverpoolu. Jak to wyjaśnisz?

Nie ma na to żadnego wytłumaczenia. Nie ma magicznej różdżki, a ja jestem jednym z tych, którzy sądzą, że kiedy coś złego ci się przytrafia, to może się to powtórzyć. Dlatego mamy psychologa. Umysł jest bardzo ważny i kiedy nie chce się, aby coś się wydarzyło, to jak samospełniająca się przepowiednia i po prostu tak się dzieje. 

Jaki jest twój największy cel w roli selekcjonera?

Wygrać następny mecz. To, co przydarzyło się naszemu przyjacielowi Luisowi, dotknęło nas, a zarazem otworzyło oczy. Przewartościowaliśmy pojęcie presji i nauczyliśmy się żyć chwilą. 

Czy udało się przestać traktować reprezentację, tak jakby to był klub FC Sergio Ramos?

Opowiem wam anegdotę. Po trzech bądź czterech dniach od rozpoczęcia pracy spotkaliśmy się z całym sztabem szkoleniowym i powiedzieliśmy: "Ale mili są ci zawodnicy Realu!". Sergio Ramos to prawdziwy profesjonalista. Chcesz go mieć jako kapitana i jako zawodnika. Odpłaca się ciężką pracą i byciem liderem na boisku. Bardzo dobrze trenuje, ćwiczy na siłowni, przewodzi kolegom, uczestniczy w rozmowach. Jest na naprawdę wysokim poziomie jak na swój wiek.

W jaki sposób będziesz radzić sobie z ewentualną krytyką? Jesteś w stanie się od tego odciąć?

Zarówno krytyka, jak i pochwały w pewien sposób na mnie wpływają. Do tej pory czytałem, słuchałem i oglądałem wszystkie informacje na mój temat, ale obecnie zdecydowałem, żeby były one przekazywane mi wybiórczo. Interesuje mnie, czy gazety piszą o moich zawodnikach, żebym mógł ich zmotywować lub rozmawiać z nimi, ale jeśli chodzi o mnie, to muszę zmierzyć się z krytyką. Nie jestem pozbawiony uczuć i na pewno będzie mnie dotykać, tak samo jak lubię, gdy ktoś prawi mi komplementy. 

Czy sytuacja Jordiego Alby miała na celu wyznaczenie dyscypliny?

Nie będę wchodził w szczegóły. Jordi to wielki zawodnik i jest teraz z nami. Znam go od dziecka. Mieszkał w L'Hospitalet na sąsiedniej ulicy. Widziałem, jak grał w piłkę na ulicy, i w ten sposób się poznaliśmy. Jest kimś "wyjątkowym". To fantastyczny facet zawsze dążacy do perfekcji i mam nadzieję, że nadal będzie dawał taką jakość w Barcelonie. 

Jak ocenisz rozwój Leo Messiego w ostatnich latach?

Leo to najlepszy zawodnik w historii. Nie widziałem na żywo Pelégo ani Maradony, ale Messi jest niesamowity nawet na samych tylko treningach. To prawdziwa dziesiątka. Ludzie myślą, że ma po prostu wielki talent, ale on pojawia się jako pierwszy na treningach, dba o dietę. Fakt, że utrzymuje się na szczycie przez tak długi czas i z tyloma trofeami na koncie, sprawia, że docenia się go jeszcze bardziej. Jeśli chodzi o jego grę, to wraz z Luisem Enrique porównywaliśmy go do Matrixa, a konkretnie do sceny, w której wszystko się zatrzymuje, dzieje się w zwolnionym tempie i lecą pociski. Messi tak widzi boisko. Analizuje i obserwuje, co się dzieje. Szuka przestrzeni, żeby dostać piłkę i wziąć udział w grze. Z roku na rok staje się coraz lepszy, ponieważ świetnie rozumie grę. 

Czy krytyka twojego kolegi po fachu Ernesto Valverde jest twoim zdaniem niesłuszna?

Było mi szkoda Ernesto i osób ze sztabu, z którymi się przyjaźnię, jak Barbarà czy De la Fuente. Widzieliśmy ich cierpienie. Ernesto od lat jest obecny w piłkarskim świecie i na własnej skórze poczuł, jak traktowani są trenerzy, gdy nie ma wyników. Przykro mi z jego powodu, bo wiem, że robił wszystko co w jego mocy, aby wygrywać. Miałem z nim styczność dwa czy trzy razy i były to pozytywne doświadczenia. Boli mnie także fakt, że krytykuje się Sergio Busquetsa, chociaż jak wiadomo piłka nożna to biznes i takie sytuacje się zdarzają.

Jak odniesiesz się do słów Louisa van Gaala, który zarzucił Messiemu brak zaangażowania w grę zespołową?

Jestem w kropce, gdyż z jednej strony uwielbiam van Gaala za to, co zrobił dla klubu, ale jeszcze bardziej podziwiam Messiego. Van Gaal opowiada się za grą zespołową, ale dopasowanie elementów siłą nic dobrego nie przyniesie. Musisz ocenić każdego zawodnika indywidualnie i starać się stworzyć dla wszystkich jeden plan gry. Wraz z Luisem Enrique uznaliśmy, że reszta graczy musi się dopasować do nieszablonowego stylu gry, jaki posiada Leo. Może on opuszczać miejsca, w których powinien przebywać na boisku, ale w tym czasie reszta musi być przygotowana na odbiór piłki w razie straty. Z jednym zawodnikiem jest to proste do ułożenia, natomiast przy pięciu już mniej, co miał na myśli van Gaal.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Komentarz usunięty przez użytkownika
Komentarz usunięty przez użytkownika

Jaka krytyka?! Jakie utracenie stylu?! Przeciez to tylko La Rambla narzeka. Reszta swiata zna sie na pilce i wie, iz tiki-taka odeszla i juz nie wroci, oraz ze tylko betonowy futbol moze zapewnic sukcesy.

Ktoś wie, co się dzieje z Lucho?

Strasznie dużo pochlebstw pod adresem Messiego ale całkiem zasłużonych...
Jednak pamiętajmy że to tylko człowiek,taki jak każdy tylko bardziej uzdolniony i jemu też przytrafiają się gorsze chwile.