Brazylia bezbramkowo remisuje z Wenezuelą, 90 minut Arthura i Philippe Coutinho

Grzegorz Zioło

19 czerwca 2019, 06:35

Mundo Deportivo

15 komentarzy

W drugiej kolejce fazy grupowej Copa América Brazylia bezbramkowo zremisowała z Wenezuelą. Drużyna prowadzona przez Tite miała inicjatywę, ale nie potrafiła przełożyć jej na gole. 90 minut w tym meczu rozegrali Arthur oraz Philippe Coutinho.

Brazylijczycy trafili do siatki aż trzy razy, ale żaden z goli nie został strzelony prawidłowo. Dwa razy sędzia anulował bramkę po użyciu VAR-u. Gospodarze są już niemal pewni awansu do ćwierćfinału, ale swoją grą nie przekonują o roli faworyta do tytułu. Po zwycięstwie z Boliwią Tite zdecydował się na jedną zmianę w wyjściowej jedenastce i wystawił Arthura w miejsce Fernandinho. Pomocnik Barçy rządził w środkowej strefie, ale nie pomógł w zdobyciu trzech punktów.

Od pierwszego gwizdka Brazylia miała dużą przewagę w posiadaniu piłki, ale brakowało jej płynności w grze, przez co miała trudności ze sforsowaniem defensywy Wenezueli, ustawionej w systemie 4-1-4-1. W pierwszej połowie strzałów próbowali David Neres i Richarlison, a po drugiej stronie z główki uderzył Rondon. W 39. minucie Brazylia strzeliła pierwszego z anulowanych goli. Do siatki trafił Roberto Firmino, ale przedtem faulował Mikela Villanuevę.

W drugiej połowie Tite wpuścił na boisko Gabriela Jesúsa, który zmienił Richarlisona i w 60. minucie strzelił bramkę po podaniu Firmino. Po interwencji systemu VAR i obejrzeniu powtórki akcji sędzia nie uznał jednak gola z powodu pozycji spalonej asystenta. W 87. minucie wydawało się, że bohaterem Brazylii zostanie Coutinho, który posłał piłkę do bramki po podaniu Evertona, ale również tym razem arbiter VAR dopatrzył się nieprawidłowości. Sędzia od wideoweryfikacji uznał, że wcześniej w tej akcji Firmino dotknął piłkę ręką, a główny arbiter nie uznał gola.

Brazylia do końca meczu próbowała zdobyć wreszcie ważną bramkę i w ostatniej minucie mógł to zrobić Fernandinho, ale ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 0:0. Po dwóch kolejkach Brazylia prowadzi w grupie A z 4 punktami i wyprzedza Peru minimalnie lepszym bilansem bramkowym. Wenezuela ma dwa punkty, a Boliwia wciąż pozostaje z zerowym dorobkiem. W ostatniej kolejce zmierzą się ze sobą Brazylia i Peru oraz Wenezuela i Boliwia.

Brazylia 0:0 Wenezuela

Brazylia: Alisson, Daniel Alves, Marquinhos, Thiago Silva, Filipe Luís; Casemiro (57' Fernandinho), Arthur, Philippe Coutinho; David Neres (72' Éverton), Richarlison (45' Gabriel Jesús), Roberto Firmino.

Wenezuela: Wuilker Faríñez; Roberto Rosales, Yordan Osorio, Mikel Villanueva, Ronald Hernández; Júnior Moreno, Yangel Herrera (66' Yeferson Soteldo), Tomás Rincón, Darwín Machís (76' Arquímedes Figuera), Jhon Murillo; Salomón Rondón (85' Josef Martínez).

L.p. Reprezentacja Mecze Punkty Bilans
1 Brazylia 2 4 3-0
2 Peru 2 4 3-1
3 Wenezuela 2 2 0-0
4 Boliwia 2 0 1-6

Fot. Granada / CC BY-SA 4.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ale jak to Arthur 90 minut?! Przecież u Ernesta 90 minut dla Arthura to prawie 2 mecze

Ten mecz to była totalna tragedia , pokrzywdzona Brazylia powinna mieć zaliczone te bramki. Bądź co bądź nie grali najlepiej jednak bramki zdobyli prawidłowo . Te pokazywane powtórki w meczach Copa America to absurd jak tu widz może wiedzieć o co chodzi skoro na każdą kontrowersyjną sytuacje pokazana jest jedna powtórka . Oby od teraz zaczęło się prawdziwe granie bo póki co jedynym dobrym meczem było spotkanie Chille z Japonią no i może jeszcze pierwsza połowa meczu Urugwaju z Ekwadorem.

Coutinho musi błyszczeć na Copa America, mam nadzieję, że się weźmie w garść i pokaże,że wart jest transferu do PSG. Pojadę osobiście do Paryża i pożegnam go od wszystkich cules! Najdroższa pomyłka w historii Barcelony! Odpowiedzialny za ten niewypał powinien posiedzieć w kryminale, najlepiej na Kołymie!

Coutinho zagrał wczoraj fatalnie tragicznie. Sprzedać go nawet za 70 mln jeśli wogole ktoś za niego tyle da, zauważyłem że on gra tylko w miarę ok z zespołami pokroju Boliwia albo Laganes.

O proszę, czyli Arthur jednak potrafi zagrać 90 minut, u nas mu się to chyba nie zdarzyło.


Ja wiem jak to się stało. Sędzia gra dużo w Fifę i tam jak podasz do swojego, który jest na spalonym ale przetnie to podanie przeciwnik to gra uznaje spalonego. Tudzież wypalił sędzia jakąś Fifę :D

Meczu nie oglądałem ale z artykułu wynika, że Firmino zawalił 3 gole :D