Obrońcy tytułu wkraczają do gry w Copa América

Dariusz Maruszczak

17 czerwca 2019, 16:04

1 komentarz

Do końca pierwszej kolejki fazy grupowej Copa América pozostał już tylko jeden mecz. Dziś o 1:00 w nocy polskiego czasu Chile zmierzy się z Japonią, a w składzie La Rojy nie powinno zabraknąć zawodnika FC Barcelony Arturo Vidala.

Chile ma coś do udowodnienia swoim kibicom po absencji w ostatnich mistrzostwach świata. Drużyna La Rojy zajęła wówczas szóste miejsce w eliminacjach strefy CONMEBOL i nie zdołała uzyskać awansu na turniej w Rosji. Dla południowoamerykańskiego kraju było to wielkie rozczarowanie, zwłaszcza po ostatnich dwóch edycjach Copa América, w których ich ulubieńcy okazywali się najlepsi na kontynencie. Zarówno w 2015, jak i w 2016 roku Chilijczycy w finale pokonywali Argentynę po rzutach karnych. Od tego czasu Arturo Vidalowi i spółce nie wiodło się jednak zbyt dobrze. Reprezentacja ma problem z wymianą pokoleniową i napływem młodych talentów (tylko rezerwowy bramkarz ma mniej niż 24 lata), a zatrudnienie Reinaldo Ruedy do tej pory nie doprowadziło do stabilizacji w zespole. Chile pod wodzą tego szkoleniowca wygrało pięć meczów, cztery zremisowało i trzy przegrało, prezentując nierówną dyspozycję.

Problemy targały również szatnią drużyny. Po przegranych eliminacjach do mundialu żona Claudio Bravo ogłosiła, że kilku piłkarzy imprezowało podczas zgrupowań kadry, zamiast przygotowywać się do meczów. Były bramkarz Barcelony nie zaprzeczył, co doprowadziło do konfliktu w szatni i w konsekwencji spowodowało, że na turniej nie pojechali m.in. Bravo i Marcelo Díaz. Nie zabraknie za to innych doświadczonych zawodników jak Alexis Sánchez, Jean Beausejour, Gonzalo Jara, Gary Medel, Charles Aranguiz, José Pedro Fuenzalida czy Eduardo Vargas. Z młodszych graczy ważnymi punktami zespołu mogą być środkowy obrońca Guillermo Maripan i pomocnik Érick Pulgar.

Król Vidal

Centralą postacią drużyny w szatni i na boisku jest Arturo Vidal. Bez dobrej gry pomocnika Barcelony Chile nie będzie mogło marzyć o sukcesie na Copa América. Vidal jest w kadrze nie tylko piłkarzem odpowiedzialnym za rozbijanie ataków rywali, naciskanie na nich pressingiem oraz pracę na całej długości i szerokości boiska. 32-latek ma też dużo swobody pod względem atakowania bramki przeciwników, a koledzy często szukają go podczas akcji ofensywnych, licząc na pomoc w rozegraniu piłki. Vidal bywa płucami, mózgiem i sercem zespołu jednocześnie.

Starcie pokoleń

Rywalami Chilijczyków będą Japończycy. W przeciwieństwie do La Rojy większość kadry azjatyckiej drużyny stanowią młodzi zawodnicy. Aż osiemnastu z nich nie skończyło jeszcze 24. roku życia, a tylko dwóch ma powyżej 30 lat. Selekcjoner Hajime Moriyasu zdecydował, że nie zabierze na turniej wielu doświadczonych piłkarzy, ponieważ na początku roku Japonia brała już udział w Pucharze Azji. Na brazylijskich boiskach nie zobaczymy więc m.in. Mayi Yoshidy, Yuty Nagatomo, Hiroshiego Sakaia, Yuyiego Osako, Takashiego Inuiego czy Yoshinoriego Muto. Z bardziej doświadczonych zawodników na Copa América pojadą tylko Shinji Okazaki, Eiji Kawashima czy Gaku Shibasaki. Na turniej został też powołany Takefusa Kubo, były piłkarz młodzieżowych zespołów Barcelony, który mógł latem wrócić do Katalonii, ale ostatecznie zdecydował się podpisać kontrakt z Realem Madryt.

Moriyasu przejął kadrę po Akirze Nishino, który poprowadził Japonię do 1/8 finału ostatnich mistrzostw świata i był nawet bliski wyeliminowania w tej fazie rozgrywek Belgii. Jego podopieczni prowadzili 2:0 na nieco ponad dwadzieścia minut przed końcem meczu, ale ostatecznie przegrali. Moriyasu pracował w sztabie poprzedniego selekcjonera i wydawało się, że jego nominacja na to stanowisko będzie słusznym wyborem. Wątpliwości dostarczyły jednak końcowe rozstrzygnięcia we wspomnianym Pucharze Azji. Co prawda Japończycy awansowali do finału, ale ostatecznie tytuł najlepszej drużyny na kontynencie powędrował w ręce Kataru (1:3), co było sensacją i wielkim rozczarowaniem. Moriyasu pozostał jednak na stanowisku i dalej prowadzi kadrę, a ponieważ kolejnym celem jest przygotowanie Japonii na igrzyska olimpijskie w Tokio w 2020 roku, szansę na Copa América mają otrzymać młodzi zawodnicy.

Chile powinno być faworytem meczu z Japonią ze względu na różnicę w doświadczeniu i umiejętnościach. W składzie azjatyckiego zespołu jest bowiem aż szesnastu debiutantów. Poza tym, przy wszystkich problemach Chilijczyków, nie można zapominać, że jest to drużyna turniejowa, a jej waleczni piłkarze udowadniali już, że są w stanie napsuć krwi każdemu rywalowi. Podopieczni Reinaldo Ruedy będą zmotywowani, ponieważ liczą na jeden z ostatnich sukcesów złotego pokolenia, którego członkowie powoli kończą reprezentacyjną karierę. Poza tym kolejne wyzwania z Ekwadorem i Urugwajem mogą być jeszcze trudniejsze, więc wygrana z Japonią to dla Chilijczyków obowiązek. Transmisję z dzisiejszego spotkania przeprowadzi Polsat Sport.

Fot. Anish MorarjiCC BY 2.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jak to mówi pan Szpakowski:
"Chi chi chi, le le le, Viva Chile!"