Ernesto Valverde spotkał się w zeszły czwartek w Ciutat Esportiva ze swoim asystentem Jonem Aspiazu, aby sprecyzować potrzeby zespołu na nadchodzący sezon. Mają oni pełne wsparcie ze strony prezydenta Josepa Marii Bartomeu, mimo dramatycznego pożegnania się z Ligą Mistrzów oraz przegranego finału Pucharu Króla z Valencią.
Podczas spotkania dyskutowano przede wszystkim o zawodnikach, którzy powinni odejść z Barcelony, aby zrobić miejsce potencjalnym nabytkom. W tym tygodniu przewidziane jest spotkanie Valverde z obszarem sportowym reprezentowanym przez Pepa Segurę, aby definitywnie zamknąć listę transferową. Menedżer generalny obszaru sportowego Barcelony poinformuje sztab trenerski o ofertach, jakie otrzymał za niektórych zawodników, i o szansach, jakie mają, żeby opuścić klub.
W mniemaniu Ernesto Valverde jest jeden zawodnik, który nie jest na sprzedaż. Mowa tu nie o Leo Messim, lecz o Ivanie Rakiticiu, którego trener określa jako niezbędnego dla nowego projektu oraz do którego ma największe zaufanie na boisku. Statystyki mówią same za siebie. W niedawno zakończonym sezonie Chorwat był piątym najczęściej posyłanym do boju zawodnikiem. Zagrał on w 54 z 60 meczów, spędzając na murawie 4237 minut i wyprzedzając w ten sposób Leo Messiego czy Luisa Suáreza.
Ivan Rakitić, który wciąż czeka na obiecaną przez Bartomeu podwyżkę, zakomunikował, że nie zamierza być włączony w żadną operację, która skutkowałaby jego odejściem z klubu. W związku z tym faktem przekazał swojemu agentowi Arturo Canalesowi, aby ten nie słuchał żadnych ofert. Jasne stanowisko, które przekaże dyrekcji sportowej Valverde w stosunku do Ivana Rakiticia, nie będzie dotyczyło pozostałych zawodników. Jak wiadomo, gracze tacy jak Philippe Coutinho czy Samuel Umtiti, którzy mają od trenerów zielone światło do opuszczenia zespołu, odejdą, jeśli klub uzna to za stosowne.
Komentarze (136)