Leo Messi najlepiej zarabiającym sportowcem na świecie według Forbesa

Dariusz Maruszczak

11 czerwca 2019, 21:16

Forbes, AS

28 komentarzy

Prestiżowy dwutygodnik Forbes, specjalizujący się w tematyce biznesowej i finansowej, opublikował listę sportowców, którzy zarobili najwięcej pieniędzy w ciągu ostatniego roku. Na czele klasyfikacji znalazł się Leo Messi.

Forbes wziął pod uwagę dane od czerwca 2018 roku do czerwca 2019 roku. W tym okresie na konto Messiego wpłynęło 112 milionów euro, co czyni go najlepiej zarabiającym sportowcem ostatniego roku. Argentyńczyk po raz pierwszy znalazł się na czele tej klasyfikacji. Messi zarobił 81 milionów dzięki pensji, premiom i nagrodom, a 31 milionów dzięki umowom sponsorskim i reklamowym.

Na podium trafiło również dwóch innych reprezentantów piłki nożnej. Drugie miejsce zajął Cristiano Ronaldo (96 milionów), a za plecami Portugalczyka uplasował się Neymar (92 mln). Co ciekawe, to piłkarz Juventusu zarobił najwięcej na reklamach (39 mln). W czołowej dziesiątce znaleźli się jeszcze Canelo Álvarez (boks), Roger Federer (tenis), Russell Wilson (futbol amerykański), Aaron Rodgers (futbol amerykański), LeBron James (koszykówka), Stephen Curry (koszykówka) i Kevin Durant (koszykówka).

Oprócz wymienionej trójki piłkę nożną w czołowej setce reprezentuje jeszcze tylko dziewięciu sportowców. Kolejnym piłkarzem na liście jest Paul Pogba (44. miejsce), a dalej plasują się Andrés Iniesta (46), Alexis Sánchez (53), Kylian Mbappe (55), Mesut Özil (57), Oscar (66),  Antoine Griezmann (75), Gareth Bale (79) i Mohamed Salah (98).

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Komentarz napisałem w jednej z odpowiedzi, ale być może uprzedzi parę innych komentarzy:

"1. Są tysiące przykładów, że ktoś dorobił się ogromnej fortuny na tym, że był w czymś dobrym, wymyślił coś, opatentował, stworzył, znalazł niszę... Normalna kolej rzeczy, że znajdując odbiorcę na swój produkt/usługę, przynosi Ci to profit. To zwykła skala. Powiedz mi wobec tego gdzie te pieniądze powinny trafiać jeśli nie w dużej części do zawodników? Jeśli klub notuje miliardowe obroty, to chyba całkiem dobrze, że spora część tego ląduje u piłkarzy, którzy napędzają cały ten sport? Skoro tyle ludzi ogląda, kupuje gadżety, płaci za wszystko co związane z piłką, to rozumiem że wolałbyś aby te kwoty zostawały w klubach, u sponsorów, przedsiębiorców?



2. Zaprzeczanie czemuś takiego jak rynkowa wartość śmierdzi lekko komunizmem. Skądś się bierze to, że coś kosztuje tyle, a coś tyle. To żadna patologia, a zwyczajna skala tego, że jak idziesz do roboty i Twoja pensja odpowiada powiedzmy 2%, tego co zarabia firma, to identycznie działa to w wielkim świecie. Nie mogę pojąć, że ludzie tego nie rozumieją. Jasne, szkoda że jest tyle osób, które potrzebują pieniędzy, nie starcza im na spełnienie podstawowych warunków do przeżycia, ale jak piłkarze powiedzą "Okej, nie dawajcie nam więcej albo dawajcie nam wręcz maksymalnie milion euro rocznie" to myślisz, że co się stanie? Że te pieniądze trafią do biednych? Przedstaw mi proszę tok swojego rozumowania, bo to, że ktoś zarobi mniej, nie koniecznie oznacza, że biednym będzie się żyło lepiej.



3. Jest taka tendencja wielkiego zdziwienia ile pieniążków jest w piłce, a to wszystko biznes jak wszystkie inne. Nikt nie pruje się o wielkie koncerny. Mieli pomysł, talent, stworzyli coś, zaryzykowali i ledwie promil albo nie cokolwiek osiąga. Dzieje się tak wszędzie, a reszta to sprawa rynku. Nie ma tu nic do wierzenia, Twoja pensja też nie bierze się z głowy pracodawcy. Jest tak dużo czynników, które decydują o tym i napędzają to wszystko.



4. Rynek piłkarski rozszerzył się ogromnie i to naturalne, że stawki dla piłkarzy wzrosły. Ma to swoje plusy, bo przy tym jest o wiele więcej akcji charytatywnych, kluby wspierają rozwój biednej młodzieży, daje szanse rozwoju, prowadzi kampanie społeczne. Sami piłkarze przeznaczają sporo pieniędzy na różne inicjatywy. Powtarzam, że piłkarz, który zarabia 20 milionów, nie zabiera tych pieniędzy głodującym dzieciom - wręcz przeciwnie. Jak to sobie wyobrażasz? Że aby opłacić takiego piłkarza wykorzystuje się małe dzieci do pracy, każe im płacić za oglądanie idoli? Prawda jest taka, że kwestie finansowe to sprawa sponsorów, którzy zasilają budżety klubów i piłkarzy, reklamodawcy, stacje telewizyjne, sponsorzy techniczni. Mają w tym interes i sami mogą zarobić, a więc inwestują w prężnie rozwijający się rynek piłkarski i ogólnie sportowy.



5. Odnosząc się bardziej do wypowiedzi, nie ma nic złego w dzieciach bananach. Jeśli powiedzmy przeznaczasz na dziecko 20% swoich oszczędności, to to samo dzieje się w przypadku ludzi bogatszych - znowu kwestia skali. Okej, rozumiem poczucie niesprawiedliwości, że nie ma równego startu, ale większą utopią jest myśl, że jest to możliwe. Przecież to nie tylko kwestia finansów. Nie mają równego startu żadne osoby - każdy może być wyższy, ładniejszy, sprawniejszy, mądrzejszy, może mieć inne otoczenie, urodzić się biały, czarny, kolorowy, może być niepełnosprawny, może go potrącić samochód zanim zdąży powiedzieć swoje pierwsze słowo. Los, przypadek... I dochodzi kwestia finansowa - tak, tu też nie uświadczymy sprawiedliwości, ale każdy niezależnie od tego może mieć problemy. Dla biednych będą to kłopoty finansowe, dla bogatych będzie to ciężar sławy, brak prywatnego życia. Coś za coś. Jestem na pewno daleki od tego, by patrzeć ze zgorszoną miną na kogoś, kto nie musi pracować, bo tatuś ustawił go na resztę życia. Traktuję to jako motywację, a osiągnięcie sukcesu osobiście smakuje chyba lepiej. Samorozwój i uczucie że doszło się do czegoś samemu. Takie osoby tego nie doświadczą, a co więcej często odczuwają brzemię tego, że w zasadzie mają odebraną możliwość uniezależnienia się i na zawsze mają przypiętą łatkę, że co by nie zrobili, to wszystko zasługa rodziców. Każdy kij ma dwa końce.



6. Co do osób, które zarabiają na czymś co wydaję się błahe... Nie miej pretensji do nich, miej pretensje do ludzi, którzy sprawiają, że jest na to popyt i finansują tym takie osoby.
"


To że Krystian zajął pierwsze miejsce w zarobkach to raczej oczywiste a nie ciekawe xD

Grzegorz Rasiak jak by jeszcze grał to by pozamiatał w czołówce :-)

Tylko 12/100 sportowców to piłkarze?
Trochę zaskoczony jestem.

W sumie, po zastanowieniu, wcale nie ma się czemu dziwić.
"Winne" zapewne są amerykańskie ligi zawodowe, w ktorych nie ma takiej przepasci miedzy najsłabiej i najlepiej zarabiającymi.
System płacowy jest tam bardziej zrównoważony. Coś podobnego jak w przypadku praw transmisyjnych w Premiership - drużyny z topu tabeli dostają tylko kilkadziesiat % wiecej od druzyn z dolu tabeli. Na przeciwleglym biegunie jest La Liga - Barca i Real dostają kilkanaście razy tyle, co końcòwka tabeli.

Te 112 mln euro tj po opodatkowaniu czy na czysto?

Patrząc na to ile kosztował Dembele to i tak mało

To jest masakra.. nawet jesli chodzi o takiego zawodnika jak Messi. 112 mln euro w rok.. trudno to pojac. Jak mu bardzo zalezy niech dolozy do Neymara :p

Nic dziwnego, że CR7 ma najwięcej z reklam, bo pilnuje, żeby sprzedaż koszulek nie spadła i co chwila głośno o nim, niekoniecznie jest to związane ze sportem.

I cyk Ronaldo w PSG, żeby zarabiać więcej od Messiego. :DDD

Najbardziej śmieszy pozycja Sancheza (53)... chłopak jajami do góry, nie gra ale hajs się zgadza :D

Pfff biedaki...

Najlepszy jest to i najwięcej zarabia...

Floyd kiedyś ich gniótł :P
i najlepszym- zdecydowanie :)