-
Junior Firpo przebywa obecnie na zgrupowaniu reprezentacji Hiszpanii U-21 w Las Rozas, gdzie rozmawiał z przedstawicielami EFE
-
23-latek odniósł się do ostatnich plotek, które łączyły go z FC Barceloną
- Obrońca podsumował również ostatni sezon Betisu oraz okoliczności odejścia Quique Setiéna z drużyny
Jak będąc w Las Rozas odnosisz się do obecnej sytuacji Betisu?
Nie mamy jeszcze trenera. Dopiero kiedy dołączy do nas i porozmawia z nami nowy szkoleniowiec, zobaczymy, czego będzie od nas oczekiwał. Nie wiem jeszcze, kto nim zostanie.
Czy Quique Setiéna potraktowano niesprawiedliwie?
Myślę, że być może tak. Dawno nikt nie osiągnął z drużyną tyle, co on podczas ostatnich dwóch lat. Wróciliśmy do Ligi Europy, walczyliśmy dwa lata o udział w europejskich pucharach. Cztery czy pięć lat temu, kiedy graliśmy jeszcze w Segunda, coś takiego było nie do pomyślenia.
Miał wsparcie szatni i zarządu, ale nie kibiców. Jakie były reakcje zawodników?
Quique był bardzo lubiany przez piłkarzy. W moim przypadku dał mi szansę, żebym pokazał, na co mnie stać jako zawodnika, pozwolił mi również na grę w Primera División. Trochę dzięki niemu jestem teraz w tym miejscu, grając w drużynie rezerw nie miałbym raczej szansy na grę w Mistrzostwach Europy U-21. Przez to wszystko zawsze miał i będzie mieć moje wsparcie. Tak, jak mówisz, zarząd również chciał go zatrzymać, ale wydaje mi się, że sytuacja była nie do wytrzymania dla niego oraz dla zawodników. Ciężko gra się każdy mecz przy szmerach oraz atmosferze, która tworzyła się w związku z jego obecnością. Gra w takich warunkach nie była łatwa ani miła.
Wszystko wskazuje na to, że zastąpi go Rubi.
Ja nic na ten temat nie wiem. Teraz jestem tutaj (w Las Rozas), skupiam się na turnieju i dopóki się nie skończy, nie zamierzam koncentrować się na innych rzeczach.
Decyzje związane z twoją przyszłością również planujesz podejmować po mistrzostwach?
Przede wszystkim mam jeszcze ważny kontrakt z Betisem, jestem dużo winien tej drużynie, ponieważ to klub, który dał mi bardzo wiele i któremu zawsze będę wdzięczny. Na razie myślę o mistrzostwach, a później zobaczymy.
Wolisz Real Madryt od Barcelony?
Nie. Powiedziałem, że bliżej mi do Realu, bo mój tato kibicuje tej drużynie, dlatego też w domu oglądamy głównie jej mecze. To nie znaczy, że ciągnie mnie bardziej do Realu, tylko tyle, że mój tato jest fanem. Mnie najbardziej ciągnie do Betisu, gram w tej drużynie od dziecka, dlatego na chwilę obecną możemy uznać, że to właśnie z tą drużyną jestem najbardziej związany.
Może będziemy kiedyś świadkami “wojny” z twoim tatą.
(Śmiech) Wyszliśmy z hotelu o 8:45, praktycznie spałem jeszcze o tej godzinie, później odbyliśmy trening, a o plotkach dowiedziałem się dopiero teraz, wcześniej nic nie słyszałem.
Komentarze (10)