Jeszcze miesiąc temu Barcelona była na dobrej drodze do zdobycia trypletu, jednak zawiodła w dwóch najważniejszych meczach na Anfield Road i Benito Villamarín i kończy sezon tylko z mistrzostwem Hiszpanii. Oto pięć kluczowych przyczyn niepowodzeń Blaugrany w końcówce rozgrywek zdaniem Mundo Deportivo.
1. Messidependencia większa niż kiedykolwiek
36 goli Messiego umożliwiło Barcelonie zdobycie mistrzostwa Hiszpanii, ale 12 bramek Argentyńczyka w Lidze Mistrzów nie wystarczyło do zdobycia trofeum. W finale Pucharu Króla La Pulga mógł doprowadzić do remisu praktycznie w pojedynkę. Nawet najlepszy piłkarz w historii z pięcioma Złotymi Piłkami i sześcioma Złotymi Butami nie może jednak cały czas nosić drużyny na swoich barkach. Przy braku Luisa Suáreza i Ousmane'a Dembélé Argentyńczyk był osamotniony w ataku, zwłaszcza w pierwszej połowie, i trudno było mu sforsować mur ustawiony przez piłkarzy Valencii. Nawet mimo to zdołał strzelić gola, trafić w słupek i postraszyć Jaume Doménecha.
2. Coutinho cieniem samego siebie z wiosny ubiegłego roku
Coutinho dołączył do zespołu Barçy w styczniu 2018 roku i pół sezonu wystarczyło mu, żeby stać się trzecim najlepszym strzelcem zespołu za Messim i Suárezem. W tym sezonie oczekiwania wobec niego były ogromne, ale Brazylijczyk nie wrócił już do swojej najlepszej wersji. Być może wpłynęła na to zamiana pozycji, ponieważ Valverde przesunął go z drugiej linii na skrzydło, a być może przygotowanie fizyczne lub aspekt psychologiczny. Coutinho czuł się dotknięty gwizdami z trybun Camp Nou po geście, który wykonał w meczu z Manchesterem United. W tym sezonie Brazylijczyk ani razu nie osiągnął poziomu, który prezentował jako piłkarz Liverpoolu.
3. Brak stabilizacji na prawej obronie i gasnący Jordi Alba
Od odejścia Daniego Alvesa latem 2016 roku Barcelona nie rozwiązała problemu obsady prawej obrony. Semedo jest szybki, ale nie stanowi takiego zagrożenia dla rywali jak Alves w ofensywie i nie podłącza się do ataków tak często jak Brazylijczyk, zaś Sergi Roberto ma więcej problemów z zadaniami defensywnymi i nie jest tak decydujący z przodu. Na lewej obronie nietykalny może czuć się Jordi Alba, któremu brakuje konkurenta. Katalończyk prezentował w tym sezonie tendencję zniżkową. Rozpoczął znakomicie, ale im bliżej końca sezonu, tym gorzej. W meczu z Liverpoolem lewy defensor był odpowiedzialny za utratę trzech z czterech goli, a wczoraj Carlos Soler zostawił go w tyle w wyścigu, po którym dośrodkował na głowę Rodrigo i Valencia powiększyła prowadzenie.
4. Błędy w obronie w kluczowych spotkaniach
Na początku sezonu Barcelona zbyt łatwo traciła gole. Z czasem szyki obronne zaczęły się zwierać, ale w końcówce rozgrywek problemy wróciły. W pierwszej połowie finału Pucharu Króla Valencii wystarczyły dwa celne strzały, by zdobyć dwa gole. Bliski podarowania bramki rywalom był też Clement Lenglet, ale Los Che nie wykorzystali prezentu z początku spotkania.
5. Rotacje nie były wystarczające, żeby uniknąć zmęczenia
Mimo że Valverde wyciągnął wnioski z ubiegłorocznej porażki w Rzymie i dawał więcej odpoczynku kluczowym zawodnikom, drużyna pod koniec sezonu nie wyglądała dobrze pod względem fizycznym. Liverpool dominował nad Blaugraną w tym aspekcie w obu meczach, nawet w tym przegranym 0:3 na Camp Nou, ponieważ piłkarze Jürgena Kloppa dawali z siebie wszystko. W Barcelonie piłkarze tworzący kręgosłup drużyny (oprócz Marca-André ter Stegena) przekroczyli 30 lat i to widać na boisku. W najważniejszych momentach Valverde brakowało też cech przywódczych, żeby spróbować odmienić oblicze swojej drużyny, kiedy mecz nie układał się pomyślnie.
Komentarze (104)