Leo Messi o krok od pobicia rekordu Telmo Zarry w Pucharze Króla

Grzegorz Zioło

25 maja 2019, 13:30

Sport

10 komentarzy
  • Jeśli Leo Messi strzeli dziś gola w meczu z Valencią, wyprzedzi Telmo Zarrę pod względem finałów Pucharu Króla ze zdobytą bramką
  • Napastnik Athleticu trafiał do siatki w finałach w latach 1942-1945 i 1950, w Argentyńczyk w 2009, 2012, 2015, 2017 i 2018 roku
  • W pojedynku o trofeum z Athletikiem w sezonie 2014/15 Messi strzelił jednego z najpiękniejszych goli w swojej karierze

Finał Pucharu Króla 2019 może przejść do historii FC Barcelony pod kilkoma względami. Jeśli drużynie Ernesto Valverde uda się wywalczyć trofeum, przypieczętuje ona dziewiąty krajowy dublet w historii klubu. Trzej piłkarze, a jednocześnie kapitanowie zespołu: Leo Messi, Sergio Busquets i Gerard Piqué, mogą wygrać Puchar Króla po raz siódmy i zrównać się z rekordzistą tych rozgrywek Agustínem "Piru" Gaínzą, który przed laty reprezentował barwy Athleticu. Kolejny rekord indywidualny może też pobić Leo Messi. Jeśli Argentyńczyk strzeli dziś gola na Benito Villamarín, zostanie pierwszym piłkarzem, który trafiał do siatki w sześciu finałach Pucharu Króla. Napastnik Barçy wyprzedziłby inną legendę Athleticu Telmo Zarrę. 

Bask wystąpił w swoim pierwszym finale Pucharu Króla w 1942 roku i strzelił gola, ale Athletic przegrał po dogrywce 3:4 z FC Barceloną. Rok później Zarra znów poprowadził swoją drużynę do finału i tym razem był autorem decydującego trafienia w meczu z Realem Madryt (1:0 po dogrywce). W 1944 roku Athletic mierzył się w spotkaniu o Puchar Króla z Valencią na Estadi Olímpic Lluís Companys w Barcelonie i wygrał 2:0, a Zarra otworzył wynik w 21. minucie. W następnym sezonie Athletic doszedł do finału po raz czwarty z rzędu i znów okazał się lepszy od Valencii (3:2). Jednego z goli strzelił naturalnie Telmo Zarra.

Później wybitny napastnik wystąpił jeszcze w trzech finałach Pucharu Króla. W 1949 roku Zarra po raz pierwszy nie trafił do siatki w meczu o to trofeum, a jego Athletic przegrał 0:1 z Valencią. Baskowie odbili sobie to niepowodzenie rok później, kiedy pokonali po dogrywce 4:1 Real Valladolid w Madrycie. Wszystkie cztery bramki dla zwycięzców zdobył Zarra. Ostatni finał z jego udziałem odbył się w 1953 roku. Po 11 latach historia zatoczyła koło, ponieważ Puchar Króla trafił w ręce FC Barcelony, która wygrała z Athletikiem 2:1. Tym razem Zarra nie zdołał wpisać się na listę strzelców.

Wiele rekordów Zarry przetrwało kilka dekad i dopiero pojawienie się w Hiszpanii Leo Messiego zaczęło stanowić dla nich zagrożenie. Argentyńczyk po raz pierwszy zagrał w finale Pucharu Króla w 2009 roku na Estadio Mestalla, gdzie Barcelona mierzyła się z Athletikiem. W 49. minucie La Pulga strzelił gola na 2:1, a potem jego koledzy dołożyli jeszcze dwa trafienia i sięgnęli po trofeum. W finale w 2011 roku Messi nie trafił już do siatki i Barça przegrała 0:1 z Realem Madryt, za to rok później Argentyńczyk dołożył swoją cegiełkę do zwycięstwa 3:0 z Athletikiem.

W 2014 roku Barcelona przegrała w finale Pucharu Króla z Realem Madryt 1:2, a autorem honorowego gola był Marc Bartra. Później Blaugrana rozpoczęła swoją zwycięską serię w tych rozgrywkach przy dużym udziale Messiego, który strzelał bramki w trzech z czterech kolejnych finałów. W 2015 roku napastnik z Rosario zanotował dublet na Camp Nou w meczu z Athletikiem, a jego gol po rajdzie prawą stroną boiska był prawdziwą ozdobą tego spotkania i jedną z najpiękniejszych bramek w karierze Argentyńczyka. Rok później Barça pokonała Sevillę 2:0 i tym razem Messi nie trafił do siatki, ale zaliczył asysty przy golach Jordiego Alby i Neymara w dogrywce. W 2017 roku La Pulga pokonał bramkarza Deportivo Alavés w meczu wygranym 3:1, a w ostatnim finale z Sevillą na Wanda Metropolitano (5:0) popisał się golem i dwiema asystami.

Jeśli chodzi o strzelców w finałach Pucharu Króla, interesujący jest przypadek legendarnego piłkarza Barçy Josepa Samitiera, który zdobywał bramki w czterech finałach. Jeden z nich składał się jednak aż z trzech meczów i Samitier wpisał się na listę strzelców w dwóch z nich. Wcześniej Katalończyk nie trafił do siatki w swoim pierwszym finale w 1920 roku z Athletikiem, ale dokonał tej sztuki w czterech kolejnych: w 1922 z zespołem Real Unión de Irún (5:2) w 1925 roku z Arenas de Getxo (2:0) w 1926 roku z Atlético Madryt (3:2) i w 1928 roku z Realem Sociedad. To właśnie w tym finale do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były aż trzy mecze. W pierwszym padł remis 1:1, a gola dla Barçy strzelił Samitier. W drugim spotkaniu wynik się powtórzył, jednak Katalończyk pozostał bez bramki, a w trzecim pojedynku Blaugrana wygrała 3:1 i w 9. minucie to właśnie Samitier otworzył wynik. Później zagrał on jeszcze w jednym finale w 1932 roku, jednak Barcelona przegrała 0:1 z Athletikiem. 

Fot. Marc Puig i Pérez / CC BY-NC-ND 2.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Wiecie może jak wygląda klasyfikacja generalna goli w Pucharze Króla ? Leo jest juz 1 ? 

"Telmo potrzymaj mi piwo "- Lionell

Jesli ktos ma dla barcy strzelic to tylko messi 

Któż inny jak nie Leo ma to zrobić...
i cyk Hat-trick          

Leo is a legend :)