O ile nie dojdzie do większych niespodzianek, Ernesto Valverde wystawi w sobotnim finale Pucharu Króla z Valencią tę samą jedenastkę, która rozpoczęła od pierwszej minuty mecz z Eibarem w ostatniej kolejce LaLigi.
Drużyna nie zaprezentowała się zbyt przekonująco, ale już podczas konferencji prasowej przed spotkaniem trener przyznał, że na Ipurua "zagrają mniej więcej ci sami zawodnicy, którzy wystąpią w finale Pucharu Króla". Przed pojedynkiem z Valencią do pełni zdrowia nie doszedł też żaden z kontuzjowanych graczy, choć szanse na znalezienie się w kadrze mają Philippe Coutinho i Arthur.
Wygląda więc na to, że w finale Pucharu Króla 2018/19 zagra siedmiu piłkarzy, którzy wyszli na boisko od pierwszej minuty w zeszłorocznym meczu o to trofeum z Sevillą. Po raz drugi z rzędu w finale rozgrywek w barwach Barcelony zagrają Jasper Cillessen, Sergi Roberto, Gerard Piqué, Jordi Alba, Sergio Busquets, Ivan Rakitić i Leo Messi. Oprócz nich rok temu w składzie byli obecni Samuel Umtiti, który w sobotę prawdopodobnie zacznie na ławce rezerwowych, Andrés Iniesta, teraz piłkarz japońskiej drużyny Vissel Kobe, wracający obecnie po kontuzji Philippe Coutinho oraz Luis Suárez, który przeszedł operację kolana i wróci do gry dopiero podczas Copa América.
Ich miejsca w wyjściowej jedenastce powinni zająć Clement Lenglet, Nélson Semedo, Arturo Vidal i Malcom. Sergi Roberto zmieni swoją pozycję na bardziej ofensywną i zostawi prawą stronę obrony swojemu koledze z Portugalii. Chilijczyk zagra na pozycji Iniesty, a Malcom będzie towarzyszył Leo Messiemu w ataku. Sport nie wyklucza jednak niespodzianki w postaci obecności w składzie Coutinho lub Carlesa Aleñi. Brazylijczyk musiałby zagrać z marszu po kontuzji, a wychowany w La Masii pomocnik może po cichu liczyć na swoją szansę po przeciętnym występie Malcoma w meczu z Eibarem.
Komentarze (15)