Najgorszy wynik bramkowy Barcelony w lidze od 11 lat

Radek Koc

21 maja 2019, 19:45

Mundo Deportivo

55 komentarzy

Zakończony sezon ligowy 2018/2019 okazał się najsłabszy od 11 lat, jeśli chodzi o bramkowe zdobycze Barcelony. To kolejny argument potwierdzający konieczność sprowadzenia do klubu bramkostrzelnego piłkarza.

Na przestrzeni ostatnich lat można zaobserwować, że zawodnicy Barçy zdobywają coraz mniej goli w rozgrywkach LaLigi. W tym sezonie udało się ich zdobyć 90, czyli o 9 mniej niż rok wcześniej. W sześciu poprzednich kampaniach Barcelona przekraczała granicę 100 trafień na sezon. Aby odnaleźć słabszy wynik od obecnego, należy się cofnąć do sezonu 2007/2008. Wówczas zawodnicy Dumy Katalonii trafiali do siatki 76 razy. 

Ousmane Dembélé co prawda poprawił swoje statystyki i zdobył więcej goli w lidze niż w swoim pierwszym sezonie, ale zdaniem włodarzy klubu jego liczby nadal są niewystarczające. Jest oczywiste, że praktycznie cały ciężar zdobywania bramek spoczywał na Leo Messim i Luisie Suárezie. W zeszłym sezonie, po odejściu Neymara, trzecim najlepszym strzelcem zespołu był grający w pomocy Paulinho. Brazylijczyk zdobył 9 bramek. 

Z Neymarem w składzie Barcelona mogła pochwalić się fantastycznymi wynikami. W rekordowym sezonie 2016/2017 Barça strzeliła w sumie 116 bramek, z czego 78 było dziełem Messiego, Suáreza i właśnie Brazylijczyka. W sezonie 2015/2016 drużyna zdobyła trochę mniej, bo 112 goli, natomiast wspomniana wyżej trójka zawodników ustrzeliła aż 90 bramek. Suárez miał na swoim koncie 40 goli, następnie Messi z 26 golami (stracił część sezonu ze względu na kontuzje) oraz Neymar - 24 bramki. Ekipa Barçy zdobyła wtedy 10 punktów więcej niż w tym sezonie. Natomiast 11 lat temu ofensywne trio w składzie Eto'o, Henry i Messi wpisało się na listę strzelców w sumie 72 razy. 

Odpowiedzią na gorsze wyniki strzeleckie ma być wzmocnienie linii ataku, niezależnie od dyspozycji Dembélé. Antoine Griezmann zakończył obecny sezon z 15 trafieniami, ale wcześniej (począwszy od sezonu 2012/2013) zawsze udawało mu się przekraczać tę liczbę. 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A i tak wystarczyło, żeby wygrać ligę...Jaka liga taki dorobek bramkowy... 

"To kolejny argument potwierdzający konieczność sprowadzenia do klubu bramkostrzelnego piłkarza"
no chyba nie. to efekt taktyki a nie tego że Messi/Suarez/Dembele nie potrafią strzelać. litości

Do czasowMSN nie ma co nawet porownywac. Suarez i Neymar mieli najlepszs czasy w karierze i jeszcze byl Iniesta, ktory nie gral bardzo duzo ale dawal magie jak juz był. I jak tutaj sie podniecac tymi dubletami, zwlaszcza tegorocznym skoro tak malo pkt oraz bramek gwarantuje pewnego mistrza i kolosna przewage nad ekipami 3oraz dalej. W tych 11latach to trzeba bylo walic ponad 100goli i miec po srednio 95pkt do mistrza. Zadna zasluga Valverdr, po prostu kryzys Realu i ogolnie calej ligi. Przy takim poziomie sam Messi plus 10figurantow dalo by mistrza

Efekt Vaverde,styl Bilbao.Ot co.

Tabelka by się tu przydała. Ogólnie w takich tekstach z danymi liczbowymi tabelki są bardziej przejrzyste od ściany tekstu:)

Brawo że ktoś w końcu dostrzega bardzo ważną rzecz od odejścia Neymara a później Iniesty pogarsza się niestety jakość naszej drużyny i to nie tylko z powodu trenera a jakości zmienników którzy zostali kupieni na ich miejsce .Nie dają oni jak na razietej samej jakości i nie maja takiego wpływu na grę co wyżej wymienieni .Niestety ale Dembele i Coutinho bardzo słabo wypadli wtym sezonie na ich tle .Arthur chyba najlepiej sobie radził napoczątku ale pod koniec też obniżył loty i nie ma jeszcze takiego wpływu i nie daje tyle korzyści dla zespołu co Iniesta czy Xavi.Kluczowi zawodnicy też młodsi już nie będą i widać u nichc oraz większe wahania formy .Druga sprawa magia gry Barcelony tu też widzę że wielu zapomniało jakito spektakl czasem wkurzający dryblingu i zabawy piłką pokazywał Neymar .A Iniesta dla mnie jego gra przypominała balet z piłką jak potrafił uwalniać się z pod opieki 2-3 piłkarzy jednym delikatnym zwodem z piłką .I tu nie winił bym tylko trenera za mniej atrakcyjną grę ale też zawodników którzy nam już tego nie dają z tych czy innych powodów . Valverde większość sezonu grał ustawieniem 4-3-3 tak jak wszyscy chcieli ale od odejścia Neymara nie mamy jakości na lewym ataku gdyby nie Alba to całkiem była by klapa .Jeszcze jeden zawodnik odszedł o którym zapomniałem a dawał nam element zaskoczenia z przodu Paulinho strzelił 9 bramek w lidze jako środkowy pomocnik. A dwaj napastnicy ( Coutinho Dembele bo tak byli ustawiani w tym sezonie ) razem w lidze 13 . No to i tak ja jestem mega zadowolony że w tym roku udało się tyle wygrać.I moim zdaniem z tego materiału ludzkiego który miał do dyspozycji w takiej a nie innej formie trener to i tak skończyliśmy całkiem dobrze .Mam wielką nadzieje że jeśli chodzi o tych 3 panów o których pisałem to już może być tylko lepiej i w przyszłym sezonie.zaczniemy w końcu czerpać z nich korzyści jak na kasę i klasę tych zawodników to 13 bramek w lidze to strasznie mało Ney dawał nam około 20 w lidze o asystach nawet nie wspominam.Codo trenera to nie tyle martwię się o jego jakość co o reakcję drużyny po tej bolesnej wpadce i utraty zaufania do niego oraz jego pomysłu na grę. Przez tyle lat kibicowania zauważyłem że zmiana trenera tak co 3 lata dobrze na wszystkich wpływa .Nam kibicom bo jesteśmy ciekawi jego pomysłów i filozofii A dla zawodników tonowe rozdanie nowy pomysł , nowa mobilizacja i chęć pokazania się i udowodnienia swoich umiejętności i miejsca w pierwszym składzie. Aczkolwiek zawsze jest ryzyko że piłkarze się nie dogadają z nowym trenerem itd.Pozdrawiam

Ciekawe czy grając 4231 z Messim na 9 a Cou na 10, Brazylijczykowi też by tak słabo szło, jak teraz na skrzydle? Lewe skrzydło Grizmann prawe Dembele? Pomoc i obrona wedle uznania co sądzicie, czy nie lepiej było by dać mu jeszcze szanse? To może nie wina zawodnika a trenera, gdzie go wystawia?

Booooooo!! Czeba zwolnić Valverde i czeba sprzedać wszystkich bo słabi!
A wogóle to czeba wydać kolejne 200 baniek na transfery ofensywne!!! BOOOOOOOO!!!!!!! A naprawdę to trzeba czekać aż Xavi wróci i postawi Barce na nogi bo innej opcji nie widzę, Valverde to bardzo dobry trener, ale jego filozofia gry i filozofia gry Barcy trochę się ze sobą kłócą

Zamiast się bronić , Barca by bardziej atakowała to ta zdobycz bramkowa była by okazalsza, a tak jest jak jest !!!!!

^^ nawet tego nie skomentuję

Jak by te żale czytelników miały wpłynąć na zarząd i zwolnić trenera, z uporem maniaka wszyscy go wyrzucają jeszcze przed finałem PK , nie rozumiejąc że wszystko zależy od tego finalu bo po porażce sam się zwolni A to bardzo prawdopodobne że przegramy, jak wygramy to ból dupy kolejny rok ,Valdek i jego styl co dziennie będę czytał , będzie co będzie to dalej będzie nasz najlepszy klub na świecie i kropka A Ci co tęsknią za tiki taka MC czeka na fanów klepania bez skutku ????

Podziękujmy naszym najdroższym ofensywny piłkarzom: Philippe Coutinho i Ousmane Dembele. O ile ten drugi kiedy grał to jeszcze angażował się w ofensywę, a kontuzje mogę zrozumieć, o tyle Cou nie angażował się ani w ofensywę, ani w defensywę. W zasadzie to nie angażował się w nic. Tak sobie troszeczkę pożrtuję, że Cou zamiast grać z zespołem Barcelony, to grał z zespołem Aspargera...

To nie trzeba zawodników szukać tylko nowego trenera. Bo Gargamel to tylko dzięki Messiemu i ter Stegenowi tuszuje swoje błędy.

Od historycznej kompromitacji z Liverpoolem minęło już kilkanaście dni, przeczytałem tu setki komentarzy. Można stwierdzić że ok 80 % piszących wręcz nienawidzi Waldka..... A Bartek go dalej kocha i w ogień by za nim wskoczył!!!! Ktoś tutaj jest debilem, albo my,albo oni !!!

Ale to był pierwszy sezon Barcelony od 11 lat gdy nie było w zespole Xaviego i Iniesty i do cholery fajnie by było gdyby redakcja potrafiła to również zauważyć. Z tymi piłkarzami wszystkim było łatwiej nie tylko kolegom na boisku ale przede wszystkim trenerom. Po za tym nie ma Alvesa który dawał wielką siłę ofensywną z prawej strony obrony nie ma Neymara który znowu był doskonałym lewo skrzydłowym. Do tego wszystkiego gra Suareza to nie jest już gra z najlepszego okresu tego zawodnika oraz Leo Messi który też częściej odpoczywał jak jeszcze dodamy do tego kontuzjowanego Dembele który na pewno mógł dac więcej gdyby był zdrowy to i tak uważam że ilość bramek w lidze jest na wysokim poziomie.

A jak to wygląda w kwestii obrony?
Skoro gramy defensywnie, to powinniśmy brylować w tej statystyce? Otóż sytuacja ma się następująco:

2008/09 - 35 (goli straconych)
2009/10 - 24
2010/11 - 21
2011/12 - 29
2012/13 - 40 (ale strzelonych 115 goli i 100 pkt w lidze)
2013/14 - 33
2014/15 - 21
2015/16 - 29
2016/17 - 37 (ale 116 strzelonych goli)
2017/18 - 29 (poprzedni sezon Valverde był naprawdę dobry)
2018/19 -36

Innymi słowy. To są fakty moi mili. Skoro gramy defensywnie, bez stylu (jedynie przebłyski nieliczne + Messi), to musimy mieć wyniki w defensywie jak Atletico, a nawet lepiej. Prawda jest taka, że gdyby nie kosmiczna forma Ter Stegena w tym i tamtym sezonie, to jestem skłonny stwierdzić, że tracilibyśmy ponad 40 goli na sezon. A w tym to nawet koło 50 goli..No i raczej mistrzostwa byśmy nie zdobyli.

Skoro tacy trenerzy jak Guardiola i Enrique, którzy są, umówmy się, ultraofensywni, tracą o wiele mniej goli a przy tym strzelają znacznie więcej...to czego my tu bronimy? Punktów mniej, goli zdobytych mniej, jedynie straconych więcej.

Pamiętajmy o jednym. Jak nie zareagujemy w czasie, to może przyjść kryzys na ładnych kilka, albo i kilkanaście lat. Zwłaszcza, że w niedalekiej perspektywie mamy odejście takich graczy jak Pique, Busquets, Suarez, czy Messi (!). Musimy mieć trenera z jajami i ofensywnego.

#ValverdeOut

Tak to jest jak się ma trenera, którego ambicją jest gównie gra defensywna. Beznadziejny zarząd, którego ambicją jest krajowe podwórko to i denny trener. Niestety raczej nic się nie zmieni, oby tylko Cou, Malcom i Umtiti nie odeszli. bo mają talent i to pokazali, tylko muszą niektórzy częściej grać a Cou w środku pomocy najlepiej cały czas. Trener do zmiany to jest podstawowa sprawa!!

Zanim napiszecie swoje mądrości.

W poprzednim sezonie padło 1024 bramki, 2 lata temu 1 118... Tendencja jest raczej malejąca. W tym sezonie padły 983 bramki. Barca w tym sezonie zebrała ich 90, a drugą drużyną z największą ich ilością został Real z wynikiem 63 goli (!!!). W poprzednim sezonie mieliśmy ich 99, podczas gdy Real (zajmując także 3 lokatę w lidze) miał ich 94... Dla tych, na których liczby nic nie znaczą i tak nie zrozumieją.

I nie odpowiadajcie, że styl gry jest do dupy. O tym nie napisałem ani słowa, a artykuł jest o liczbach, więc na ten temat się wypowiadam.
Komentarz usunięty przez użytkownika

Tak to jest, jak Valverde siadający za kółkiem Ferrari. Spalił sprzęgło

Szkoda że autor nie zwrócił uwagi jaka jest średnia bramek zdobytych na mecz. Tak się składa że najniższa w dekadzie.

Po MŚ przybyło drużyn które stawiają na defensywę. Francja grała football wyprany z emocji dlatego za ich przykładem (przykładem sukcesu) podążyło bardzo wiele zespołów. Nie ma nic dziwnego w tym że średnia bramek jest niższa. A co za tym idzie my też mamy ich mniej.

Dlatego liczyłem na Ajax w finale LM. Tylko błyskotliwy przykład sukcesu piłki ofensywnej może odwrócić trend.

Nie ma co się dziwić z takim defensywnym stylem.

Jak Waldek zostanie rekord zostanie pobity w przyszłym sezonie. Jakby miał trochę przyzwoitości to sam by się podał do dymisji. Valedek odejdź bo my tego ofensywnego stylu nie uniesiemu dłużej!!!

Ale "pszeciesz" styl Valverde jest taki ofensywny, zdobędziemy bardzo ważne trofeum PK niedługo, gramy dobry futbol