Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego meczu z Liverpoolem zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Liverpool z innej planety
Chociaż w tym miejscu miał się znaleźć zupełnie, zupełnie inny tekst, nie pozostaje nam innego, jak tylko złożyć ręce do oklasków i pogratulować angielskiej drużynie. Nieprawdopodobna intensywność gry, wiara w zwycięstwo od pierwszej do ostatniej minuty, serce do walki, spryt i skuteczność piłkarzy plus trenerski nos Kloppa - to wszystko składa się na ogromny sukces The Reds.. Chociaż dla kibiców Barcelony dzisiejszy meczy był koszmarem, dla fanów piłki nożnej był wielkim świętem i dowodem na to, że w futbolu niemożliwe nie istnieje.
Najgorsze: Frajerstwo (cz. II)
Nie potrafimy inaczej określić tego, co stało się dzisiaj na Anfield Road. Fakt, rywal zagrał spotkanie kompletne, ale również dlatego, że pozwoliła mu na to bezzębna, ospała i człapiąca Barcelona. Wróciły demony z Rzymu, gdzie wielu już po pierwszym meczu świętowało awans do kolejnej rundy. Masa indywidualnych błędów, brak zaangażowania, pomysłu na grę i odwagi sprawił, że to o Barcelonie drugi raz z rzędu będzie mówić się jako o największym przegranym w Europie.
Komentarze (100)