Podsumowanie LaLigi: 36. kolejka

Dariusz Maruszczak

6 maja 2019, 21:00

Twitter

Brak komentarzy

Ostatnią serię gier Primera División śmiało można określić jako kolejkę niespodzianek. Swoje mecze wysoko przegrały Atlético i Sevilla, a i Barcelona musiała uznać wyższość rywala z dołu tabeli. W 36. kolejce poznaliśmy również dwóch tegorocznych spadkowiczów. Zapraszamy na przegląd ciekawostek z zakończonej wczoraj serii gier Primera División.

36. kolejka w pigułce

1. Sevilla teoretycznie walczy o awans do Ligi Mistrzów, a w praktyce przegrywa do zera drugi mecz z rzędu z drużyną grającą o utrzymanie. Tym razem Andaluzyjczyków pokonało Leganés 3:0. To najwyższe wyjazdowe zwycięstwo tego klubu w historii jego występów w Primera División. Leganés może pochwalić się unikatową umiejętnością: Los Pepineros zdobyli już w tym sezonie pięć bramek po wyrzutach piłki z autu, co jest zdecydowanie najlepszym wynikiem w lidze.

2. Wpadkę Sevilli wykorzystało Getafe, które zrobiło kolejny krok na drodze do sensacyjnego awansu do Ligi Mistrzów. Podopieczni José Bordalasa pokonali Gironę 2:0 i wystarczą im cztery punkty do zagwarantowania sobie gry w Champions League. Jorge Molina jest żywym przykładem, że życie zaczyna się po trzydziestce. Przed osiągnięciem tego wieku napastnik Getafe strzelił w Primera División tylko pięć goli, a po jego przekroczeniu - 45. Valencia utrzymuje się trzy punkty za drużyną Bordalasa. Los Che pokonali Huescę 6:2 i po raz pierwszy w historii strzelili pięć goli już w pierwszej połowie meczu wyjazdowego. 

Miejsce Zespół Punkty
4. Getafe 58
5. Valencia 55
6. Sevilla 55

3. Huesca po spotkaniu z Valencią pożegnała się z marzeniami o utrzymaniu i podobnie jak Rayo wróci po tym sezonie do Segunda División. Drużyna z Vallecas przegrała 1:4 z Levante, dla którego może to być niezwykle ważne zwycięstwo w kontekście pozostania w Primera División. Dzięki pięknej bramce Waldo Real Valladolid sięgnął po trzy punkty w starciu z Athletikiem (1:0) i wydostał się ze strefy spadkowej. Po zwycięstwie 1:0 z Betisem utrzymanie zapewnił sobie Eibar. Miejscowość licząca tylko 26 tysięcy mieszkańców szósty rok z rzędu będzie miała swoich reprezentantów w Primera División. Natomiast Girona, po wydostaniu się ze strefy spadkowej w poprzedniej kolejce dzięki inspirującemu zwycięstwu z Sevillą, znów wróciła na zagrożoną pozycję.

Miejsce Zespół Punkty
14. Celta 40
15. Villarreal 40
16. Levante 40
17. Real Valladolid 38
18. Girona 37
19. Rayo 31
20. Huesca 30


4. Walka trwa także o udział w Lidze Europy. Przewaga siódmego w tabeli Athleticu nad Realem Sociedad i Espanyolem skurczyła się do trzech punktów. Txuri Urdin pokonali 1:0 Alavés, które po ośmiu spotkaniach bez zwycięstwa zdaje się wypisywać z tego wyścigu. Natomiast Espanyol rozbił Atlético 3:0 i było to jego najwyższe zwycięstwo w tym sezonie, a jednocześnie najdotkliwsza porażka Rojiblancos.

Miejsce Zespół Punkty
7. Athletic 50
8. Real Sociedad 47
9. Espanyol 47
10. Alavés 47
11. Eibar 46

5. Swój mecz przegrała również Barcelona, choć porażka 0:2 z Celtą ma dla niej znaczenie wyłącznie prestiżowe. Balaídos znów okazało się twierdzą nie do zdobycia. Barça przegrała tam już sześć spotkań w XXI wieku. Na żadnym stadionie nie zaznała więcej porażek, a w ostatnich pięciu latach żaden zespół nie zabrał Dumie Katalonii więcej punktów niż Celta. Talizmanem drużyny z Vigo wciąż jest Iago Aspas. Z tym napastnikiem w podstawowym składzie Celestes nie przegrali żadnego z ostatnich siedmiu meczów. Ernesto Valverde po raz pierwszy w karierze przegrał z Celtą, a ponadto dobiegła też końca passa Barcelony 23 spotkań bez porażki w lidze.

6. Real Madryt, w dużej mierze w rezerwowym składzie, pokonał Villarreal 3:2. Po raz pierwszy od 31 marca do siatki trafił inny zawodnik Los Blancos niż Karim Benzema. Dwa gole strzelił Mariano Díaz, dla którego był to pierwszy dublet w LaLidze, a swoją pierwszą bramkę w Primera División zdobył Jesús Vallejo. Wygranej Realu nie świętowało jednak (jak na pojemność stadionu) zbyt wielu kibiców. Na Bernabéu zasiadło tylko 46 294 fanów i jest to najsłabsza frekwencja Realu w LaLidze w XXI wieku.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł