Ostatnią serię gier Primera División śmiało można określić jako kolejkę niespodzianek. Swoje mecze wysoko przegrały Atlético i Sevilla, a i Barcelona musiała uznać wyższość rywala z dołu tabeli. W 36. kolejce poznaliśmy również dwóch tegorocznych spadkowiczów. Zapraszamy na przegląd ciekawostek z zakończonej wczoraj serii gier Primera División.
36. kolejka w pigułce
1. Sevilla teoretycznie walczy o awans do Ligi Mistrzów, a w praktyce przegrywa do zera drugi mecz z rzędu z drużyną grającą o utrzymanie. Tym razem Andaluzyjczyków pokonało Leganés 3:0. To najwyższe wyjazdowe zwycięstwo tego klubu w historii jego występów w Primera División. Leganés może pochwalić się unikatową umiejętnością: Los Pepineros zdobyli już w tym sezonie pięć bramek po wyrzutach piłki z autu, co jest zdecydowanie najlepszym wynikiem w lidze.
2. Wpadkę Sevilli wykorzystało Getafe, które zrobiło kolejny krok na drodze do sensacyjnego awansu do Ligi Mistrzów. Podopieczni José Bordalasa pokonali Gironę 2:0 i wystarczą im cztery punkty do zagwarantowania sobie gry w Champions League. Jorge Molina jest żywym przykładem, że życie zaczyna się po trzydziestce. Przed osiągnięciem tego wieku napastnik Getafe strzelił w Primera División tylko pięć goli, a po jego przekroczeniu - 45. Valencia utrzymuje się trzy punkty za drużyną Bordalasa. Los Che pokonali Huescę 6:2 i po raz pierwszy w historii strzelili pięć goli już w pierwszej połowie meczu wyjazdowego.
| Miejsce | Zespół | Punkty |
| 4. | Getafe | 58 |
| 5. | Valencia | 55 |
| 6. | Sevilla | 55 |
3. Huesca po spotkaniu z Valencią pożegnała się z marzeniami o utrzymaniu i podobnie jak Rayo wróci po tym sezonie do Segunda División. Drużyna z Vallecas przegrała 1:4 z Levante, dla którego może to być niezwykle ważne zwycięstwo w kontekście pozostania w Primera División. Dzięki pięknej bramce Waldo Real Valladolid sięgnął po trzy punkty w starciu z Athletikiem (1:0) i wydostał się ze strefy spadkowej. Po zwycięstwie 1:0 z Betisem utrzymanie zapewnił sobie Eibar. Miejscowość licząca tylko 26 tysięcy mieszkańców szósty rok z rzędu będzie miała swoich reprezentantów w Primera División. Natomiast Girona, po wydostaniu się ze strefy spadkowej w poprzedniej kolejce dzięki inspirującemu zwycięstwu z Sevillą, znów wróciła na zagrożoną pozycję.
| Miejsce | Zespół | Punkty |
| 14. | Celta | 40 |
| 15. | Villarreal | 40 |
| 16. | Levante | 40 |
| 17. | Real Valladolid | 38 |
| 18. | Girona | 37 |
| 19. | Rayo | 31 |
| 20. | Huesca | 30 |
4. Walka trwa także o udział w Lidze Europy. Przewaga siódmego w tabeli Athleticu nad Realem Sociedad i Espanyolem skurczyła się do trzech punktów. Txuri Urdin pokonali 1:0 Alavés, które po ośmiu spotkaniach bez zwycięstwa zdaje się wypisywać z tego wyścigu. Natomiast Espanyol rozbił Atlético 3:0 i było to jego najwyższe zwycięstwo w tym sezonie, a jednocześnie najdotkliwsza porażka Rojiblancos.
| Miejsce | Zespół | Punkty |
| 7. | Athletic | 50 |
| 8. | Real Sociedad | 47 |
| 9. | Espanyol | 47 |
| 10. | Alavés | 47 |
| 11. | Eibar | 46 |
5. Swój mecz przegrała również Barcelona, choć porażka 0:2 z Celtą ma dla niej znaczenie wyłącznie prestiżowe. Balaídos znów okazało się twierdzą nie do zdobycia. Barça przegrała tam już sześć spotkań w XXI wieku. Na żadnym stadionie nie zaznała więcej porażek, a w ostatnich pięciu latach żaden zespół nie zabrał Dumie Katalonii więcej punktów niż Celta. Talizmanem drużyny z Vigo wciąż jest Iago Aspas. Z tym napastnikiem w podstawowym składzie Celestes nie przegrali żadnego z ostatnich siedmiu meczów. Ernesto Valverde po raz pierwszy w karierze przegrał z Celtą, a ponadto dobiegła też końca passa Barcelony 23 spotkań bez porażki w lidze.
6. Real Madryt, w dużej mierze w rezerwowym składzie, pokonał Villarreal 3:2. Po raz pierwszy od 31 marca do siatki trafił inny zawodnik Los Blancos niż Karim Benzema. Dwa gole strzelił Mariano Díaz, dla którego był to pierwszy dublet w LaLidze, a swoją pierwszą bramkę w Primera División zdobył Jesús Vallejo. Wygranej Realu nie świętowało jednak (jak na pojemność stadionu) zbyt wielu kibiców. Na Bernabéu zasiadło tylko 46 294 fanów i jest to najsłabsza frekwencja Realu w LaLidze w XXI wieku.
Komentarze (0)