Podsumowanie LaLigi: 34. kolejka

Dariusz Maruszczak

26 kwietnia 2019, 15:00

Twitter

Brak komentarzy

W 34. kolejce Primera División Barcelona mogła zapewnić sobie mistrzostwo Hiszpanii, ale Atlético ostatecznie wygrało z Valencią, więc Barça musi poczekać ze świętowaniem tytułu. W końcówce sezonu wciąż trwa zażarta walka o awans do Ligi Mistrzów oraz o uniknięcie spadku do Segunda División. Zapraszamy na przegląd ciekawostek z 34. serii gier LaLigi.

34. kolejka w pigułce

1. W dole tabeli trwa zacięta walka o utrzymanie. Real Valladolid po ładnym golu Míchela pokonał Gironę, która przegrała szósty mecz z rzędu i po raz pierwszy w tym sezonie wylądowała w strefie spadkowej. Drużynie nie potrafi pomóc nawet Cristhian Stuani. Urugwajczyk od trzech spotkań nie oddał ani jednego celnego strzału na bramkę rywali. Dla Realu Valladolid była to pierwsza wygrana na swoim stadionie od 27 stycznia. Do końca o uniknięcie spadku walczy również Huesca, która pokonała 2:0 Eibar. Najpierw efektownym technicznym uderzeniem popisał się Enric Gallego, a później kolejną fantastyczną bramkę w tym sezonie zdobył Chimy Avila.

2. Barcelona pokonała Alavés 2:0 i pozostało jej czekać na wynik meczu Atlético, aby przekonać się, czy już po 34. kolejce będzie mogła świętować mistrzostwo. W spotkaniu z klubem z Vitorii kolejnym osiągnięciem mógł pochwalić się Leo Messi. Argentyńczyk nie przegrał w barwach Blaugrany od 11 listopada oraz 31 starć i pobił pod tym względem swój rekord z sezonu 2008/2009. Barça bardzo dobrze czuje się na Mendizorrozie, ponieważ nie straciła na tym stadionie ani jednego gola w ostatnich siedmiu meczach.

3. Spotkanie Atlético z Valencią miało być nie tylko jednym z najbardziej interesujących pojedynków 34. kolejki, ale mogło zadecydować również o mistrzostwie Hiszpanii. W meczu dwóch drużyn, które straciły najmniej goli w tym sezonie LaLigi, padło aż pięć bramek. Ostatecznie Atlético wygrało 3:2 po pięknym trafieniu Ángela Correi i zachowało matematyczne szanse na mistrzostwo. Co ciekawe, w ubiegłym sezonie Argentyńczyk po niemal identycznym uderzeniu z dystansu zapewnił Rojiblancos trzy punkty w starciu z Valencią. Atlético od dziesięciu meczów nie przegrało u siebie z Los Che.

4. Z marzeniami o europejskich pucharach powoli i boleśnie żegna się Betis. Podopieczni Quique Setiena doznali szokującej porażki 0:4 z walczącym o utrzymanie Levante. Drużyna z Walencji dopiero piąty raz w historii wygrała różnicą czterech bramek w Primera División. Levante strzeliło w tym sezonie LaLigi już 51 goli, a więcej mają tylko Barcelona, Real Madryt i Sevilla. Podopiecznym Paco Lópeza brakuje trzech trafień do najlepszego dorobku w historii klubu w Primera División.

5. Stara piłkarska prawda głosi, że napastnik we własnym polu karnym stwarza więcej zagrożenia niż korzyści. Potwierdziło się to w meczu Leganés z Athletikiem. Snajper gospodarzy Youssef En-Nesyri połakomił się na gola, zapominając, że to rywale wykonują rzut różny. Co ciekawe, Athletic zdobył w tym sezonie dwie bramki po kornerach i obie były efektem trafień samobójczych. Dla Los Leónes było to pierwsze zwycięstwo na Butarque.

6. Sevilla w walce o Ligę Mistrzów wygrała z Rayo 5:0. Dwa gole dla zespołu z Andaluzji strzelił Munir, a ostatnią bramkę zdobył Bryan Gil. Skrzydłowy został najmłodszym piłkarzem, który trafił do siatki w tym sezonie LaLigi. Rayo spadło na ostatnią pozycję w tabeli. Getafe, kolejny zespół liczący się w grze o Ligę Mistrzów, po dziesięciu kolejnych porażkach z Realem Madryt tym razem zremisowało z lokalnym rywalem 0:0 i dzięki temu utrzymało się na czwartym miejscu w tabeli. Z kolei Los Blancos tylko dwa razy w XXI wieku mieli gorszy dorobek punktowy w LaLidze po 34. kolejkach.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł