Carles Aleñá: Kiedyś było mi trudno zaakceptować krytykę, ale teraz znoszę ją naturalnie

Grzegorz Zioło

25 kwietnia 2019, 17:30

Sport/Youtube

8 komentarzy

Carles Aleñá był gościem hiszpańskiego youtubera KOKO DC, który prowadzi luźny kanał o tematyce piłkarskiej. Pomocnik Barcelony zdradził kilka szczegółów ze swojego życia prywatnego i z szatni zespołu, a także opowiedział o trudnościach, z jakimi muszą zmagać się młodzi piłkarze.

Jakie były twoje pierwsze wrażenia, kiedy zobaczyłeś Leo Messiego?

Obecność Messiego ma wpływ na innych. Na początku jest szok, a później na treningu próbuje się skorzystać z takiej okazji. Kiedy zobaczyłem go po raz pierwszy, stanąłem jak wryty, a pod koniec treningu poprosiłem go o zdjęcie, na wypadek gdyby taka szansa już się nie powtórzyła.

Jaki był twój najlepszy mecz w Barcelonie, licząc wszystkie kategorie?

Z czasów szkółki dobrze pamiętam finał turnieju w Bilbao, kiedy graliśmy z Realem Madryt. Wygraliśmy 4:3, a ja strzeliłem cztery gole. Nigdy tego nie zapomnę, mam w domu nagranie z tego meczu. To była kategoria alevin, miałem wtedy 12 lat.

Którego gola dla Barçy wspominasz najlepiej?

Najbardziej cieszyłem się z debiutu w pierwszej drużynie w Pucharze Króla i ze strzelonej wtedy bramki. To był wyjątkowy moment dla mnie i mojej rodziny. Spełniłem swoje marzenie, dlatego tamten gol jest dla mnie numerem jeden. 

Czym różni się życie nastolatka grającego w Barcelonie od życia przeciętnego młodego człowieka?

Trzeba prowadzić zupełnie inny tryb życia już od małego. Zwyczajny nastolatek może jeść, co chce, i chodzić na imprezy, kiedy ma ochotę. Jako piłkarz ma się obowiązki, ponieważ to nasz zawód i musimy być odpowiedzialni. Poza tym jesteśmy zwykłymi ludźmi. Kiedy kończymy trening, spędzamy czas z przyjaciółmi i rodziną.

Spotykasz się często ze znajomymi spoza piłki?

Tak, kiedyś widywaliśmy się częściej, ale teraz również, ponieważ dalej mieszkam w Barcelonie. Mamy wiele meczów, często gramy w środku tygodnia i chodzimy na treningi. Spędzam dużo czasu z moją dziewczyną. Mieszkamy razem, dlatego to z nią widzę się najczęściej.

Czy jako nastolatek czułeś presję ze strony znajomych w związku z grą w Barcelonie?

Nie, a właściwie jest to rodzaj presji, którą lubię i zawsze znosiłem dobrze. Gram w Barcelonie, odkąd miałem siedem lat, i zawsze towarzyszyła mi ta presja i odpowiedzialność, ale podoba mi się to.

Kim chciałbyś zostać, gdybyś nie był piłkarzem?

Dobre pytanie. Nigdy nie wyobrażałem sobie życia bez piłki. Zawsze chciałem zajmować się sportem, na przykład być trenerem i zdobywać trofea w tej roli. 

Na pewno słyszałeś, że Piqué był w programie "La Resistencia" i mówił o waszej grupie na Whatsappie. Ty też w niej jesteś?

Jestem w tej grupie, ale nie udzielam się zbyt często, obserwuję ją z zewnątrz. Piqué już o niej opowiedział... Ostatecznie to nasz wolny czas, nudzimy się i robimy takie rzeczy, chociaż ja się do tego grona nie zaliczam (śmiech). Wiemy, jaki jest Gerard, wydaje się, że niczym się nie przejmuje i dobrze się bawi.

Kto z Barcelony najczęściej gra na konsoli?

Najczęściej na konsoli gra Dembélé. Sergi Roberto też bardzo dużo gra w Fortnite'a. Ja czasami gram, ale prawdę mówiąc PlayStation nieco mnie nudzi. Wolę robić inne rzeczy, przebywać na zewnątrz, wychodzić z psem albo spotykać się z moją dziewczyną. Jasne, zdarza mi się zagrać, kiedy jestem z przyjaciółmi, ale nie robię tego na co dzień. Nie jestem wielkim fanem Youtube'a ani PlayStation. Jestem znacznie bardziej spokojny.

Ludzie widzą, że od zawsze grasz w Barcelonie. Najpierw przeszedłeś do Barçy B, potem do pierwszej drużyny i wszystko układa się wspaniale. W rzeczywistości to jednak bardzo trudne kroki. Jak przechodziłeś przez to wszystko i co czułeś?

Ludzie widzą to, co najpiękniejsze. Oczywiście jest tego dużo, ponieważ to fantastyczna droga, ale są na niej też trudne momenty. Ja na przykład musiałem poradzić sobie z kontuzjami. Przeszedłem operację tuż po tym, kiedy powiedziano mi, że zostanę zawodnikiem pierwszej drużyny. W następnym meczu zerwałem ścięgno w mięśniu dwugłowym uda i musiałem poddać się zabiegowi. Gramy w tak wymagającym klubie, że kiedy nie idzie nam dobrze, ludzie nie wybaczają. Jednego dnia można znaleźć się na szczycie, a następnego być tym najgorszym. Zawsze tak było. Na początku miałem z tym nieco trudności, ponieważ byłem przyzwyczajony do miłych rzeczy jako dziecko. Kiedy wchodzi się na poziom profesjonalnej piłki, ludzie zaczynają naciskać. Wcześniej było mi dość trudno zaakceptować krytykę, ale teraz znoszę ją po ludzku i naturalnie. Piłka nożna to piękna rzecz, ale czasami trudno jest to wszystko wytrzymać.

Gdzie znajdywałeś oparcie w trudnych chwilach?

Moja rodzina i moja dziewczyna zawsze są ze mną w trudnych momentach. W dobrych chwilach zawsze pojawia się wiele osób, które gratulują. Dopiero kiedy przychodzi trudny okres, widać, kto naprawdę jest przy nas. Od zawsze byłem bardzo rodzinny i znajdywałem oparcie w moich bliskich.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (8)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze