W piątek w Nyonie rozpocznie się final four UEFA Youth League z udziałem FC Barcelony. Juvenil A zmierzy się w półfinale z Chelsea. – Będziemy faworytami, ponieważ jesteśmy Barceloną i bronimy tytułu. Wszyscy oczekują obrony trofeum, ale to zawsze najtrudniejsze wyzwanie – powiedział Denis Silva, trener młodzieżowej drużyny Blaugrany.
– Zaciekle walczyliśmy, żeby tutaj dotrzeć – przyznał Silva, zdaniem którego Chelsea, zeszłoroczny finalista rozgrywek, będzie bardzo trudnym rywalem. Z tego powodu drużynę juvenilu wzmocnią Juan Miranda, Monchu, Óscar Mingueza i Guillem Jaime z Barçy B. – To nasi wychowankowie, których znam, ponieważ ich trenowałem. Wszyscy grali już we wcześniejszych meczach. Świetnie się adaptują, panuje bardzo dobra atmosfera. Wniosą do zespołu doświadczenie i jakość.
Silva porównał Chelsea z Lyonem, z którym Barcelona mierzyła się w ćwierćfinale. – Rywale mają bardzo szybkich zawodników. Poziom tych drużyn jest zbliżony i czeka nas podobny, bezpośredni mecz. Zespół, który strzeli bramkę, będzie musiał umiejętnie zdominować mecz – ocenił trener Barçy.
Silva objął juvenil A po tym, jak w zeszłym sezonie Javier García Pimienta wygrał UEFA Youth League i został trenerem Barçy B, której nie zdołał uratować przed spadkiem. – Podchodzę do wyzwania w Szwajcarii z dziecięcą radością. Naszym celem było dotarcie do Nyonu. Herb zobowiązuje nas do zwycięstwa, ale najważniejsze są chęci – przyznał szkoleniowiec.
Mimo że Barcelona nie wygrała krajowych rozgrywek w kategorii juvenil, Silva jest zadowolony z postawy swoich podopiecznych. – Zawsze potrafiliśmy radzić sobie w trudnych momentach. Drużyna jednoczy się i wie, że musi je wytrzymać. Próbujemy radzić sobie z presją i uczyć się na ciężkich chwilach, które ostatecznie pomagają stać się lepszymi – powiedział Silva. – Zasługujemy na tytuł, ponieważ bardzo się rozwinęliśmy. Mieliśmy problemy kadrowe i wzięliśmy dziesięciu zawodników z juvenilu B. Myślę, że jesteśmy w najlepszym momencie sezonu mimo kontuzji. To idealny moment, żeby rozpocząć walkę w final four.
Komentarze (4)