Guillermo Amor broni Philippe Coutinho: Powinniśmy wspierać naszych zawodników

Grzegorz Zioło

20 kwietnia 2019, 23:26

AS

6 komentarzy

Po zakończeniu meczu z Realem Sociedad dyrektor ds. relacji instytucjonalnych i sportowych FC Barcelony Guillermo Amor wypowiedział się na temat kontrowersyjnych gwizdów z trybun Camp Nou na Philippe Coutinho.

– Nie było zbyt wielu gwizdów. Każdy ma własną opinię i są ludzie, którzy wspierają mniej lub bardziej. Myślę, że posiadanie takiego piłkarza jak Coutinho to luksus dla każdej drużyny. Jako kibice Barcelony musimy cieszyć się i wspierać swoich zawodników. Powinniśmy być po ich stronie. Są naszym dobrem i to oni sprawiają, że zdobywamy trofea. Widzieliśmy już, że mamy duże możliwości – powiedział Amor.

– Dopóki nie jesteśmy pewni mistrzostwa musimy naciskać i wygrywać kolejne mecze, ponieważ zmusza nas do tego Atlético. Musimy zwyciężać i podążać tą drogą. Dziś zagrali właściwie podstawowi piłkarze, ale w poprzednich spotkaniach grali inni, co oznacza, że mamy wielu zawodników do gry, chociaż zawsze ktoś zostanie poza składem – stwierdził były piłkarz Blaugrany.

W ostatnim czasie Real Sociedad sprawiał Barcelonie więcej problemów na Estadio Anoeta niż w stolicy Katalonii. – Na Anoeta zawsze było nam bardzo trudno. Pamiętam też, jak ciężko grało się w czasach, gdy Real Sociedad grał na Atotxa. To był dla nas bardzo trudny stadion. Mam nadzieję, że Real będzie kontynuował serię bez punktów na Camp Nou – podsumował Amor.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A co maja klaskac ze klub dal tyle hajsu a gosc gra przecietnie.

Zdecydowanie kibice Barcelony nie powinni gwizdać na Cou, a co więcej: nie powinni gwizdać na żadnego swojego zawodnika! Nie jesteśmy pierwszym lepszym klubikiem z białymi koszulkami, to ich kibicom się zdarza gwizdać na swoich! Mamy swoje standardy i wartości. Jest płacz, że Barca zatraciła swój styl na boisku, a broni się wynikami. Co w takim razie z wartościami? Mes que un club?

Można wspierać miesiąc, dwa, trzy, pół roku, ale z czasem nawet ostoja spokoju może już stracić cierpliwość. Filip miał lub dalej ma jakiś problem sam ze sobą. Po prostu Gomesuje i już. Cieszy ta bramka z Man U że za pięćdziesiątą próbą w końcu wpadło, cieszy że po niej w końcu się chociaż przez chwilę uśmiechnął... Wkurza ta cieszynka. Bo czemu to niby miało służyć?