O dwa kroki od tytułu

Daniel Olbryś

20 kwietnia 2019, 19:32

221 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

2:1

Herb FC Barcelona

Real Sociedad

RSO

  • Clément Lenglet 45'
  • Jordi Alba 64'
  • 62' Juanmi Jimenez 

Po przeciętnym spotkaniu w swoim wykonaniu Barça ostatecznie pokonała Real Sociedad 2:1 po trafieniach Lengleta i Alby. Bramkę dla gości zdobył z kolei Juanmi. Tym samym piłkarze Blaugrany są już tylko o dwa zwycięstwa od triumfu w rozgrywkach ligowych. 

Ernesto Valverde jak zapowiedział, tak zrobił - nie kombinował zbytnio ze składem, lecz postawił na tzw. "bezpieczne" rotacje, a więc Semedo, Vidala i Dembélé w miejsce odpoczywających Roberto, Busquetsa i Coutinho. Z kolei w barwach gości zabrakło kilku kluczowych graczy, m.in. Illarramendiego czy Zurutuzy.

Nie oznaczało to jednak, że Txuri-Urdin zamierzali składać broń. Od pierwszych minut ekipa z San Sebastián odważnie grała piłką, rozgrywając akcje od tyłu i starając się jak najbardziej utrudniać Barcelonie konstruowanie gry. Nie przynosiło to jednak zagrożenia pod bramką Blaugrany. Wręcz przeciwnie, to Barça pierwsza miała okazje do zdobycia gola, a to za sprawą Leo Messiego, który dwa razy próbował szczęścia z rzutu wolnego. Za pierwszym razem La Pulga trafił jednak w mur, za drugim minimalnie chybił. Najlepszą okazję przyjezdni stworzyli sobie w 36. minucie, gdy świetną piłkę za plecy obrońców dograł Ruben Pardo, lecz najpierw strzał z bliska obronił ter Stegen, zaś dobitka Williana José poszybowała wysoko ponad bramką. W odpowiedzi tuż przed przerwą Barça wyszła na prowadzenie. Wrzutkę Ousmane'a Dembélé z rzutu rożnego znakomicie wykorzystał Clement Lenglet i było 1:0. Zasłużenie czy nie, Blaugrana miała swój wynik i kolejne gole po przerwie wydawały się kwestią czasu.

Wrażenie to mogło potwierdzić się w pierwszym kwadransie drugiej połowy, gdy mocno aktywny zaczął być Ousmane Dembélé. Francuski skrzydłowy nie miał jednak swojego dnia, gdyż w 58. minucie zmarnował wyborną okazję po podaniu Arturo Vidala. A że niewykorzystane sytuacje się mszczą... Już w 62. minucie było 1:1. Sabin Merino posłał wyborną prostopadłą piłkę do Juanmiego, a ten na wślizgu oddał strzał, który zaskoczył ter Stegena. Prowadzenie gości nie trwało jednak długo. Już po chwili Jordi Alba urwał się obrońcom rywali, wbiegł w pole karne i oddał zaskakujący strzał prawą nogą, myląc Geronimo Rulliego. To trafienie zbiło z tropu przyjezdnych, którzy po zdobyciu bramki mogli nawet myśleć o walce w poszukiwaniu trzech punktów. Nie da się bowiem ukryć, że Barça grała przeciętnie, nawet Leo Messi zaliczył kilka strat, do których nie zwykł nas przyzwyczajać. Wystarczy spojrzeć na dwie kluczowe statystyki - strzałów (9 do 7 na korzyść gospodarzy) i posiadania piłki (51-49 na korzyść gości), by przekonać się, że Duma Katalonii wcale nie musiała tego meczu wygrać. Szczęście było jednak po stronie Leo Messiego i spółki, którzy ostatecznie mogą dopisać na swoje konto kolejne trzy punkty.

Kwietniowy maraton nie ustaje - już we wtorek kolejne starcie, tym razem na wyjeździe z Deportivo Alavés. Tymczasem piłkarze Barçy powoli zaczynają myśleć o mistrzowskiej fecie, która może mieć miejsce już za tydzień po ewentualnym triumfie nad Levante na Camp Nou. Należy jednak iść krok po kroku, a ten przedostatni trzeba będzie postawić na stadionie Mendizorroza. Oby z nieco bardziej przekonującym rezultatem niż dzisiejszego wieczoru.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Szkoda że Vidal tak późno trafił do Barcelony. To jest jego miejsce. Barcelona pomaga mu tuszować wady i uwydatnia zalety. Piękny przykład symbiozy. Genialny piłkarz. Razem z Leo mogliby wygrać wiele. To byłaby piękna historia gdyby w tym roku...

@ryba84: Hehe szkoda że twoja historia kończy się na tych kropkach tak miło się czyta :)

@DamianPSV: Uwielbiam go ale parę lat temu był dużo lepszym piłkarzem teraz została mu tylko waleczność na bardzo wysokim poziomie
« Powrót do wszystkich komentarzy