(Prawie) Campeones!

Daniel Olbryś

6 kwietnia 2019, 19:39

333 komentarze

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

2:0

Herb FC Barcelona

Atlético Madryt

ATM

  • Luis Suárez 85'
  • Lionel Messi 86'

Po wyrównanym spotkaniu i zabójczej końcówce Barça pokonała Atlético Madryt 2:0, zwiększając swoją przewagę nad wiceliderem tabeli i tym samym niemal zapewniając sobie mistrzostwo na siedem kolejek przed końcem. Bramki dla Blaugrany zdobywali niezawodni Luis Suárez i Leo Messi. 

Powiedzieć, że przedmeczowa atmosfera była napięta, to nie powiedzieć nic. Barça doskonale zdawała sobie sprawę, że po wtorkowym potknięciu przeciwko Villarrealowi i niezłej formie wciąż depczących jej po piętach (choć w bezpiecznej odległości) Atlético i Realu nie mogła pozwolić sobie na kolejną porażkę. W związku z tym mimo zbliżającego się starcia z Manchesterem United w Lidze Mistrzów Ernesto Valverde nie kombinował i postawił na najmocniejsze możliwe zestawienie. Również Cholo Simeone posłał do boju swoich najwierniejszych żołnierzy.

Od początku, co jasne, kontrolę nad meczem miała Barcelona. Doskonale zdając sobie sprawę ze stylu gry Atléti, Leo Messi i spółka nie forsowali tempa, powoli zbliżając się do bramki Oblaka. Musiał jednak upłynąć niemal kwadrans, by przed pierwszą wyborną okazją stanął Jordi Alba, który po genialnym podaniu Messiego za plecy obrońców w sytuacji sam na sam trafił w słupek. W 28. minucie miały miejsce kolejne ważne wydarzenia: najpierw świetnie rozegraną akcję oko w oko z Oblakiem zmarnował Coutinho, zaś chwilę potem... z boiska wyleciał Diego Costa. Brazylijczyk z hiszpańskim paszportem po raz kolejny potwierdził, że w najważniejszych meczach często traci głowę, czy to w starciach z obrońcami rywala, czy też w potyczkach z arbitrami. Tym razem padło na sędziego - Costa zwyzywał matkę Gila Manzano i zasłużenie wyleciał z boiska. Barçę czekała zatem ponad godzina gry z przewagą jednego zawodnika. Mówimy jednak o Atléti Cholo Simeone, czyli jednej z najlepiej zorganizowanych w obronie drużyn LaLigi. Los Colchoneros inteligentnie zamurowali się na własnej połowie z zamiarem wyprowadzania kontr, co zabiło nieco mecz i do końca pierwszej połowy nie byliśmy świadkami nawet jednej sytuacji ze strony Blaugrany.

Druga połowa rozpoczęła się w podobny sposób, z tą różnicą, że Atlético coraz łatwiej wychodziło spod presji rywala i kilkukrotnie docierało na połowę Barçy. W okolicach 30-40 metra zawodnikom Rojiblancos kończyły się jednak pomysły i ich atak legł w gruzach. Tymczasem wybiła 60. minuta i Barcelonie delikatnie zaczęło się spieszyć. Mimo że remis nie był złym rezultatem, piłkarze Dumy Katalonii ewidentnie chcieli zgarnąć tego wieczora pełną pulę i "przyklepać" ligowy tytuł. Zmorą Messiego, Suáreza i spółki stał się jednak Jan Oblak, który w drugiej części spotkania wyłapywał wszystko, co leciało w jego stronę. Nie miał znaczenia sposób - z bliska, z daleka, podcinką, główką... Wszystko lądowało w rękach Słoweńca. W końcówce tracące siły Atlético szukało swoich szans już tylko ze stałych fragmentów gry, jednak obrona Barçy nie pozostawałą dłużna, zachowując skupienie i pełną koncentrację przy każdym dośrodkowaniu w pole karne. I gdy wydawało się już, że w kwestii punktowej zachowany zostanie status quo... pojawił się El Pistolero. Urugwajczyk przyjął piłkę kilka metrów przed polem karnym i huknął z dystansu, podkręcając futbolówkę w niesamowity sposób, co totalnie zaskoczyło Oblaka. 1:0! Teraz wystarczyło tylko dowieźć to zwycięstwo... Mówimy jednak o Barcelonie, drużynie, która po strzeleniu pierwszego gola rzadko kiedy spoczywa na laurach. Chrapkę na swoje trafienie miał również Messi i w końcu się go doczekał. Piękne podanie od Rakiticia za wysoko ustawioną defensywę Atléti przejął La Pulga i choć delikatnie wyhamował przed rozpaczliwie interweniującym Gimenezem to ostatecznie w zaskakujący sposób płaskim strzałem dopełnił dzieła zniszczenia. Końcowy rezultat brzmiał zatem 2:0 i chyba już tylko kataklizm mógłby pozbawić Barcelonę tytułu mistrza Hiszpanii.

Teraz czas na szybką regenerację sił i podróż do Manchesteru na mecz w Champions League. Łatwo nie będzie, choć z pewnością wielu stawia Barçę w roli faworyta. PSG też podchodziło do rywalizacji z Red Devils pewne swego, a ostatecznie musiało obejść się smakiem. Różnica? PSG nie ma: a) mentalności zwycięzców, b) Leo Messiego. Jeśli kombinacja tych czynników nie zawiedzie, to Blaugrana może być spokojna o przepustkę do półfinału.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Co do coutinho ja przewiduje ze gosciu Bedzie wracac do formy na jeden dwa mecze I znowu 3 msc slabej gry. Wskazuje na to tak dlugi brak formy caly sezon wedlug mnie.
Gościu miał jeden pomysł na grę i coś go powstrzymało, wiadomo psychika się zmienia nie zawsze na lepsze mamy przecież depresję wątpliwości brak wiary. Bylem bardzo zadowolony z jego transferu ale po sezonie trzeba go sprzedać.
Ps. Jedynie sympatia do piłkarza nie pozwala na transfer :)

fajna cieszynka suareza rzadko ściąga koszulkę atmosfera musiała być gorąca, props za zdjęcie w news

Suarez po prostu jak ma za łatwą sytuację to ma wrażenie, że za bardzo kombinuje (patrz podanie od Messiego sam na sam, a Suarez szukał krótkiego słupka). Natomiast w jakiś dziwny/trudny/niestandardowy sposób gość często znajduje drogę do bramki (chociażby gole z Villareal czy wczorajszy). Pistolero - czekamy na Twój powrót w LM!!

suarez geniusz cou na plus nie grał jakoś wybitnie ale też nie był słaby malcom tez na plus dobre wejscie widać ze wkońcu daje drużynie to co miał dawać

typowa polska mentalność
wygrywamy na zero z tyłu
a Stegen dostaje notę 6 a najlepszy Messi 8
po ciężkim meczu z takim rywalem. zastanowicie się nad swoim polskim syndromem narzekania i nad sobą CO wy wczoraj zrobiliście?!

Jakie to polskie. Zawsze szukamy dziury w calym . Malkontentyzm od urodzenia. Wygralismy ale... Prawie mistrz ale... Suarez bramka ale.. Dzisiaj sobota ale ... Jak ja kocham to marudzenie innych ale.. Polska Mistrzem Swiata ale...

Najważniejsze spotkanie ligowe na tym etapie rozgrywek za nami. Mecz jak się spodziewaliśmy był bardzo ciężki. Nawet po czerwonej kartce dla Costy Atlético nie odpuszczało stwarzając zagrożenie pod naszą bramką. Jestem przekonany, że gdyby nie wczorajsza bardzo dobra postawa Oblaka zdecydowanie wcześniej zakończylibyśmy losy tej rywalizacji. Wracając do oceny naszych zawodników podobała mi się współpraca naszego ataku. W końcu aktywny był Coutinho mając swoje sytuacje bramkowe. Szkoda tylko, że ich nie wykorzystał. Na całe szczęście o losach meczu zdecydowały dwie inne osoby z tej formacji. Muszę powiedzieć, że nie spodziewałem się, że Luis swoim strzałem zaskoczy będącego w takiej dyspozycji Oblaka a tu proszę. Bramka naprawdę ładna dla oka. Do tego swoją cegiełkę dołożył Leo i mamy wielkie zwycięstwo naszej drużyny! Jestem przekonany, że wczorajszy wynik był decydujący w kwestii zostania tytułu i Barcelona nie wypuści tego z rąk. Teraz trzeba odpocząć aby w środę powrócić na podwójnym gazie w spotkaniu z Manchesterem United. Jest na co czekać.
VEB!

Oblak wychwalany pod niebiosa a same strzały w srodek bramki dostawał, albo szmaty po przebitkach i pyk 8 czy ileś interwencji. Suarez posłał mu piłkę i posadził go na tyłku. Messi dobił i Janek cięższy o dwie bramki.

Costa pokazał, z to przyszywany brat ramosa.

Griezman .... oby nie trafił na CN

Couitnho wystawił łeb ze swojej nory. Zamknał by mi jadaczkę, gdyby strzelił tę setkę. Gapił się na piłkę nie na bramkarza i strzelił nietęgo.

Mecz bez wyrazu. Costa posprzątał widowisko już na początku. Dobrze, że brameczki padły.

Zwycięstwo jak najbardziej zasłużone a to,że bramki padły dopiero w końcówce to po trosze wina naszej nonszalancji i dobrze ustawiającego się Oblaka...
Do tego należy wspomnieć o tym,że Atleti miało w swoich szeregach dywersanta z odbezpieczonym granatem,który nie pierwszy raz pokazuje że z jego zwojami pod czaszką nie jest najlepiej.
To że Costa osłabił zespół wcale nie ułatwiło nam zadania bo Los Colchoneros cofnęli się głęboko i przez większą część meczu waliliśmy głową w mur jednak przyszedł moment że
biało czerwona ściana pękła a architektami tego dzieła byli dwaj najlepsi strzelcy La Liga.

Yebany ma to pokrętło w nodze... Piłka gruuubo poza światłem bramki ale skręcił to pięknie :)

Nie ma co gadać że było to łatwe zwycięstwo mimo iż za sprawą Costy przez całą drugą połowę i kawałek pierwszej graliśmy w przewadze . Męczyliśmy się niemiłosiernie , dopiero od 60 min za sprawą rajdów Messiego przyśpieszyliśmy i w końcu wcisneliśmy te dwa gole ( bramka Leo ze spalonego ). Można śmiało rzec iż na 99% mamy kolejne mistrzostwo Hiszpanii musielibyśmy do końca większość meczy przegrywać co jest mało prawdopodobne nawet jak byśmy grali te mecze w lidze nie do końca galowym składem . Można teraz się skupić na lidze mistrzów a w lidze zmiennicy częściej będą się mieli okazje pokazać .
konto usunięte

Fajny pstryczek w stronę P$G na końcu redakcjo :)

,,PSG też jednak jechało na Old Trafford pewne swego, a ostatecznie musiało obejść się smakiem." PSG przecież wygrało na wyjeździe, a u siebie przegrali 1:3.

Chyba inaczej pojmuję słowo "wyrównany". To był mecz do jednej bramki

Boateng dostanie swoją szansę :)

Ja chcę aby Coutinho zostal nie można go przekreślać poprostu poczekać aż wskoczy na ten poziom co miał i tyle bo jest tego wart!!!!!!

Luis klasycznie,500 zmarnowanych okazji i gol,po którym człowiek zbiera szczękę z podłogi

Po tym meczu jeszcze bardziej wzrósł szacunek do Oblaka. Wydaję mi się, że gdyby nie on Barcelona prowadziła by do przerwy 2-0 lub 3-0. Oczywiście niektórzy powiedzą, że te strzały praktycznie i w ogóle, ale nie. Zapamiętane przeze mnie strzały to strzał Coutinho z pierwszej połowy - trudna piłka odchodząca oraz strzał Messiego, gdzie posłał w prawy róg bramki. Reszta była oddawana w okolice tam gdzie stał. Jedyny babol, jaki miał to złe złapanie piłki w jednej akcji i chyba złe podanie do Griezmanna pod koniec meczu. Naprawdę SZACUN.

Co do meczu, był raczej prowadzony dosyć spokojnie, to nie był meczu z rodzaju musimy go wygrać, a raczej jeśli wpadnie to będzie fajnie i tak też było. Moim zdaniem, niestety znowu Coutinho zaprezentował nie o tyle słaby poziom i ile był znowu nieskuteczny i zaliczył jedną DUŻĄ stratę w środku pola. Reszta raczej pozytywnie, na tle Atletico da się to jeszcze oglądać.
Co do gracza meczu ciężko mi go wskazać, gdyż nikt nie zagrał czarująco. Mam trzech kandytatów: Suarez; Messi; Malcom. Suarez oczywiście z piękną bramką, jednak dzisiaj nie robił, aż tyle miejsca Messiemu, a i też parę piłek mógł zagrać dokładniej. Leo także nie zagrał wielkiego widowiska. Jego strzały na bramkę Oblaka były celne nic więcej, poza tym dużo strat i niedokładnych podań, co jednak mogło wynikać z zagęszczenia w obrębie szesnastki. Bramka jednak dająca kompletny spokój i zagwarantowane 3 punkty. Tyle. No i w końcu on - Malcom, piłkarz, który wchodzi bez żadnych kompleksów. Serio, patrząc na jego grę można odnieść wrażenie, że to jest jego życie. Wszedł i po prostu zrobił dobrą zmianę. Efektywne akcje na skrzydle, dokładne podania, nie przeszkadza nikomu, biega w wyznaczonej strefie i robi to genialnie.

Co do kolejnych spotkań do końca ligi, nie jestem przekonany do wystawiania bardzo rezerwowych jedenastek, o których pisali inni. Mam tu na myśli na przykład wystawienie w pierwszej jedenastce Puiga. Rozumiem, mamy ogromną przewagę, ale nie popełnijmy błędów jak parę sezonów wstecz przy zbyt dużym rozluźnieniu. Tylko o to proszę.

Teraz skupienie na ligę mistrzów.
Do zobaczyska Visca Łebki :D

dzisiaj bylo idealnie widac jak sie nie gra z Barcelona (oczywiscie Atleti nie mialo wyboru). Najpierw szczelnie sie bronili i bylo wszystko ok (biorac pod uwage ze grali w 10) dopoki nagle Suarez nie odpalil rogala. Potem musieli wyjsc wyzej do ataku i ile zajelo Barcy wykorzystanie tego? 1min? Dlatego druzyny przeciwne bronia sie gleboko przed nami i dlatego jest tak malo miejsca i to nie jest tak ze nasza pomoc nie umie podac prostopadle bo umie na normalne przestrzenie ale na 3m miejsca miedzy obrona a bramkarzem to nawet Messiemu ciezko. Tak to jest tak wlasnie gra sie z Barcelona i nie ma co narzekac ze nasza gra wyglada topornie czy co. Trudno zeby wygladala pieknie skladnie i kolorowo skoro 9 pilkarzy Atleti jest 16m od wlasnej bramki

Teraz pora zacząć grać drugim składem w lidze (nie dosłownie). Całkowity nacisk na LM.

Widzę znowu najazd na Coutinho, ale to że Rakitic, Busquets, Roberto, Alba zagrali słabo to tego nie dostrzegliscie. Jakby Coutinho był największym winowajcą słabej gry. Według mnie nie grał źle. Wymieniona czwórka chyba była najslabsza

Teraz można się najebac Vamos Barca
konto usunięte

Malcom dobrze pracuje na swoją cenę.

Prawie Campeones? Hahaha!!! Przecież wystarczą 3 zwycięstwa (9 pkt) na 7 meczów jakie zostały hahaha :D Liga jest rozstrzygnięta!!! Nie dziwię się, że się "na siłę" nie próbowaliśmy dziś kartkować, bo niby po co? OK Luis bardzo chciał pomachać koszulką ;)

Odchodząc od wyniku meczu. to 60 minut gfraliśmy w przewadze. Słabo to wyglądało, jak Rakitrić przedryblował pół boiska i nie miał komu podać bo wszyscy 30 metrów za nim.
W ogóle zero ruchu.
W połowie być może powinno się zmienić Roberto, który potykał się o własne nogi, piłkę trafił piszczelem... totalnie pod formą. Busquets dalej myśli na boisku, tylko też w obecnej formie, jest na docelowej pozycji o sekundę - dwie za późno. Mnóstwo strat, niedokładności, głupich decyzji....
Przydałby się Dembele za Coutinho na lewej i Samedo/Malcom na drugiej stronie. Wtedy .środek Messi, Busquets, Rakitić i byłoby wtedy tak dużo ruchu na bokach, że łatwiej byłoby rozciągnąć to Atletico, a Messiemu się dziś chciało, bo tyle rajdów to dawno nie miał.

Pogadal bym, ale ide sie napic bo jest za co!!! Dobranoc.

Malcolm zaczyna tak jak Coutinho, ludzie najpierw mówią jaki jest wspaniały czego to on nie robi na boisku, a jak przyjdzie gorszy moment zaczną wyzywać go od największych "ciot" pomimo tego, że to nadal ten sam człowiek :)

Diego Costa po raz kolejny pokazuje, że mózg chyba zostawia w szatni przed ważnym meczem. Oby Valverde dobrze pomyślał o Malcolmie, bo gość łapie swój dobry rytm.

Teraz śmiało można skupić się na LM!!!

Semedo tylko wszedł... wrzutem z autu rozpoczął akcję i od razu gol!
Za chwilę znowu Semedo przechwytuje piłkę i zaczyna akcję i znowu gol!
Skąd Valverde wiedział kiedy go wprowadzić na boisko?

Malcom co dostał piłkę do oddawał do tyłu, nie wchodzi w pojedynki ale oczywiście opinie że świetny. Coutinho kolejny bezjajeczny występ i opinie że najlepszy. Ludzie kochani co to się wyprawia

Malcom bardzo dobrze rokuje. Będzie z niego pożytek. Zostało 7 spotkań w których zapewne będzie wchodził w pierwszej jedenastce i na koniec sezonu będzie miał ugruntowaną pozycję, jako zmiennik, a może mylę się....

Suarez jaka oponka na tym zdjeciu :)

Praktycznie znowu zostaliśmy mistrzami, teraz naprawdę trzeba więcej rotować, żeby doszły jeszcze dwa trofea. Cieszy mnie kolejna szansa dana Alenii w ważnym meczu, bo tak jak ostatnio wszedł pod koniec spotkania i Malcomowi. Szkoda tylu kartek dla Atletico, bo życzę im wicemistrzostwa (a raczej nie życzę go innej drużynie). Teraz musimy wywalczyć korzystny wynik w Manchesterze.

Malcom kolejny b. dobry mecz. Wchodzi na niecałe 30min i dostaje noty 7.0+ :D

Zszedł Cou i poszło. Malcom ładnie poszarpał.

wg mnie kolejna bardzo fajna zmiana Malcoma. Poszarpal na skrzydle

Nic nie wypiłem a jestem tak szczęśliwy jakbym obalił litra wódki :D

Pięknie! Teraz można niektóre mecze ligowe grać 2 garniturem.
Ciężki mecz, grunt że wygrany, Indywidualności przesądziły.
Campeones!

Kolejna wygrana, praktycznie rozstrzygnięta liga, griezmann wygwizdany. Jedyny minus to tragiczni komentatorzy na canal plus. Czas skupić sie na LM. VeB

Malcom po raz kolejny pokazał, że warto na niego stawiać ;)

W meczu z Huesca'ą z pewnością będą rotacje, więc myślę że idealną opcją na prawej stronie byłby Malcom + Semedo.

Suarez I Mocny! Genialne uderzenie, piękny gol, piękna walka i pięknie przejechał Godina z bara. Najsilniejszy napastnik świata!

Liczę na częstsze występy Malcoma. Chłopak za każdym razem pokazuje się z dobrej strony. VeB

No wszystko fajnie tylko jedno czemu typowi co przez cały mecz gra tak beznadziejnie, ludzie dają 8 za to, że strzelił gola :D Mowa oczywiście o Suarezie

Na trybunach był Solskjaer, ale w sumie mecz taki, że nie mam pojęcia jakie on może z niego wnioski wyciągnąć... :D

Fajna ta la liga, taka nasza!
W Hiszpanii dominuje jedna drużyna i jest nią FC BARCELONA! Najlepsza drużyna.

CAMPEOOONES
CAMPEOOONES
OEE OEE OEEE

No to Grizman pokazał klasę, chyba już wszyscy dadzą sobie spokój z nim

Ale szanuję Luisito za tą cieszynke ze ściągnięciem koszulki, dwie pieczenie na jednym ogniu

Vamos! Teraz jazda po resztę pucharów

Ale to smakuje!!! Mimo, że całość na zwolnionych obrotach, to robota wykonana. Klasa!!!

CAMPEONES!!!!!!!

Mistrz , mistrz , mistrz !!!!Barcelona mistrz LL. To juz pewne....

26-ste Mistrzostwo Hiszpanii wjechało na Camp Nou. To jest więcej niż pewne, proszę się skupić na LM i ogrywać Malcoma, Puiga, Alene itd.

Semedo-Talizman XD

Elegancja, już prawie mamy mistrza ! najważniejszy krok w lidze zrobiony, czas na LM !

w końcu wpadło nie nawidzę tego autobusu

Ale się cieszę, że dowaliliśmy Los Colchoneros! Naprawdę mam nadzieję, że Simeone niedługo odejdzie, oglądanie ich gry to cierpienie, a przez ich wyrachowanie i chamską grę zawsze trzeba się z nimi męczyć. Wyjątkowo smakuje to zwycięstwo (prawdopodobnie!).