Leo Messi: Mój syn pyta, dlaczego "zabijają" mnie w Argentynie

Łukasz Lewtak

29 marca 2019, 14:36

Radio 94.7 Club Octubre/FM Palermo/Marca/AS

38 komentarzy

Leo Messi udzielił wywiadów dla argentyńskich stacji radiowych Radio 94.7 Club Octubre i FM Palmero, w których mówił o reprezentacji Argentyny.

- Nie musimy cały czas wciskać ludziom kitu. W reprezentacji osiągnięliśmy wiele, ale nie musimy codziennie mówić, że kochamy drużynę narodową. Jeśli bym nie chciał, to nie jeździłbym na zgrupowania, nikt mnie do tego nie zmusza.

- Ludzie kupują wszystko, co im się mówi. Potem ja jestem najgorszy, a to wszystko najbardziej boli moją rodzinę. Padło wiele kłamstw. Codziennie padają kolejne. Powiedziano, że opuściłem ostatnio zgrupowanie, bo chciałem brać udział w chrzcinach. To totalne głupstwo. Opuściłem tysiące ważniejszych wydarzeń, ponieważ musiałem rozgrywać mecze.

- Chcę wygrać coś z reprezentacją, wrócić, być w kadrze i grać we wszystkich ważnych meczach. Kiedy postanowiłem wrócić, miałem przeciwko sobie wiele osób. Mój syn zapytał mnie: tato, dlaczego w Argentynie cię "zabijają". Odpowiedziałem, że to tylko pojedyncze osoby. On wie, że ludzie mnie kochają. Ja mu mówię, że mnie kochają. Ja pokazuję miłość do reprezentacji w inny sposób, nie muszę tego nikomu udowadniać.

- Wyjechałem z mundialu i potem nie rozmawiałem już z Argentyńską Federacją Piłkarską. Potem zadzwonił do mnie Scaloni i powiedział mi, żebym odpoczął, że tworzymy coś wspaniałego i że przyjdzie czas na to, żebym wrócił.

- Odpadnięcie z mundialu w Rosji było bardzo mocnym ciosem. To jedno z moich najgorszych doświadczeń w reprezentacji. Wszystko szło źle od pierwszego meczu. To nie było to, czego chcieliśmy i oczekiwaliśmy. To byłaby największa klęska w historii reprezentacji, gdybyśmy odpadli w pierwszej fazie. Trzeba jednak dalej próbować. Chcę wygrać coś z reprezentacją. Byłem już bardzo blisko i będę grał zawsze, kiedy mogę. 

- Wszystko byłoby inaczej, gdybyśmy zdobyli mistrzostwo świata w 2014 roku. Przegraliśmy przez szczegóły. Potem padły na nas gromy, ale myślę, że powinniśmy inaczej zachowywać się wobec prasy. Przyznaję to, zamknęliśmy się w sobie, ponieważ nas to bolało. Potrzebowaliśmy spokoju i dobrych relacji z dziennikarzami. Reprezentacja Argentyny jest najważniejsza.

- Agüero wiele razy mówił: jestem wielkim przyjacielem Leo i jestem rezerwowym. Jeśli miałbym taką władze, Kun grałby w pierwszym składzie. Nie chcę sprawiać, żeby te wszystkie kłamstwa, które się pojawiają, stawały się rzeczywistością. Jadę na zgrupowanie, gram i staram się dawać z siebie to co najlepsze, mimo że to staje się coraz trudniejsze ze względu na to, że opowiada się złe rzeczy. Coraz trudniej jest cieszyć się atmosferą reprezentacji. Ja zajmuję się graniem, niczym więcej.

- Zmiana pokoleniowa jest normalna i są chłopcy z ogromnym potencjałem, ale ta zmiana była bardzo gwałtowna, ogromna. Trzeba było ją zrobić kilka lat wcześniej. Przyjechali wszyscy młodzi, trzeba dać im czas, nie można ich zabijać ze względu na złą grę. Mieliśmy generację, która osiągnęła ważne rzeczy. To coś normalnego.

- Bardzo chciałbym zakończyć karierę w Newell's, ale nie jest łatwo wrócić do Argentyny. Thiago jest już większy i podejmuje swoje decyzje, choć nadal jest chłopcem i szybko by się przystosował. Szczerze mówiąc, dziś nie wiem, co się wydarzy.

- Moja najpiękniejsza bramka? Ja osobiście wybrałbym innego gola niż ten z meczu z Getafe. Bardzo lubię gola w spotkaniu z Realem w półfinale Ligi Mistrzów ze względu na jego ważność i moment, w którym padł. Lubię również bramkę głową w finale z Manchesterem United, bardziej ze względu na to, że był istotny niż piękny.

- Będę starał się rozciągnąć moją karierę, jak tylko się da. Futbol to jedyna rzecz, jaką potrafiłem robić zawsze. Oszalałem na punkcie piłki. Dzięki Bogu cieszę się futbolem do dziś i oby było tak dalej. Kiedy zakończę profesjonalną karierę, nadal będę grał z przyjaciółmi czy z synami.

Fot. Kirił Wenediktow, soccer.ru / CC BY-SA 3.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Fajnie jak by grał w reprezentacji Hiszpanii, miałby dobrą pakę do dyspozycji. Gra z Albą, Hiszpania była by bez wątpienia numer 1, przez wiele lat.

Brak słów na tych śmiesznych Argentyńczyków co pieprzą takie głupoty.. Przecież gołym okiem widać że Argentyna wygląda mizernie i żałośnie. Brak kreatywnych pomocników, fatalna obrona, brak pomysłu na grę. Żaden piłkarz nic by z nią nic nie ugrał.

Niestety prawda jest taka, że nasz geniusz w koszulce Argentyny nic nie osiągnię, ja w to już nie wierzę.

Szkoda, że żaden dobry trener nie chcę wpieprzać się do tego burdelu. Wydaję mi się najlepszą opcją byłby Simeone, złapał by to porządnie za pysk! Ale wątpię, że to może się stać.

Mądrze mówi , szczególnie to mediach i i ich wpływie na ludzkie zachowania. Messi niestety nie ma ponad miliard złotych, żeby w przeciwieństwie do tych co je mają mówić prawdę.

wydaje mi sie że to niemożliwe by argentyna wygrała mistrzostwa świata , leo jest oczywiscie geniuszem ale musiałby te drużynę pociągnąc za uszy i miec jakiś kosmiczny sajanski prime time i strzelac po 3 gole na mecz a wiemy że mundiali nie wygrywają jednostki tylko druzyny , bardzo mocne zgrane przygotowane fizycznie drużyny , nie tracące wielu bramek i strzelające ile trzeba z przodu argentyna poza dybalą i messim , nie ma nic kompletnie....chciałem by leo wygrał w 2014 ale tamta argentyna też nie była jakaś super wszyscy to wiedzą... ale również prawdą jest że przegrali o włos , myśle że gdyby higuain lepiej wykorzystywał swoje sytuacje to by było inaczej ale wiadomo znamy wynik po meczu wszyscy są mądrzy...

Tak bardzo bym chciał żeby Leo coś wygrał z kadrą. Nie dlatego żeby udowodnić że jest najlepszy na świecie, bo on nikomu normalnemu tego udowadniać nie musi. Chciałbym po prostu żeby coś poważne wygrał z kadrą bo mu się to zwyczajnie należy.

Atak to na prawdę mają na najwyższym poziomie ! Życzę im z całego serca sukcesów ! Szczególnie Messiem aby czuł się spełniony !

Higuain właśnie zakończył karierę reprezentacyjną, a właściwe to zakończył ją Scaloni. Wybór napastników na Copa jest teraz dość łatwy: Messi, Aguero, Dybala, Icardi i L. Martinez.

Cieszmy się póki jeszcze gra, później już nie będzie takiego zawodnika.

Jeszcze ktoś ma wątpliwości, że hejt w internecie czy przez inne media jest nieszkodliwy? Syn takiego człowieka musi Go pytać "dlaczego rodacy Cię nienawidzą"...

"Pokazuję miłość do reprezentacji w inny sposób, nie muszę tego nikomu udowadniać." - na przykład opłacając pensje sztabowi czy ochroniarzom reprezentacji. Fajnie, że nie mówi tego na głos :)

Czuć w tym wywiadzie sporą irytację i nie dziwię mu się tu nie chodzi już o aspekty sportowe ale prywatne. Nawet nie chce sobie wyobrażać jaką bezsilność czują Leo i Anto kiedy słyszą takie pytania od swoich dzieci. Sława jest jednak okropna.

Jako pietnastolatek mógł wybrać reprezentację Hiszpanii, dziś byłby Mistrzem Świata, Mistrzem Europy.
Argentyńska dzicz pluła na Leo, na lotnisku w Tokio, przy okazji pobytu na Klubowych Mistrzostwach Świata.

No i to się nazywa mieć zdrowe podejście, Leo jest naprawdę bardzo inteligentnym facetem. Uwielbiam go zarówno jako piłkarza jak i po prostu człowieka.

Zobaczymy co wydarzy się dalej. Te mecze towarzyskie nie napawają optymizmem gra słaba. Ale mam nadzieję że będzie Di Maria i wróci Aguero on się rozumie świetnie z Messim i Di Maria. Na plus w tych meczach to Lautaro Martinez i Lo Celso reszta nie pokazała nic , zobaczymy co Scaloni wymyśli jak nie wyjdzie to potrzebna jest zmiana trenera i przygotowanie ekipy na Copa America 2020 które grać będą u siebie i na mundial w Katarze. Dla mnie mogą grać fatalnie ale żeby wygrali jakiś turniej żeby Leo mógł powiedzieć że nie grał na darmo.

Bardzo mądre słowa Leo, może dlatego nie jest tak poirytowany jak musi grać z Mezzą i innymi "wirtuozami" ale w środku na pewno jest mu przykro że nie ma tam z kim grać

Mam nadzieję, że wygrają Copa America w tym roku ale piękne by było podsumowanie kariery Leo jakby wygrał MŚ w Katarze ale do tego jeszcze daleka droga. Zobaczymy w jakim miejscu będzie Argentyna za 3 lata.