W letnim okienku transferowym FC Barcelona może być zmuszona do sprzedaży jednego z kluczowych członków pierwszego zespołu, żeby pokryć koszty planowanych zakupów. W ostatnich tygodniach w tym kontekście wymieniano różne nazwiska. Kiedy kontrakt z Blaugraną podpisał Frenkie de Jong, kandydatem do odejścia z klubu stał się Ivan Rakitić. Ani Chorwat, ani Ernesto Valverde nie zamierzają jednak nawet rozważyć takiego wariantu. Później zaczęto plotkować o Philippe Coutinho, który w tym sezonie spisuje się poniżej oczekiwań.
Najnowsze doniesienia dotyczą Samuela Umtitiego. Barcelona rozważa jego sprzedaż z kilku powodów, przede wszystkim dotyczących jego stanu zdrowia. W obecnych rozgrywkach Francuz stracił wiele spotkań przez problemy z chrząstką w lewym kolanie. Obrońca zdecydował się na leczenie zapobiegawcze i spędził kilka tygodni na terapii w Katarze, żeby uniknąć konieczności przeprowadzenia operacji, którą doradzali mu klubowi lekarze. Według Marki postawa Umtitiego nie została dobrze przyjęta w Barcelonie, a niedawno sam zawodnik przyznał, że jego występy na mistrzostwach świata w Rosji obarczone były ryzykiem.
Ważną rolę odgrywa też wspomniany wcześniej czynnik finansowy. Transfer Umtitiego do Barcelony z 2016 roku został już niemal w całości zamortyzowany, dlatego praktycznie cała kwota uzyskana z ewentualnej sprzedaży Francuza zasiliłaby klubowy budżet. Wartość rynkowa stopera wzrosła po udanym mundialu i pozostaje wysoka mimo problemów zdrowotnych gracza. Kluczowy dla przyszłości Umtitiego na Camp Nou będzie też ewentualny transfer Matthijsa de Ligta. Sprowadzenie Holendra wiązałoby się z odejściem Big Sama, a w razie niepowodzenia tej transakcji Francuz prawdopodobnie zostałby w klubie.
Umtiti chce zostać
Jak zauważa Marca, w przypadku sprowadzenia de Ligta Barcelonie nie będzie jednak łatwo przekonać Umtitiego do odejścia. Mistrz świata nie zamierza bowiem opuszczać stolicy Katalonii i ma ku temu swoje powody. Przede wszystkim chce on odnosić kolejne sukcesy z Blaugraną i jest przekonany, że po powrocie do pełni zdrowia będzie w stanie wygrać rywalizację o miejsce w pierwszym składzie. Pod nieobecność Umtitiego bardzo dobrze spisuje się Clement Lenglet, jednak starszy z Francuzów nie czuje się gorszy od swojego konkurenta.
Umtiti zdaje sobie także sprawę, że w Barcelonie nadal stoi przed nim wiele wyzwań. W listopadzie wychowanek Lyonu skończył dopiero 25 lat i czeka go jeszcze wiele sezonów gry na najwyższym poziomie, zaś jego partner z defensywy Gerard Piqué ma już 32 lata. Francuz bierze pod uwagę także swoje życie prywatne. Barcelona bardzo podoba mu się jako miasto. Umtiti niedawno kupił tam dom, dlatego nie planuje szybkiej wyprowadzki ze stolicy Katalonii.
Komentarze (94)