Carles Aleñá: Staram się i mocno walczę, aby pewnego dnia zostać pomocnikiem dla Barçy

Radek Koc

26 marca 2019, 14:20

Onda Cero

16 komentarzy

Carles Aleñá udzielił wywiadu na antenie rozgłośni Onda Cero i ocenił swój piłkarski rozwój. Opisał też relację łączącą go z Leo Messim. 

Carles, jak ci idzie? Jak to jest być już profesjonalnym piłkarzem? 

Wszystko idzie dobrze, jestem bardzo szczęśliwy. Przybywa mi lat i w tym czasie udało mi się podskoczyć kilka szczebli w górę. Cieszę się wszystkim, czego mogę obecnie doświadczać. 

Poznaliśmy się w 2010 roku i marzyłeś o tym, żeby zostać zawodowym piłkarzem. Miałeś wtedy dużo kręconych włosów na głowie i grałeś w meczu z Realem Madryt. Wygraliście wtedy w konkursie rzutów karnych, a ty zostałeś wybrany na najlepszego zawodnika. Pamiętasz to? Odczuwasz teraz ten sam stres czy jednak mniejszy?

Oczywiście, że pamiętam. Jakby to było wczoraj. Teraz jest inaczej, lepiej. Wtedy to się dopiero zaczynało. Pierwsze mecze transmitowane w telewizji. Teraz im więcej spotkań rozgrywasz, tym większy spokój zachowujesz. 

Jesteś zły, że nie zagrałeś w meczu z Austrią (U-21)?

Nie, zupełnie nie odczuwam złości. Jestem zadowolony z tego, że tutaj jestem. Teraz nie udało mi się zagrać, ale wcześniej dostałem taką szansę. Jestem szczęśliwy z wyniku i z doświadczeń, jakie zebraliśmy na tym zgrupowaniu. 

Pamiętasz, jak miałeś 11 lat, a ja ci mówiłem, że pewnego dnia staniesz się następcą Andrésa Iniesty? 

Tak, pamiętam (śmiech). Staram się i mocno walczę, aby pewnego dnia zostać pomocnikiem dla Barçy. 

Jak to jest mieć Messiego tak blisko? 

To bardzo uroczy człowiek. Od zawsze łączą nas dobre relacje. Leo bardzo mi pomógł po tym, jak przeszedłem do pierwszej drużyny. Stara się dawać mi różne rady, chociaż z zewnątrz może się wydawać, że jest nieśmiały. W szatni jednak pomaga bardzo dużo i mi osobiście również. 

Pamiętasz dzień, w którym go poznałeś? 

Jasne, pamiętam tamten dzień bardzo dobrze. To było jakieś dwa czy trzy lata temu. Nigdy nie zapomnę mojego pierwszego treningu z Messim. Tuż po zakończonych zajęciach poprosiłem go o zdjęcie w szatni. Mam już z nim wiele zdjęć. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze