Sezon 2018/19 od początku układał się dla Sergiego Sampera bardzo źle. Kontuzje utrudniły pomocnikowi odpowiednie wejście w rozgrywki, a później Katalończykowi było już bardzo trudno przekonać do siebie Ernesto Valverde. Odkąd wychowanek otrzymał wreszcie pozwolenie na grę od lekarzy, ani razu nie znalazł się w kadrze meczowej. Barcelona nie zdecydowała się wobec tego na przedłużenie kontraktu Sampera o kolejny rok. 24-latek miał pozostać w klubie do końca sezonu, a następnie poszukać szczęścia w innym zespole.
Sprawy przybrały jednak nieoczekiwany dla Sampera obrót. Niecałe dwa tygodnie temu podczas piątkowego treningu Gerard Piqué poprosił go na słówko i powiedział mu, że założyciel i prezes Rakutenu, a jednocześnie właściciel zespołu Vissel Kobe Hiroshi Mikitani zadzwonił do niego, żeby spytać o Sampera. Japoński klub był zainteresowany pozyskaniem pomocnika, a doświadczony stoper mówił o nim w samych superlatywach.
Ta wiadomość okazała się dla Sampera dużym zaskoczeniem, ponieważ pomocnik nie rozważał wyjazdu z Europy po odejściu z Barcelony. Tego samego dnia odbył jednak pierwszą z kilku w ostatnich dniach wideorozmów z Andrésem Iniestą. Były kapitan Barcelony opowiedział mu o klubie, mieście, kulturze i próbach wdrożenia stylu gry Blaugrany przez Vissel Kobe, a także zapewnił, że Samper będzie ważną postacią w zespole. Katalończyk wciąż nie był jednak przekonany.
Trzy dni później, w poniedziałek 25 lutego, wiceprezes i dyrektor sportowy drużyny Vissel Kobe udali się do Barcelony, gdzie już wcześniej przebywał Hiroshi Mikitani, który uczestniczył w Mobile World Congress. Wszyscy trzej przedstawiciele japońskiego klubu spotkali się z Samperem, żeby złożyć mu oficjalną propozycję. W rozmowie z Mikitanim pomocnik dowiedział się, że ma być jednym z kluczowych zawodników w ambitnym projekcie, który ma przekształcić Vissel Kobe w czołowy klub Azji.
Dzięki tym rozmowom Samper poczuł się doceniony i zaczął na poważnie rozważać propozycję z Japonii. Miał czas do końca tygodnia na podjęcie decyzji. Kolejne dni upłynęły mu na intensywnych rozważaniach i rozmowach z rodziną i przyjaciółmi. Pomocnik utrzymywał kontakt między innymi z Andrésem Iniestą i Davidem Babunskim, swoim dawnym kolegą z Barçy B, który również gra obecnie w Japonii. W sobotę Samper miał nawet wstać bardzo wcześnie, żeby obejrzeć mecz zespołu Vissel Kobe z drużyną Sagan Tosu, w której występuje Fernando Torres. Ostatecznie wychowanek Barçy postanowił przyjąć propozycję Mikitaniego.
Dziś wieczorem po pożegnalnej konferencji prasowej Samper uda się do Japonii. Pomocnik zostanie zaprezentowany w Tokio, podobnie jak wcześniej Iniesta, i wkrótce ma stać się ważnym piłkarzem w drużynie Vissel Kobe. Jeśli nic się nie zmieni, otrzyma w nowym zespole numer 6, z którym w Barcelonie grał jego idol Xavi.
Komentarze (13)