El Clásico w LaLidze: najlepsze, najgorsze według FCBarca.com

Redakcja

2 marca 2019, 22:58

53 komentarze

Real Madryt CF

RMA

Herb Real Madryt CF

0:1

Herb Real Madryt CF

FC Barcelona

FCB

  • 26' Ivan Rakitić 

Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego meczu Barcelony z Realem Madryt zdaniem Redakcji FCBarca.com?

Najlepsze: Mocarna defensywa

Barcelona przyjechała ponownie na Santiago Bernabéu z myślą: "możemy, ale nie musimy". W związku z tym Valverde zdecydował się na solidne zabezpieczenie skrzydeł i swoiste "zaczopowanie" środka defensywy. Piłkarze świetnie się uzupełniali, a jeśli już rywale dośrodkowywali, to Piqué z Lengletem wyjaśniali absolutnie każdą sytuację. Fantastycznie przy blokowaniu uderzeń piłkarzy trzeciej drużyny LaLigi spisywali się wszyscy defensorzy. Dodatkowo warto wyróżnić Arturo Vidala, który po wejściu na boisko w 70. minucie zaliczył aż pięć bezpośrednich odbiorów - kosmos. 

Najgorsze: Sergio Ramos

Pewne rzeczy nigdy się nie zmienią. Kapitan Realu Madryt po raz kolejny pokazał swoją prawdziwą twarz - boiskowego brutala, który już chyba do końca swojej kariery będzie wykorzystywał brudne gierki w równym stopniu co piłkarskie umiejętności. W tym meczu, pełnym walki i zaangażowania z obu stron, okazał się jedynym naprawdę przykrym i niepotrzebnym elementem. Jakim cudem dokończył to spotkanie, wie tylko sędzia.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Proszę o nieco światła na sytuację. O co poszło w spięciu Messiego i Reguilona? Jakoś mi umknął aspekt zapalny.

Sędzia? Nie, wiedzą sędziowie bo przecież Lahoz "Lamus" na Varze, zamiast wziąść Var to lepiej było skończyć 1 polowe.. Tak naprawdę w przerwie mógł być wzięty Var i ramos już z szatni nie powinien wychodzić..

Dobrze dostał w czape, była za to żółta ale było warto

No cóż, śmietnik po Mourinho ostał się tylko w postaci Ramosa i Marcelo, pierwszy to nie mający nad sobą kontroli prostak, a drugi to utalentowany cwaniak i krętacz. Poza nim to nowa generacja w Realu jest znośna i w miarę możliwości wychowana i spokojna, ewentualnie Casemiro przejawia typowo "białe" cechy, ale czasy, gdy było dużo przypadkowych łokci, podniesionych nóg, spacerów po plecach rywali, wślizgów na wyprostowanej, ciągłego nurkowania, dyskusji z sędziami i szarpaniny zaczynają mijać. Z pozdrowieniami dla Jose - jego wątpliwej jakości spuścizna odchodzi na szczęście w niepamięć, oby został bezrobotny jak najdłużej, bo jest prawdziwym pasożytem piłki nożnej.

sędziowanie w hiszpanii to jakiś patologiczny dramat...

Jak ja nie lubię Ramosa...

Chciałbym rzucić tu pewien temat

Mianowicie usłyszałem dziś od pewniej osoby która uważam za znająca się na piłce pewna teorie: osoba ta ogladala kiedyś program w którym przywoływane były rożnej sytuacje z przeszłości w ktorych to zatajano rzeczywisty wiek piłkarza aby był bardziej wartościowy (na przykład odejmowano mu 5 lat) oczywiscie na początku uznałem to za bzdurę jednak ta osoba kazała mi przyjrzeć sie lepiej Winicjuszowi i rzeczywiście mam pewne wątpliwości czy on ma 18 lat.

Proszę powstrzymać sie od przykrych komentarzy... wiem ze brzmi to jak jakaś teoria spiskowa.
Chciałbym usłyszeć co wy o tym myślicie

Ktoś napisał pod którymś postem na tej stronie że jeśli Barca zagra dzisiaj inny mecz tzn że Solari zaskoczył w środę Valdka i chyba faktycznie, bo dzisiaj całkiem inny mecz był w wykonaniu Barcy, chociaż jedna rzecz mnie martwi mianowicie taka że środek pola jest słaby i nie ma kto piłeczki przetrzymać i nikt się nie wystawia do podania i ciągle dajemy się pressingowi rywala i nie umiemy sobie z tym poradzić... Tutaj teraz kwestia drużyny jak na to odpowiedzą bo nie powinni się dawać tak spychać na własną połowę...

Moje krótkie podsumowanie tego meczu.

Odnoszę wrażenie, że jakbyśmy usłyszeli plan meczu, który założyła sobie drużyna wraz z trenerem to ten wyglądałby dokładnie tak jak w rzeczywistości. Chłopacy dokładnie wiedzieli o co grają oni, a o co gra Real. Ekipa z Madrytu musiała tu wygrać, bo inaczej tylko jakaś katastrofa może przywrócić im nadzieje na tytuł. Szczególnie, że szansa na puchar Króla już uciekła im sprzed nosa. To natomiast wiązało się z tym, iż biali rzucą się na nas z wysokim pressingiem, ofensywnym nastawieniem i chęcią zrobienia z tego meczu dzikiej wymiany ciosów. Drużyna Ernesto Valverde, natomiast na to nie pozwoliła grając futball może i niezbyt porywający, ale odpowiadający potrzebie tego meczu, szczególnie po pięknym golu Ivana Rakitica. Wszelkie atuty ofensywne zostały wytrącone z dłoni Madryckiego kolosa, który zdaje się coraz bardziej stać na glinianych nogach.

Podstawy Barcy, natomiast wyglądały jak za pierwszego półrocza pracy Valverde, czyli bardzo bardzo solidnie. Na ogromną pochwałę zasługuje obrona oraz pomoc, które odrobiły lekcje z półfinału pucharu Króla i nie pozwoliły Realowi na zbombardowanie bramki Ter Stegena. Szczególnie tutaj wyróżniłbym Sergiego Roberto, który nie tylko świetnie poradził sobie z Viniciusem, ale jeszcze przytomnie asystował przy bramce Rakitica, którego również pochwaliłbym za ten mecz. Solidność z tyłu, wyjścia do przodu. Brawo.

Co do ofensywy to nie przystawała ona do poziomu jaki chłopaki zaprezentowali w defensywie, jednak nie była dramatyczna. Więcej spodziewałbym się po Dembele w meczu, w którym nareszcie miał mnóstwo miejsca, więc mógł skorzystać ze swych największych atutów. Francuz, jednak nie miał najlepszej dyspozycji dnia, co zwyczajnie się zdarza, szczególnie w przypadku młodego piłkarza wracającego do pełnej dyspozycji po kontuzji. Cieszy to, że Ousmane potrafi współpracować z Albą, co po przygodzie z Neymarem, który notorycznie pomijał obiegającego go lewego obrońcę nie jest takie oczywiste. Pomysł, w którym Dembele swoją dynamicznością zbiera uwagę obrońców, a potem podaje dla wybiegającego z jego pleców Jordiego wydaje mi się znakomity. Poza planem taktycznym na obraz ofensywy wpłynął, jednak Messi, któremu nie szło za dobrze. Miejmy nadzieje, że ten ból, który poczuł nie jest tego powodem, bo jeśli Leo gra z kontuzją to jest to bardzo niedobry prognostyk przed coraz szybciej zbliżającym się finałem sezonu.

Ofensywa bez fajerwerków była, więc czymś oczywistym wynikającym z planu na mecz, stosunkowo szybko strzelonej bramki oraz dyspozycji dnia najważniejszych osób kreujących moc w ataku. Są, jednak kwestie, które dla mnie są bardziej wyraziście alarmujące. Po pierwsze Coutinho, który po wejściu wyglądał dość nieporadnie. Wydaje mi się, że chłopak ten potrzebuje zagrać 90 minut na tyle niezbyt mocnego rywala, żeby zagrać fajny mecz, w którym nabierze wiatru w skrzydła i pewności siebie, bo umiejętności na pewno mu nie brak. Zważywszy na to, że grał w Anglii dziwi jego, widoczna gołym okiem, słabość fizyczna. Drugim problemem jaki dostrzegam są stałe fragmenty gry, które aż przypominają mi mecze z Celticiem za Guardioli. Każdy rożny wykonany krótko, zawsze z tym samym efektem. Dziś co prawda było kilka zagranych bezpośrednio w pole karne, jednak po ani jednym z nich nie padł nawet strzał (o ile dobrze pamiętam oczywiście). Stałe fragmenty gry to ważna sprawa, bo pomagają w wygrywaniu gdy zwyczajnie nie idzie, a na pewno jeszcze w tym sezonie takie mecze się zdarzą. Na treningach chłopcy powinni nad tym popracować.

Ogólnie, jednak kładę się spać po tym meczu w dobrym nastroju. Przez bardzo solidną grę oraz dobry wynik. Realowi zostaje tylko Liga Mistrzów, czy jeśli sezon skończy się dla nich bez ani jednego trofeum to Biali przestaną żyć ułudą swojej potęgi? Oby nie!

Kiedys nienawidzilem tego psychopaty Roya Keana ale juz dawno jego miejsce zajeli Ramos i Costa.

Na Fame MMA chciałbym zobaczyć ramosika z Kingiem Arturo Vidalem

A jak tam Vinicius, następca Messiego, Ronalda, Neymara i samego siebie ?

„ZERO” - to duża liczba dla Ramosa, a „DNO” to bardzo wysoki poziom kultury.

W meczach z Realem zawsze to a w zasadzie ten gość będzie najgorszą rzeczą

Trzeciej druzyny w lidze- szpileczka wbita :D :D

Najlepsze - Wynik 96 wygrana:) i duży krok do mistrzostwa i pokazanie która druzyna jest lepsza,lepsza gra niż w środę różnica nad Realem bezdyskusyjna,obrona Barcy jako całość i wzrost formy jako drużyna.Roberto asysta i ograniczenie viniego.Dembele nie był decydujacy,ale więcej biegał forma nie optymalna ale rośnie -po kontuzji.Arthur bez kontuzji.Najgorsze to Coutinho, nie najlepiej widać że jest spięty łatwo się go czyta.Szkoda że Malcom nie wszedł.

Drużyna zagrała dziś bardzo dobry mecz, ale końcówka była bardzo gorąca oraz ponownie Waldek wykonał rutynowe zmiany i ponownie nie dał szansy Malcomowi. Żałoże się, że będzie jak z Paco i Malcom odejdzie w lecie do innego klubu, gdzie dostanie szansę gry i pokaże na co go stać, a my będziemy sobie pluć w twarze.
Dla takich występów jak dzisiaj Pique i Lenglet powinna zostać stworzona okazjonalnie dostępna nota 11

Ramos to najgorszy obrońca jakiego miałem okazję oglądać w życiu( chodzi o jego zachowanie) . To co ten gość robi to jest po prostu dramat. Niech się zapyta czy nie mają miejsca do pracy w rzeźni bo byłby tam najlepszy.

Ciekawe, czy pojawi się jakieś "ale" w kierunku Trenera...

Ramos to zwykły prostak zero szacunku.