W 25. kolejce LaLigi Barcelona pokonała Sevillę 4:2, choć do przerwy przegrywała 1:2. Klasę w miniony weekend potwierdził Leo Messi, a skuteczną grą w defensywie imponują ostatnio Atlético, Real Sociedad i Athletic. Zapraszamy na przegląd ciekawostek i statystyk z 25. kolejki Primera División.
25. kolejka w pigułce
1. Barcelona była bliska straty punktów w meczu z Sevillą, ale na szczęście ma Leo Messiego, który zanotował 50. hat-trick w karierze, czym zapewnił Katalończykom zwycięstwo. Argentyńczyk znów zranił swoją ulubioną ofiarę. W ostatnich 21 spotkaniach z Sevillą Messi strzelił 21 goli i zanotował trzynaście asyst. Andaluzyjczycy od 2007 roku nie wygrali w LaLidze z Barceloną, gdy Messi był w składzie Dumy Katalonii. W zatrzymaniu La Pulgi nie pomogła Sevilli nawet zmiana ustawienia przez Pablo Machína, który po raz pierwszy od 63 meczów postawił na taktykę z czterema piłkarzami w linii obrony.
2. Atlético ma za sobą bardzo udany tydzień. Najpierw Rojiblancos zachwycili piłkarską Europę, zwyciężając z Juventusem 2:0, a następnie wygrali w takim samym stosunku z Villarrealem. Po serii dziewięciu meczów ligowych bez gola przełamał się Álvaro Morata, dla którego było to pierwsze trafienie w barwach Rojiblancos. Dobra forma strzelecka Moraty będzie bardzo istotna dla drużyny Simeone, ponieważ gdy Hiszpan zdobywa gola, jego drużyna zawsze sięga po trzy punkty w LaLidze. Stało się tak w 22 spotkaniach. Do tej pory Atlético zdobyło u siebie najwięcej punktów z grona wszystkich zespołów występujących w LaLidze.
3. Valencia wciąż bije rekordy w liczbie remisów, których obecnie ma na koncie aż piętnaście. Żaden zespół w historii LaLigi nie dzielił się punktami równie często na tym etapie sezonu. W meczu z Leganés Los Che byli bliscy zwycięstwa, ale i tym razem nie zdołali oszukać przeznaczenia, ponieważ w 89. minucie Martín Braithwaite strzelił gola na 1:1. Leganés nie przegrało u siebie już od 16 września i dwunastu spotkań w LaLidze oraz Pucharze Króla. Żaden inny klub w Hiszpanii nie może pochwalić się takim osiągnięciem, nawet Atlético.
4. Real Sociedad nie zdołał wygrać z Gironą, ale też nie stracił gola, więc na Montilivi padł remis 0:0. Baskowie nie przegrali jeszcze w tym roku w LaLidze, co jest zasługą nie tylko trenera Imanola Alguacila, ale też bramkarza Geronimo Rulliego. Po słabych poprzednich miesiącach Argentyńczyk wydaje się wracać na właściwe tory. Rulli w ostatnich pięciu meczach puścił tylko jednego gola (z dobitki po obronionym wcześniej rzucie karnym), a skuteczność jego interwencji wynosi w tym roku 83,9% (obronił 26 z 31 strzałów). Nawet Marc-André ter Stegen nie może pochwalić się tak dobrym wynikiem. Natomiast Girona dopiero po raz pierwszy od 10 listopada zdołała zachować czyste konto.
5. Betis wygrał 2:0 z Realem Valladolid, a oba trafienia były szczególne. Pierwszego gola dla Verdiblancos zdobył Aïssa Mandi po strzale przewrotką, a drugie trafienie było autorstwa 37-letniego Joaquína, który uczcił w ten sposób wyprzedzenie Xaviego w klasyfikacji piłkarzy z największą liczbą występów w historii LaLigi.
6. Athletic wygrał z Eibarem 1:0 po bramce Raúla Garcíi już w 42. sekundzie meczu. Było to najszybsze trafienie (razem z golem Frana Yeste z 2009 roku) piłkarza Los Leónes w XXI wieku. Athletic dobrze spisuje się ostatnio w grze defensywnej. Na San Mamés podopieczni Gaizki Garitano nie dali sobie strzelić bramki w spotkaniach z Eibarem (1:0), Sevillą (2:0), Betisem (1:0) i Barceloną (0:0). To najlepsza passa zespołu z Bilbao od 20 lat. W ostatnich jedenastu starciach Athletic stracił tylko pięć goli, najmniej w lidze. Gorzej wiedzie się ostatnio ich oponentom z sobotniej rywalizacji. Eibar traci piłkę średnio 181,2 razy na mecz, co jest najgorszym wynikiem w pięciu najsilniejszych ligach europejskich. Być może sytuacja tego klubu poprawi się po powrocie Pedro Leóna, który pojawił się na boisku w drugiej połowie spotkania z Athletikiem po niemal dziesięciu miesiącach absencji.
7. Real Madryt wygrał z Levante 2:1 w kontrowersyjnych okolicznościach po przyznaniu gościom rzutu karnego w wyniku "kopnięcia" Cheicka Doukoure w Casemiro. Dani Carvajal przyznał, że z 25 metrów słyszał kopnięcie w nogę kolegi z drużyny. Rozwiązał się zatem problem z systemem VAR. Wystarczy, żeby LaLiga zatrudniła prawego obrońcę Realu, który sporne kwestie będzie rozstrzygał "na słuch". Nacho po 182 meczach w barwach Los Blancos otrzymał pierwszą czerwoną kartkę, przez co nie będzie mógł wystąpić w El Clásico. Jedyną bramkę dla Levante strzelił Roger Marti, który jest pierwszym piłkarzem w tym sezonie, który trafiał do siatki w obu meczach z Los Blancos. Napastnik ma już na koncie 40 bramek dla klubu z Walencji i stał się najlepszym strzelcem tego klubu w XXI wieku. Na stadionie Levante ładnie przywitany został były bramkarz Granotas Keylor Navas.
Komentarze (2)