Philippe Montanier: Ousmane Dembélé jest podobny do Neymara

Julia Cicha

18 lutego 2019, 14:00

Sport

96 komentarzy

Były trener Ousmane’a Dembélé ze Stade Rennais Philippe Montanier opowiedział o francuskim napastniku oraz doradził kibicom Barcelony, by mieli cierpliwość w stosunku do zawodnika.

− Kariera Ousmane'a jest niesamowita. Nie miał czasu na umocnienie swojej pozycji tak jak Mbappe w Monaco. Grał 6-7 miesięcy w Stade Rennais, rok w Dortmundzie, a teraz jest w Barcelonie. Jest świetny, ale trzeba mieć do niego cierpliwość.

− Dembélé ma ogromne umiejętności, jest bardzo dobry technicznie. Potrafi strzelać, dryblować i dośrodkowywać z rzutu rożnego prawą oraz lewą nogą. To niezbyt częste w piłce na wysokim poziomie.

− To piłkarz o profilu podobnym do Neymara. Ma coś, co robi różnicę na boisku, wprowadza zamieszanie w szeregach rywala. Nie ma wielu takich zawodników. Oprócz tego lubi grę kombinacyjną z kolegami. To kompletny piłkarz. Ma dobrą mentalność i dlatego można po nim wiele oczekiwać, jest zdeterminowany i uparty. Dobrze wie, czego chce.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Podobny do Neymara? Chyba tylko na pozycji jakiej gra. Przecież to zupełnie inny typ. Ok, oboje graja na skrzydłach, ale poza tym to dwa różne światy.

Neymar, to typowo brazylijski "czarus". Machanie nogami nad piłka, które raz przynosi korzyść, ale zazwyczaj spowalnia grę i mało wnosi. Dembele, prosta piłka, bez miliona "trickow" balans ciała, przyśpieszenie na 10 metrach niczym pantera i szybkość. Pod tym względem Dembele bardziej przypomina Messiego, który też nie macha bez sensu nogami nad piłka. Prosta i skuteczna piłka.
Strzał lepszy ma Neymar, na pewno prawą nogą. Dembele natomiast lepiej wykorzystuje obie nogi. Odnoszę wrażenie, że Dembele lepiej zagrywka długie piłki, ale z drugiej strony to Neymar jest lepszy w grze na małej przestrzeni, na jeden kontakt.
Glowa i mentalność, to moim zdaniem Dembele bije Neymara na głowę. Francuz w ogóle się nie stresuje. Zero emocji, zero nerwowosci. Neymar łatwo daje się prowokować. Nie radzi sobie z presją, często beczy jak dziewczynka, a kiedy nie "idzie" pierwszy gwiazdorzy, protestuje i obraża się na cały świat. Udowodnił to w pamietnej remontadzie z PSG. Każdy powie, że to on był jej głównym bohaterem. Ale prawda jest taka, ze za swoje dziecinne zachowanie powinien wylecieć z boiska zanim strzelił dwie bramki. Wtedy nie byłoby bohatera. Ale to już historia. O Dembele można powiedzieć ze nie jest profesjonalistą, bo się spóźnia itp, ale ogarnie się pod tym wzgledem i można mu to wybaczyć. Ponieważ na boisku robi swoje. Neymar też nie zachowuje się idealnie poza boiskiem. Urodziny siostry itp.

Ogólnie to obaj są świetnymi zawodnikami. Ale ja wolę Dembele i jego proste kopnij-biegnij, które daje więcej drużynie, niż granie pod siebie Neymara. On nawet jak asystuje, to z myślą, ze polepsza swoje statystyki. Poza tym, swoją dziecinna mentalnością (większość powie, ze to radosna mentalność) sprawia, ze jego kariera się kończy, zanim tak naprawdę się zaczęła. Nic konkretnego nie ugra poza Francją. Drużyna najemników, klub bez historii, a przez to i bez mentalności. Ambicje są, ale brakuje miłości, oddania i tożsamości klubowej.

Podsumowując, Neyek fajny chłopiec. Radosny, tańczący, uśmiechnięty, fajne włoski i dziarki. Jest go wszędzie pełno. Taki fajny "luzaczek". Ale po erze Leo i Ronaldo, to Mbappe i moze Dembele będą dominować.
Głównym powodem jest to, ze Neymar, żeby być lepszym, potrzebuje lepszych od siebie. Jak to było za czasów MSN. Ta mieszanka działała idealnie. Byli fajnie zgrani i się uzupelniali. Suarez to siła, walka i nieustepliwosc, Neymar dawał młodzieńczy polot i fantazję, wszystko idealnie scalal Messi. Po rozbiciu MSN, ani Neymar, ani Suarez już nigdy nie wznieśli się na ten sam poziom. Leo dalej pozostał Leo, natomiast Suarez i Neymar...

Dembele jeśli nie spieprzy swojej kariery jakimś dziecinnym "widzimisię" i dalej będzie się tak rozwijał, może stanowić o sile Barcy. Nie szuka fejmu haypu itd. Robi swoje, nie odnosząc się z tym na cały świat. Neymar pierdnie i wszyscy muszą wiedzieć. To sprawia, ze nigdy nie będzie wielki. Świat szybko o nim zapomni. Takie "luzaczki" są fajni, ale później gdzieś znikają.

@Sortello: Widać Twoje uprzedzenie do Neymara, dlatego odpowie jego fanboy. :D

Akurat w Barcy było dużo takich "czarusiów" co stanowili o jej sile i Brazylijczycy czują się tu jak w domu poprzez dzieła swoich wielkich poprzedników. Ney chcąc czy nie, był kolejnym który spisał się nad wyraz dobrze i kibice mimo odejścia powinni go zapamiętać inaczej.

Neymar spowalniał grę? on szukał innych rozwiązań. Dodatkowo dla nas, kibiców, żeby dać nam radochę. Bo tacy piłkarze dają radochę. Gdyby spowalniał grę, nikt by nie mówił o MSN, jednym z najlepszych ataków w historii Barcy...Jeśli Wszyscy mają grać tak samo i nie cieszyć się grą, nie uśmiechać, nie tańczyć samby. To zlikwidujmy piłkę, albo chociaż drużynę Brazylii. Niech każdy będzie skromniutki i super ułożony. Tylko dziwne, że taki Messi bardzo dobrze się z nim dogadywał na boisku i podobno poza. Tak samo jak z Alvesem. Czasami tacy zamknięci ludzie, potrzebują towarzystwa typowych ekstrawertykow, żeby się dobrze czuć.

Głowa i mentalność. Ehh. Gość odmawiał treningów, przy obu transferach robił problemy swojemu obecnemu klubowi. Ney przychodził jako złote dziecko, Wszyscy patrzyli na niego jak na kolejnego "kogucika". Nowego Pele z Santosu, a mimo wszystko okazał się w pełni profesjonalistą w Barcy. Miał ambicję i mentalność do bycia najlepszym na świecie i dlatego odszedł. A jeśli nastąpią czasy Dembele czy Mbappe, to tylko dlatego, że Ney wybrał źle przez swoją raz ambicję, chciwość ojca i po prostu trafił mimo wszystko w złe czasy.

Co do stresu i nerwowości...Neymar jest tak medialną i marketingową machiną, że powinien się stresować nawet jak idzie do kibla się odlać. Gość ma to w dupie i dalej robi swoje. A na boisku są różne charaktery. To nie Pepe. Pomijając to...Wchodził tu, gdy Messi grał pierwsze skrzypce, musiał trochę przytemperować się, nauczyć się gry z najlepszym na świecie, zaakceptować to, że nie jest na pierwszym miejscu. I dał z siebie wszystko.

Nie rozumiem też argumentu z remontadą. Był, jest i będzie jej bohaterem. Poprowadził nas do zwycięstwa jak prawdziwy crack wziął odpowiedzialność na swoje barki. I to są FAKTY. Możemy gdybać, że taki Dembele będzie się spóźniał jeszcze więcej, a zakładasz że się ogarnie. Na jakiej podstawie wysuwasz oba wnioski? Przeczucie. A czerwo dla Neymara? Tu nie ma przeczucia. Tu są już fakty i historia.

Z tym Suarezem poleciałeś...On miał swój najlepszy okres przed MSN. Moim zdaniem w Liverpoolu. Gdzie grał za całą drużynę...

Starałem się odpowiedzieć na parę kwestii z Twojego komentarza, ale taka niechęć do Neya z niego bije, że szkoda chyba się produkować mimo wszystko.

@koksik2700: Z góry dzięki za fajne podejście do rozmowy. Bardzo szanuję.

Zacznę od końca, co do mojego uprzedzenia do Neymara. Tak, było ono zawsze. Od samego początku. O ile na starcie fajnie się zapowiadało, cały #NeymarGate odbijał się Barcy czkawką bardzo długo. Te wałki zostawią plamę na zawsze.

Moim zdaniem, tak czasem spowalnia grę. Fakt, takie zagrania potrafią przynieść sporo korzyści, ale czasem lepsze są proste środki. Co do radochy... mi osobiście radoche dają bramki i wyniki. Co mi z chwilowego "wow" bo zawodnik wykonał sztuczke w środku pola i minął jednego czy dwóch zawodników, jak dobrym podaniem mógłby ograć całą linię przeciwnika? Ok, na filmikach fajnie wygląda. Mimo wszystko, te "tricki" Neymara, w moim odczuciu mało wnoszą. Czasem chłop robi lepszą robotę fajnym podaniem. Neymar dużo "czaruje", ale przez to psuje widowisko, bo zaraz jest faulowany i się turla, symuluje itp. R10 dużo czarował, ale w jego przypadku inaczej wplywalo to na grę. Nie robił i nie szukał sztuczek na siłę. Ta cała zumba, rumba, czy samba jest fajna. Brazylijczycy odnoszą sukcesy, ale dziwne jest to, ze największe sukcesy odnoszą Ci poważni, zdyscyplinowani, niż te "luzaczki". Messi, Ronaldo, Ziziou, Maldini, Pirlo, del Piero, Henry ... oni wygrali wszystko, są legendami bez pajacowania. Oni będą pamietani dłużej. Neymar, jest jednym z wielu. W Brazyli będą zawsze wspominać "większych" od niego. Na całym świecie również. To nie wina czasów w jakich gra, z odpowiednim podejściem, myślę że już teraz mógłby przycmić Messiego. A że jest jaki jest, podjął decyzję jakie podjął...

Racja. Dembele narobił kwasu jak odchodził z BVB, ale z drugiej strony, pociąg do Barcelony przyjeżdża tylko raz. Gdyby nie wtedy, Barca mogłaby sięgnąć po kogoś innego, tym samym zamykając na zawsze drzwi przed Dembele. Dembele też może uderzyć palma go głowy, jak każdemu. Ale moim zdaniem może być "większy" niż Neymar. Może zostać naszą legendą, fakt, to przypuszczenia, jeszcze cała kariera przed nim i nie wiadomo jak bedzie. Ale bez przypuszczen wiadomo, ze Neymar nia nie będzie, na własne życzenie. Jest częścią legendarnego MSN, ale czy sam jest legendą klubu? To już Pedro jest większą legendą Barcelony.

Oczywiście, nie odmawiam sukcesów i dokonań Neymara. To w Barcelonie wyrobil swoją markę, przyczyniając się do wielu klubowych sukcesów. Fakt, jest bohaterem remontady. Niestety całej remontadzie, towarzyszy taką otoczka, jaką towarzyszy. Jest to już historia i fakty są takie, że Neymar jest jej bohaterem. Ale faktem jest też, że zachował się jak się zachował i powinien wylecieć. Fart dla niego, jak i dla nas tak się nie stało i możemy się cieszyć historycznym wynikiem.

Suarez indywidualnie miał najlepszy okres przed transferem. Pełna zgoda, jednak najbardziej zostanie zapamiętany z MSN, bo razem tworzyli coś nadzwyczajnego. Myślę, ze podobnie będzie z Neymarem.

Podsumowując. Nie lubię takich zawodników. Mi bliżej do gentlemenow typu Iniesta, niż "luzaczkow" typu Neymar czy Pogba. Zabawa zabawa, musi być, trzeba się cieszyć. Ale najwięcej osiągają Ci zdyscyplinowani i oni swoim podejściem, rozwagą, mądrością i spokojem dają najwięcej drużynie.

@Sortello: Dzieki za tak wyczerpujaca odpowiedz. Mysle, ze oboje mimo wszystko wyczerpalismy temat. Ja lubie takich i takich zawodnikow. I nie ma co siebie dalej przekonywac na sile. :) pozdrawiam i milego dnia.
« Powrót do wszystkich komentarzy