Rezerwy Barcelony przystępowały do dzisiejszego meczu, mając za sobą sześć spotkań bez porażki. Aż trzy z nich zakończyły się jednak remisami, co nie pozwoliło drużynie wskoczyć do ścisłej czołówki. W przypadku ewentualnej wygranej z CD Castellón podopieczni Garcíi Pimienty mogli zbliżyć się do czwartej pozycji na zaledwie jeden punkt.
Tylko remis pomimo pełnej dominacji
Gospodarze rozpoczęli spotkanie z animuszem, którego z pewnością oczekiwali wszyscy kibice. Zamknęli rywali na własnej połowie i spokojnie budowali swoje akcje. Mújica mógł otworzyć wynik w 11. minucie, ale lepszy okazał się bramkarz przeciwników. Pierwszy kwadrans podsumował strzałem zza szesnastki Ballou Tabla, niestety piłka poszybowała obok bramki. Chwilę później również z dystansu uderzył Puig, jednak Campos nie dał się zaskoczyć. Przewaga Barcelony B rosła z każdą minutą i w 23. wreszcie udało się trafić do siatki. Autorem gola był Collado, który płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce. Asystę zanotował Wagué.
Wszystko zmierzało we właściwym kierunku. Podopieczni Garcíi Pimienty dominowali i nie pozwalali gościom na wiele więcej niż wybijanie piłki przed siebie. Niestety w 28. minucie Mújica pomógł bezradnym rywalom i skierował piłkę do własnej bramki. Jeszcze w pierwszej połowie Rafa próbował trafić również po drugiej stronie boiska, ale wyraźnie przestrzelił. W efekcie gospodarze schodzili na przerwę wyraźnie rozczarowani wynikiem.
Bez skuteczności i bez zwycięstwa
Po zmianie stron gra się nieco wyrównała. Goście częściej przedzierali się pod pole karne Barçy B, choć trzeba zauważyć, że zwykle niewiele z ich obecności w szesnastce wynikało. Niestety gospodarze także mieli problemy z tworzeniem okazji bramkowych. Dopiero w 60. minucie Pérez zdołał oddać strzał, po którym piłka minęła jednak słupek, a wcześniej otarła się o nogi obrońców. Kilka minut później gorąco zrobiło się po drugiej stronie boiska. Na szczęście Iñaki Peña wyborną paradą uratował swój zespół od utraty bramki.
Kiedy napastnicy Barçy B zawodzili, do ataku musieli włączyć się także defensorzy. W 77. minucie znany z dobrej gry głową Araújo trafił w poprzeczkę. Jak się później okazało, była to najlepsza okazja gospodarzy w drugiej połowie. W 88. minucie swoją szansę miał co prawda wprowadzony w końcówce Alejandro Marqués, ale był on zdecydowanie dalej od osiągnięcia celu niż rosły stoper rodem z Urugwaju. Już po upływie 90 minut sędzia wyrzucił z boiska Jaime z Barçy B i Delgado z Castellonu, a później zakończył spotkanie. Remis należy traktować jako poważne potknięcie Katalończyków, zwłaszcza że ich dzisiejsi rywale zajmują przedostatnią pozycję w tabeli i było to widać na boisku. Zabrakło skuteczności, po raz kolejny w tym sezonie.
Bramki:
1:0, Collado (23’)
1:1, Mújica (28’, bramka samobójcza)
FC Barcelona B: Iñaki Peña, Wagué (min. 55, Guillem Jaime), Araújo, Chumi, Miranda, Oriol Busquets, Riqui Puig, Collado, Ballou Tabla (min. 70, Monchu), Pérez oraz Mújica (min. 85, Alejandro Marqués).
CD Castellón: Álvaro Campos, Ramon Verdú, Delgado, Satrústegui, Gálvez, Castells, Caballero, Kilian (min. 81, Rubén García), Muguruza, Cubillas (min. 87, Mayor) oraz Jairo Cárcaba (min. 65, Pablo Roig).
Komentarze (5)