Temat przedłużenia umowy przez Jordiego Albę jest jedną z najbardziej pilnych spraw do rozwiązania i zostanie podjęty w najbliższym czasie. Dziennik Marca twierdzi, że Barcelona niepotrzebnie zwlekała z tym tyle czasu.
Jordi Alba znajduje się obecnie w znakomitej formie i jest jednym z najjaśniejszych punktów zespołu w obecnym sezonie. Hiszpański obrońca skończy niedługo 30 lat i przeżywa prawdopodobnie najlepszy moment w swojej karierze. Składa się na to kilka czynników: wspaniała forma fizyczna (Alba nie doznał żadnej kontuzji w 2018 roku), pełnienie funkcji jednego z liderów drużyny oraz niesamowita boiskowa nić porozumienia z Leo Messim. Jordi Alba zdołał również zażegnać konflikt z Luisem Enrique i powrócił do kadry narodowej.
To wszystko każe sądzić, że Alba znajduje się w uprzywilejowanej sytuacji, aby uzyskać zadowalający go kontrakt. Nowe warunki umowy powinny dać mu tę samą pozycję w finansowej hierarchii, jaką cieszą się Gerard Piqué i Sergio Busquets, którzy zarabiają mniej jedynie od Luisa Suáreza i oczywiście Leo Messiego.
Można jednak odnieść wrażenie, że negocjacje w sprawie kontraktu Alby mogły zostać zapoczątkowane o wiele wcześniej. Już rok temu niektórzy w klubie zalecali zajęcie się tą kwestią i niepozostawianie jej na później. W tamtym momencie dyrektor wykonawczy FC Barcelony Oscar Grau oraz prezydent Josep Maria Bartomeu skoncentrowali się na poprawieniu warunków kontraktowych Samuela Umtitiego. Francuz był kuszony m.in. przez Manchester United i Barça chciała się upewnić, że stoper pozostanie na Camp Nou. Jednocześnie domknięto również przedłużenie umowy z Sergim Roberto, Sergio Busquetsem czy Gerardem Piqué.
Jordi Alba stał się zatem ostatnim z liderów drużyny, który nie doczekał się nowej umowy, wiążącej go z klubem na kolejne sezony. Prezydent Bartomeu będzie musiał znaleźć środki nie tylko na planowane prace na Camp Nou, ale również na to, aby utrzymać wysoki poziom sportowy zespołu. Ten w dużej mierze zależy obecnie od Jordiego Alby.
Komentarze (49)