Dziennik informuje, że Barça otrzymała za transfer Brazylijczyka 42 miliony euro. W 2017 roku kupiła go z chińskiego klubu za 40 milionów, więc zysk wyniesie dwa miliony. Wcześniej pojawiały się doniesienia, że Katalończycy mogą zarobić 50 milionów, ale zdaniem La Vanguardii takie szacunki mogły zawierać oszczędności wynikające z pensji piłkarza.
La Vanguardia zapewnia, że zakończyła się już niepewność co do dalszych losów Paulinho. Barcelona po wypożyczeniu pomocnika do Guangzhou ograniczyła się do komunikatu, że chiński klub ma opcję wykupienia zawodnika. Obawa brała się z tego, że identyczną możliwość miał Inter w przypadku Rafinhi, a jednak nie zdecydował się z niej skorzystać. Ponadto Barça zawarła już w budżecie na ten sezon kwotę przewidzianą za sprzedaż Paulinho.
Sprowadzenie przez Barcelonę Paulinho budziło wątpliwości ze względu na wiek piłkarza, przyjazd jedynie z ligi chińskiej i styl gry pomocnika. Brazylijczyk okazał się jednak cennym wzmocnieniem, a w 49 meczach Barcelony zdobył dziewięć goli i był czwartym najlepszym strzelcem zespołu w sezonie 2017/2018. Jak przyznał dyrektor sportowy Éric Abidal, 30-latek sam podjął decyzję o powrocie do Guangzhou, a dla katalońskiego klubu była to bardzo dobra okazja pod względem finansowym. Barça nie zrezygnowała jednak z koncepcji utrzymywania w składzie silnego fizycznie piłkarza typu box-to-box i zdecydowała się kupić Arturo Vidala.
Jeżeli informacje La Vanguardii się potwierdzą, Paulinho stanie się trzecim najdrożej sprzedanym piłkarzem w historii klubu po Neymarze (222 miliony euro) i Luisie Figo (60 milionów). Obok Paulinho miejsce na podium zajmuje Alexis Sánchez, którego Arsenal wykupił za podobną kwotę.
Komentarze (29)