Kolejne problemy Ousmane’a Dembélé. Dzień po strzeleniu pięknej bramki w meczu z Espanyolem zawodnik spóźnił się na poranny trening aż o dwie godziny.
Mundo Deportivo i RAC1 zgodnie informują, że Francuz zaspał i przyjechał do Ciutat Esportiva tuż przed 13. Jego koledzy odbyli trening o godzinie 11. Potwierdzają to zdjęcia opublikowane przez klub, na których nie ma Dembélé. Media dodają, że źródła z FC Barcelony potwierdzają te doniesienia. Dembélé miał potem trenować samodzielnie na siłowni.
Minął zaledwie miesiąc od ukarania piłkarza przez Ernesto Valverde i niepowołania go na mecz z Betisem. Trzy dni przed tamtym wydarzeniem Francuz nie pojawił się na treningu, a klub szukał go przez półtorej godziny. Później poinformowano, że nieobecność napastnika była spowodowana dolegliwościami żołądkowymi.
Dzisiejsze spóźnienie jest więc kolejnym z serii przypadków braku dyscypliny Dembélé. Gerard Piqué, Luis Suárez, Ivan Rakitić i Sergio Busquets upominali już nawet swojego kolegę publicznie, wymagając od niego większego profesjonalizmu. Problemu nie ukrywa również Ernesto Valverde.
Komentarze (136)