Barça gromi Espanyol na Cornellà-El Prat i umacnia się na pozycji lidera LaLigi

Julia Cicha

8 grudnia 2018, 19:32

300 komentarzy

RCD Espanyol

ESP

Herb RCD Espanyol

0:4

Herb RCD Espanyol

FC Barcelona

FCB

  • 17', 65' Lionel Messi 
  • 26' Ousmane Dembélé 
  • 45' Luis Suárez 
  • Sobota, 8 grudnia 20:45
  • Cornellà-El Prat
  • Canal+

FC Barcelona wygrała 4:0 z Espanyolem na Cornellà-El Prat po golach Leo Messiego (dwóch), Ousmane’a Dembélé i Luisa Suáreza. Zwłaszcza w pierwszej połowie zawodnicy Ernesto Valverde byli stroną zdecydowanie lepszą, a Messi popisał się dwoma wspaniałymi strzałami z rzutów wolnych i po raz kolejny pokazał, że również w tym aspekcie gry nie ma sobie równych.

Derby Barcelony rozpoczęły się od spodziewanej przewagi Blaugrany i gry na dużej intensywności z obu stron. W 16. minucie przed polem karnym Espanyolu faulowany był Leo Messi, który następnie podszedł do rzutu wolnego i w swoim stylu posłał genialny strzał w okienko bramki Diego Lópeza. Kilka minut później bliski gola był też Luis Suárez, ale jego uderzenie z dość niewygodnej pozycji zdołał odbić bramkarz gospodarzy. Strzelona bramka napędziła Barcelonę, która w kolejnych minutach przycisnęła rywali i podwyższyła prowadzenie. Lwią część pracy przy akcji na 2:0 wykonał Messi, a po jego podaniu bardzo dobrze zachował się Ousmane Dembélé, który minął zwodem obrońcę i celnie uderzył w długi róg bramki Lópeza.

Dopiero po około 30 minutach gry więcej w ofensywie spróbował pokazać Espanyol, ale to Barça była bliższa kolejnego gola. Po kolejnym kosmicznym zagraniu Leo Messiego Suárez nieczysto uderzył piłkę z powietrza i trafił w słupek. Po chwili Espanyol znów miał mnóstwo szczęścia, ponieważ w jednej akcji Ivan Rakitić strzelił głową z bliskiej odległości wprost w Lópeza, a dobitka Messiego ponownie odbiła się od obramowania bramki. Tuż przed gwizdkiem na przerwę trzeciego gola dla Barcelony strzelił z niemal zerowego kąta Suárez po podaniu Dembélé.

W pierwszych minutach drugiej połowy Barça wpuściła Espanyol na swoją połowę, ale gospodarze zupełnie nie potrafili zagrozić bramce Marca-André ter Stegena. Kolejne rzuty rożne wykonywane przez podopiecznych Rubiego były konsekwentnie wybijane przez obrońców Blaugrany. W 57. minucie Dembélé wszedł w pole karne Espanyolu po dokładnym podaniu Messiego, ale w niezłej sytuacji zdecydował się przełożyć piłkę na prawą nogę i odegrać do Argentyńczyka, który nie zdołał pokonać Lópeza. Napastnik z Rosario rozgrywał znakomity mecz, jednak najlepiej szły mu rzuty wolne, co pokazał po raz kolejny w 65. minucie. Druga próba ze stojącej piłki i drugi fenomenalny strzał w okienko dały Barcelonie już czterobramkowe prowadzenie.

Po tej bramce z boiska zszedł Dembélé, którego zastąpił Philippe Coutinho. Tuż po wejściu na boisko Brazylijczyk pokazał się na lewej stronie i oddał groźny strzał, po którym szansę na dobitkę miał jeszcze Arturo Vidal. W 73. minucie po dośrodkowaniu Sergio Garcíi z rzutu wolnego ter Stegena pokonał Oscar Duarte, ale po analizie VAR sędziowie dopatrzyli się w tej sytuacji spalonego i Niemiec dalej mógł cieszyć się z czystego konta. W ostatnich dziesięciu minutach Ernesto Valverde dał szansę gry Munirowi i Denisowi Suárezowi. Barça pewnie dowiozła zwycięstwo do końcowego gwizdka i odskoczyła w tabeli Sevilli, która dziś tylko zremisowała z Valencią.

RCD Espanyol 0:4 FC Barcelona
Messi 17’, 65’; Dembélé 26’; Suárez 45’

FC Barcelona: ter Stegen; Semedo, Piqué, Lenglet, Alba; Rakitić (Denis Suárez 82’), Busquets, Vidal; Messi, Suárez (Munir 79’), Dembélé (Coutinho 68’).

Espanyol: Diego López; Javi López, David López, Duarte, Didac Vilà; Víctor Sánchez, Roca; Hernán Pérez (Baptistao 59’), Darder (Granero 77’), Melendo (García 63’); Borja Iglesias.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (300)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy