Uczestnik mistrzostw świata nie jest częstym gościem na boiskach Segunda División B, nawet jeśli gra w drugiej drużynie FC Barcelony. Plany klubu wobec Moussy Wague sięgają jednak znacznie dalej niż występy w rezerwach. Taką samą postawę prezentuje sam piłkarz, którego głównym celem jest gra na Camp Nou u boku swoich idoli.
– Od dziecka marzyłem o grze w Barcelonie. Otworzyłem sobie drzwi i będę ciężko pracował, żeby dotrzeć do pierwszej drużyny – powiedział Wague po ostatnim meczu Barçy B z Cornellą. Senegalczyk rozegrał w nim 90 minut, podobnie jak we wcześniejszym spotkaniu z CD Teruel. Pozytywnie o młodym piłkarzu wyraża się Javier García Pimienta. – Ma za sobą dwa mecze w pełnym wymiarze czasowym. Znaliśmy go już z gry w Belgii. Zachowujemy spokój, ale ma przed sobą wspaniałą przyszłość – stwierdził trener Barçy B.
Moussa Wague to wychowanek Aspire Academy w Dausze. Jego pierwszym klubem w Europie był belgijski KAS Eupen, współpracujący z katarską szkółką. W tym roku prawy obrońca pojechał na mistrzostwa świata w Rosji z reprezentacją Senegalu i w meczu z Japonią przeszedł do historii jako najmłodszy afrykański piłkarz, który strzelił gola na mundialu. W akcji bramkowej, dającej drużynie z Afryki prowadzenie, Wague pokazał dwie zalety w ofensywie, które bardzo doceniają trenerzy Barcelony: dynamiczne wejście w pole karne i zmysł strzelecki. Kolejną cechą wyróżniającą Senegalczyka jest drybling.
Jak przystało na bocznego obrońcę, Wague ma również swoje atuty w defensywie. W meczu z Cornellą 20-latek umiejętnie się ustawiał i szybko doskakiwał do przecinania podań, dzięki czemu zapobiegał groźnym sytuacjom oraz rozpoczynał kontrataki swojego zespołu. Senegalczyk ma już za sobą trudne miesiące, podczas których zmagał się z problemami formalnymi i zdrowotnymi. Teraz utalentowany prawy obrońca rozpoczął drogę w kierunku Camp Nou.
Komentarze (8)