FC Barcelona miała już w tym sezonie okazję przetestować nową murawę na Estadio José Zorrilla w Valladolid i na Anoeta w San Sebastián, a w 13. kolejce LaLigi ten "zaszczyt" spotka ją po raz kolejny na Wanda Metropolitano w Madrycie, gdzie 24 listopada Blaugrana zagra z Atlético. Do tej pory Barça rozegrała tylko trzy spotkania wyjazdowe na dobrze zakorzenionej trawie: na Butarque z Leganés, na Mestalla z Valencią i na Vallecas z Rayo.
Idealny stan boiska z reguły służy grze Barcelony, opartej na dużej liczbie podań po ziemi, jednak w tym sezonie zespół Ernesto Valverde paradoksalnie osiągał lepsze rezultaty na świeżo położonej murawie. Mistrzowie Hiszpanii mieli duże problemy w meczach z Realem Valladolid i Realem Sociedad, ale ostatecznie wygrali oba te spotkania. W pozostałych starciach na wyjeździe Blaugranie szło już gorzej: przegrała 1:2 z Leganés, zremisowała 1:1 z Valencią i pokonała w dramatycznych okolicznościach Rayo Vallecano 3:2.
Pod koniec listopada Barcelona przetestuje jakość nowej murawy na kolejnym stadionie. Atlético Madryt postanowiło wykorzystać przerwę na mecze reprezentacji, żeby dokonać remontu boiska na Wanda Metropolitano. Prace na madryckim obiekcie rozpoczną się w niedzielę, ponieważ w sobotę Rojiblancos zmierzą się u siebie z Athletikiem. Murawa na nowym stadionie Atlético była już wymieniania w lecie po koncertach Bruno Marsa i Iron Maiden, jednak od tamtej pory jej stan nie był odpowiedni. Do meczu z Barceloną zostały zaledwie dwa tygodnie, ale klub z Madrytu wierzy, że nowe boisko będzie gotowe na to spotkanie.
Na początku tego sezonu wiele kontrowersji wzbudził stan boiska na Estadio Zorrilla podczas starcia Realu Valladolid z Barceloną. Murawa została położona kilka dni przed meczem i nie zdążyła się odpowiednio zakorzenić, dlatego w trakcie gry kawałki trawy wielokrotnie odrywały się od płyty boiska, stwarzając zagrożenie dla zdrowia zawodników. Po końcowym gwizdku piłkarze i trener Blaugrany nie zostawili suchej nitki na organizatorach. Gerard Piqué określił stan murawy jako "żałosny i haniebny", Sergio Busquets nazwał boisko na Zorrilla "plażą", a Ernesto Valverde skierował przytyk w stronę LaLigi. – Nie możemy dążyć do internacjonalizacji LaLigi, jeśli sami mamy boiska, które nie spełniają wymagań – powiedział Txingurri. Za całą sytuację jeszcze tego samego wieczoru przeprosił prezes Realu Valladolid Carlos Suárez.
Fot. Fernandopascullo / CC BY-SA 4.0
Komentarze (7)