Ręka Ernesto Valverde

Łukasz Lewtak

30 października 2018, 15:47

La Vanguardia

78 komentarzy

W ciągu tygodnia Barcelona odzyskała prowadzenie w LaLidze po zwycięstwie z poprzednim liderem, niemal zapewniła sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów i upokorzyła odwiecznego rywala w El Clásico. Jak podkreśla La Vanguardia, Ernesto Valverde pokazał wszechstronność i mądrość w obliczu trudności (nie najlepsze wyniki, kontuzje stoperów i Leo Messiego) i to on jest architektem ostatnich sukcesów zespołu.

- Dwa tygodnie temu krytyka była adresowana do mnie - powiedział Valverde na konferencji prasowej przed El Clásico, gdy zapytano go o sytuację Julena Lopeteguiego. Cztery kolejki bez zwycięstwa w LaLidze zaczęły ciążyć trenerowi Blaugrany, ale w sobotę szkoleniowiec mówił o tym kryzysie już w czasie przeszłym, pokazując pewność siebie przed El Clásico.

Wspaniałe zwycięstwo z Realem było wisienką na torcie i zwieńczyło krótki, ale niezwykle istotny okres, w którym kluczowa była ręka trenera. Jego decyzje, głęboko analizowane przed meczami czy też podejmowane na szybko w trakcie spotkań, były liczne, przekonujące i produktywne. To zupełne przeciwieństwo paraliżu, jaki dopadł trenera podczas kwietniowej konfrontacji w Rzymie. Wtedy Valverde nie był w stanie zareagować na boiskowe wydarzenia, nie zrobił tego, co powinien, aby uniknąć odpadnięcia z Ligi Mistrzów. To była wpadka, z której jednak szkoleniowiec wyciągnął wnioski.

Barcelona pokonała przeciwności w postaci kontuzji Leo Messiego i stoperów oraz przerwała serię czterech meczów bez zwycięstwa w LaLidze. Ucichła tak głośna w ubiegłym sezonie debata na temat stylu zespołu i gry na wynik. Nikt nie podważa już gry kombinacyjnej i ofensywnych zamiarów drużyny. Zespół się nie wycofał, wręcz przeciwnie. I to niezależnie od scenerii czy rywala. Ofensywne nastawienie Barçy podczas El Clásico, i to mimo braku Messiego, jest bardzo wymowne. To symptom nowej mentalności. Pierwszy gol autorstwa Coutinho został zdobyty po akcji, w której uczestniczyło dziesięciu zawodników. Wymienili oni między sobą aż trzydzieści podań. Kiedy Real wrócił do gry na początku drugiej połowy dzięki zmianie taktyki przez Lopeteguiego, Valverde zareagował, przesuwając Sergiego Roberto do środka boiska. Cóż za przemiana trenera w porównaniu do jego zachowania z meczu przeciwko Romie!

Barcelonismo jest teraz w stanie pełnej szczęśliwości, którego początki sięgają spotkania na Wembley z Tottenhamem. To w tym meczu Arthur wywalczył sobie miejsce w składzie. Valverde nie pospieszył się z wprowadzeniem do zespołu byłego piłkarza Grêmio. Arthur nigdy nie zszedł poniżej 90% skuteczności podań. Jego wejście wzmocniło podstawę gry zespołowej i było kluczowe w kontekście poprawy gry i wyników Barcelony, szczególnie w momencie, kiedy pod nieobecność Leo Messiego drużyna musiała działać jako całość. Fenomenalny występ przeciwko ekipie Pochettino był początkiem serii, która została zakłócona jedynie remisem na Mestalla. W zwycięskim starciu z Sevillą Barcelona była głodna, jednak nadal niepewna w obronie i nieco rozbita kontuzją Messiego. Później jednak przyszła pewna wygrana z Interem. W tym meczu gra Barcelony była spójna, zrównoważona, odpowiedzialna taktycznie w pressingu na połowie rywala i ofensywna, bez kompleksów. Bardzo podobną Barçę zobaczyliśmy również w El Clásico. To nowy model Valverde.

Klęska w Rzymie była punktem zwrotnym w kontekście podejścia trenera, którego styl nie jest już kwestionowany. Rękę szkoleniowca widać na boisku, ale jest to kluczowy czynnik również w szatni. Piłkarze doceniają naturalność Valverde, który łączy zespół, nie dzieląc go na "święte krowy", zawodników aspirujących do gry i zmienników. W niedzielę dwóch piłkarzy, którzy grają coraz rzadziej, Dembélé i Vidal, maksymalnie wykorzystali każdą minutę. Piąty gol był wyłącznie ich dziełem. To dzięki nim możliwe było skompletowanie manity.

Fot. Tunde Eludini / CC BY-SA 4.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Styl w jakim Barca gra i wygrywa jest ważny ale jeszcze ważniejsze są wyniki A one bronią Valverde. I jeżeli Barca za tego trenera gra zdecydowanie lepiej w systemie 442 to tak należy grać nawet kosztem Dembele i kwoty za jaką to kupili. Na początku próbował grać 433 i skutki były takie że zaczęliśmy tracić dużo goli w drużynie nie było balansu odpowiedniego A z przodu nie graliśmy wcale lepiej. Twierdzę że gdyby Ernesto grał od początku z Arthurem w podstawowej jedenastce A nie Dembele to teraz mielibyśmy nie 7 a 17 punktów przewagi nad realem.
« Powrót do wszystkich komentarzy