El País: Barcelona odrzuciła ofertę sponsoringu tytularnego Camp Nou ze strony Mediapro [Aktualizacja]

Grzegorz Zioło

26 października 2018, 10:08

El País

17 komentarzy
  • Według informacji El País Mediapro oferowało FC Barcelonie 300 milionów euro za sponsoring tytularny Camp Nou przez najbliższe 20 lat
  • Niepowodzenie negocjacji było związane z żądaniem klubu, żeby koncern medialny wycofał pozew przeciwko Sandro Rosellowi
  • W 2016 roku prezes Mediapro Jaume Roures oskarżył byłego prezydenta Barçy o szpiegostwo korporacyjne

Jak podaje El País, w lecie ubiegłego roku FC Barcelona odrzuciła zbliżoną do 300 milionów euro ofertę sponsoringu tytularnego Camp Nou przez 20 lat od firmy Mediapro. Przedstawiciele obu stron spotkali się cztery razy, w tym raz z udziałem prezydenta Barçy Josepa Marii Bartomeu. Rozmowy zakończyły się jednak niepowodzeniem, kiedy sternik katalońskiego klubu postawił warunek, żeby założyciel koncernu medialnego Jaume Roures wycofał wniesiony w 2016 roku pozew przeciwko Sandro Rosellowi za szpiegostwo korporacyjne.

Negocjacje w sprawie sponsoringu zostały wstrzymane już wcześniej, ponieważ w międyczasie klub, w odpowiedzi na działania firmy, złożył pozew przeciwko Mediapro, w którym domagał się 1,5 miliona euro z tytułu umów o reklamę statyczną. Przedstawiciele Barçy oznajmili wówczas, że warunkiem powrotu do rozmów jest wycofanie pozwu przeciwko Rosellowi. Źródła powiązane z FC Barceloną potwierdzają, że prośba ta była motywowana "zdrowym rozsądkiem" i "kwestiami wizerunkowymi", ponieważ "zrozumiałe było, że rozmowy biznesowe z podmiotem, który wytoczył pozew przeciwko klubowi, nie są stosowe". Według El País nie był to jedyny powód odrzucenia oferty Mediapro.

Te same źródła utrzymują, że oferta nie sięgała 300 milionów euro. Ponadto istniał poważny problem związany z finansowaniem, ponieważ kwotę oscylującą między 200 a 300 milionów euro Barça chciała otrzymać w gotówce, co było utrudnieniem dla Mediapro. W Barcelonie twierdzą, że "to nie była oferta, której szukał klub", zaś w firmie Rouersa są przekonani, że niepowodzenie w negocjacjach jest skutkiem pozwu przeciwko Rosellowi.

Oferta Mediapro przekraczała wstępne oczekiwania FC Barcelony, określone podczas prezentacji projektu Espai Barça, zatwierdzonego przez socios w 2014 roku w wyniku referendum. Klub przewidywał inwestycję w wysokości 600 milionów euro, podzieloną na trzy źródła dochodu: kredyt, pieniądze ze zwyczajnej działalności oraz umowa o sponsoring tytularny nowego Camp Nou. Rozpoczęcie prac, początkowo planowane na zeszły rok, opóźnia się, a FC Barcelona wciąż szuka firmy, która będzie sygnować stadion swoją nazwą.

Barça zapewnia, że prowadzi otwarte negocjacje z kilkoma podmiotami, a Bartomeu powtarza, że oczekiwania klubu wzrosły i teraz chce on pozyskać z umowy o sponsoring tytularny 300 milionów euro. Do tej pory nie została przedstawiona żadna oficjalna oferta, a międzynarodowa firma farmaceutyczna Grifols, z którą także prowadzono rozmowy, zapewniła w swoim komunikacie, że nie planowała żadnego "tego rodzaju" sponsoringu. Prezydent FC Barcelony wyjaśnił również w poniedziałek, że nowe Camp Nou zostanie sfinansowane w sposób niezależny, dlatego nie martwi go wynik głosowania nad zniesieniem limitu zadłużenia klubu podczas sobotniego walnego zgromadzenia.

Na tym samym zgromadzeniu Bartomeu określił pobyt Rosella w areszcie prewencyjnym jako "niesprawiedliwy" i porównał go z sytuacją, w jakiej znajdują się politycy i liderzy społeczni Katalonii. Rosell został pozwany przez Rouresa w lutym 2016 roku za uczestnictwo w kradzieży maili, które prezes Mediapro wymieniał w latach 2008-11 z różnymi firmami i osobami, między innymi z Pepem Guardiolą. Osoby z otoczenia Rosella bronią go, twierdząc, że gdyby nie był on prezydentem klubu, nie znalazłby się w więzieniu.

Aktualizacja

Rzecznik prasowy FC Barcelony Josep Vives odniósł się w Catalunya Radio do doniesień El País. Oświadczył on, że oferta Mediapro nie była nawet przedstawiona na piśmie, a płatność miała być rozłożona w ratach, co nie było dla klubu satysfakcjonującym rozwiązaniem, ponieważ Barça chciała otrzymać trzecią część kwoty przewidzianej na projekt Espai Barça (czyli 200 milionów euro) jeszcze przed zakończeniem prac, zgodnie z planem zatwierdzonym przez socios w referendum. Tymczasem Mediapro było gotowe płacić 15 milionów euro rocznie przez 20 lat. Po uwzględnieniu rocznych odsetek rzeczywista oferta opiewałaby na 165 milionów. Taki był zdaniem przedstawiciela FC Barcelony główny powód zakończenia rozmów. Vives powiedział, że klub nie negocjuje z określonym podmiotem tak ważnych umów, mając z nim otwarte sprawy sądowe, ale nie to było przyczyną, że rozmowy nie posunęły się do przodu. Rzecznik wyraził rozczarowanie taką interpretację. Jednocześnie Vives uspokaja, że FC Barcelona prowadzi negocjacje w kwotach przekraczających 200 milionów euro.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (17)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy