"Zrobimy wszystko". Barcelona rusza po Ligę Mistrzów

Eoren

18 września 2018, 10:56

50 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

4:0

Herb FC Barcelona

PSV Eindhoven

PSV

  • Lionel Messi 31', 77', 87'
  • Ousmane Dembélé 74'

"Obiecuję, że zrobimy wszystko, co możliwe, by to piękne trofeum wróciło w tym sezonie na Camp Nou". W swoich pierwszych słowach w roli kapitana Barcelony Leo Messi zapowiedział walkę o Ligę Mistrzów.

W ostatnim czasie w wypowiedziach piłkarzy ta nazwa powraca jak mantra. Wciąż boli sensacyjna porażka z Romą z zeszłego sezonu. Boli też hegemonia, jaką w tych rozgrywkach uzyskał Real Madryt. Ernesto Valverde mówi, że nie czuje presji, by wygrać Ligę Mistrzów. A jednak ta myśl wciąż jest obecna, nie tylko w drużynie, ale też pośród kibiców. Pierwszy krok ku odzyskaniu Pucharu Europy Barça wykona już dziś. O 18:55 zmierzy się na Camp Nou z PSV Eindhoven.

Drużyna Valverde rozpoczęła sezon niepokonana. Pierwsze trofeum – Superpuchar Hiszpanii – już powędrowało do jej gabloty. W wyścigu po ligę Barcelona znajduje się na czele. Jako jedyna po czterech kolejkach ma komplet dwunastu punktów. PSV także prowadzi w ligowej tabeli. Wyniki podopiecznych Marka van Bommela są niewiarygodne. W dwóch ostatnich meczach zawodnicy PSV strzelili łącznie trzynaście bramek, tracąc tylko jedną w spotkaniu z Willem II. Choć drugi w stawce Ajax wyprzedzają tylko o dwa punkty, różnica w liczbie zdobytych goli jest porażająca – 21 do 14. W tym czasie piłka wpadła do bramki PSV tylko trzykrotnie. To drugi najlepszy wynik w Eredivisie.

Mała Barcelona

Wyniki odzwierciedlają charakter drużyny Marka van Bommela. Jego PSV gra ofensywnie i efektownie. Atakując rywala, podchodzi wysoko, narzuca szybkie tempo gry. Najczęściej stosuje ustawienie 4-3-3. Były pomocnik Barcelony został trenerem PSV Eindhoven pod koniec lipca tego roku. Zastąpił na stanowisku innego eksbarcelonistę Phillipa Cocu, który odszedł do Fenerbaçe. Poprzeczka, którą pozostawił po sobie, wisi bardzo wysoko. Prowadził klub z Eindhoven przez ostatnie sześć lat. W tym czasie trzykrotnie sięgnął z nim po mistrzostwo Eredivisie. Pod jego wodzą w 2015 roku PSV wygrało ligę po raz pierwszy od siedmiu sezonów. Tym samym zakończyło czteroletnią dominację Ajaksu.

Van Bommel przejął mistrzowską drużynę, która dopiero co odebrała trofeum za zwycięstwo w lidze. Dla Holendra to skok na głęboką wodę. W swojej karierze trenerskiej nigdy jeszcze nie prowadził samodzielnie seniorskiej drużyny. Jako asystent pracował w kadrach Australii, Arabii Saudyskiej i Holandii U-17. W zeszłym sezonie prowadził młodzieżową drużynę PSV. Jako trener rezerw stał się naturalnym następcą Cocu. Teraz będzie musiał zmierzyć się z wyzwaniem większym niż to, które czekało jego poprzednika. Piłka nożna niejednokrotnie udowodniła, że łatwiej wdrapać się na szczyt, niż się na nim utrzymać.

Na razie pod wodzą van Bommela PSV pozostaje wierne swojej tożsamości. Można w nim dostrzec pomniejszone odbicie Barçy. Dla Holendrów wylosowanie w Lidze Mistrzów drużyny Valverde nie jest dobrą wiadomością. Nie tylko dlatego, że Barcelona jest jednym z europejskich potentatów – tych nie brakowało w pierwszym koszyku. Jednak PSV czeka starcie z klubem nie tylko silniejszym, ale też grającym bardzo podobnym systemem. Kiedy ścierają się dwie drużyny preferujące atak pozycyjny, ktoś będzie musiał ustąpić i wejść w rolę, do której nie przywykł. Bez wątpienia Barça dysponuje lepszymi wykonawcami boiskowych zadań. Prawdopodobnie to PSV znajdzie się w niekomfortowym położeniu związanym z koniecznością zmiany stylu gry.

Mecz ważniejszy niż mundial

Atutem Holendrów jest to, że nic nie muszą, a mogą wszystko. Choć do grupy B zostali rozlosowani z trzeciego koszyka, uchodzą za najsłabszą z czterech drużyn. Trudno się temu dziwić, skoro stawkę uzupełniają Tottenham i Inter, rywalizujące w znacznie silniejszych ligach niż Eredivisie.

Kim może postraszyć PSV? Przede wszystkim Hirvingiem Lozano. Meksykański napastnik potwierdził, że po mundialu w Rosji do jego agenta napłynęły oferty z wielu klubów. Jednym z nich była Barcelona. Przyznał, że zagranie w barwach Barçy jest jego marzeniem. Tak samo jak gra na Camp Nou, niezależnie od tego, po której stronie barykady się znajduje. Dzisiejszy mecz określił jako najważniejszy w swojej karierze. "Ważniejszy niż mundial? Możliwe" – stwierdził.

Prócz Meksykanina o ofensywnej sile PSV stanowią Luuk de Jong oraz Steven Bergwijn. To właśnie tę trójkę powinniśmy zobaczyć wieczorem na Camp Nou.

Valverde ma do dyspozycji niemal optymalny skład. Sergi Samper i Malcom nie otrzymali jeszcze zielonego światła po kontuzjach, Denis Suárez także ma za sobą uraz. Jednak reszta jest gotowa do walki o najważniejsze europejskie trofeum. Po nieobecności w kadrze na Real Sociedad na listę powrócił też Arthur.

Rozpocznie się niecodziennie. Nie przywykliśmy do oglądania Barcelony, grającej w Lidze Mistrzów w świetle dnia. Zaczynamy wyścig po Puchar Europy. Oby drużyna Valverde zatrzymała się dopiero na mecie. Ufajmy, że jak powiedział kapitan, "zrobią wszystko".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (50)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze