Na konferencji prasowej trener PSV Mark van Bommel w ostrożny sposób wypowiedział się na temat meczu z Barçą, który będzie jego debiutem w Lidze Mistrzów w roli szkoleniowca. Holender nie chciał również wracać do roku 2010 i starć z Andrésem Iniestą w finale mistrzostw świata.
Przegrać jak najmniej: Jeśli mamy wyjść z takim nastawieniem, lepiej żebym został w domu. Bardzo trudno osiągnąć dobry rezultat na Camp Nou, ale raz czy dwa razy w roku zdarzają się tutaj niespodzianki. Jeśli nie wyjdziemy pozytywnie nastrojeni, zostaniemy w Eindhoven.
Słabe punkty Barçy: Barcelona nie jest w optymalnej formie, ale nie musi w niej być, żeby wygrać.
Konflikt z Iniestą w finale mundialu 2010: To, co działo się między mną a innymi osobami, teraz nie ma znaczenia. Nie rozumiem powodów tego pytania. Mówimy o meczu, który miał miejsce w 2010 roku, a teraz jesteśmy w 2018.
Ponowne spotkanie: Spotkałem ludzi takich jak rzecznik prasowy oraz innych, z którymi pracowałem. Teraz nawet bardziej zdałem sobie sprawę, jak wielki i piękny jest ten stadion.
Koszulka Messiego: To dla mnie obojętne, kto weźmie koszulkę Leo po spotkaniu. Jeśli zawodnicy wygrają ten mecz, niech robią, co chcą. Przekazałem im tylko, żeby nie prosili Messiego o koszulkę w przerwie.
Postawienie autobusu: Trudno jest przyjechać tutaj i grać swoje. Mogę zmienić swój styl na konkretny mecz, ale żeby przejść do planu B, najpierw trzeba ulepszyć plan A.
Messi: W tej Barcelonie jest nie tylko Messi. To pewne, że jest najlepszy na świecie, nawet jeśli nie wygrywa Złotej Piłki.
Napięcie: Trudno mi obecnie czerpać radość, ponieważ muszę myśleć o wszystkim i jestem bardzo zaangażowany w treningi.
Fot. TBWABusted / CC BY 2.0
Komentarze (7)