Carles Aleñá kontynuuje grę w Barcelonie B, do której wrócił w celu złapania rytmu meczowego po poważnej kontuzji mięśniowej. W spotkaniu z Peraladą pomocnik spędził na boisku 70 minut, ale nie może już doczekać się występów w pierwszej drużynie.
− Ostatnio na konferencji prasowej trener powiedział, że moja gra w rezerwach jest związana z okolicznościami… Ja jestem gotowy robić to, co mi każą. Mam nadzieję, że nie zostanę w Barcelonie B na dużo dłużej, ponieważ mój etap w tym zespole już prawie się zakończył. Chcę wykonać krok naprzód. Jeśli nie zostanę powołany na mecze pierwszej drużyny, będę trenował i szukał dla siebie miejsca. Na razie jednak jestem maksymalnie zaangażowany w grę dla Barçy B – powiedział Aleñá.
Dla wychowanka Barcelony szczególnie trudna jest adaptacja psychiczna. − Już w poprzednim sezonie było mi ciężko, ponieważ często trenowałem z pierwszym zespołem, a grałem z rezerwami. To zmienia wszystko, szczególnie teraz, gdy mowa o Segunda B i Primera. Rytm treningów również jest inny. Myślę, że w tym sezonie nie będę pomiędzy obiema drużynami, muszę zaakceptować obecną sytuację, a mój pobyt w Barcelonie B niedługo się zakończy.
− Fizycznie czuję się dobrze. Drużyna nie zagrała dobrze, piłkarze muszą nauczyć się, że to już nie jest juvenil, tu trzeba robić o wiele więcej. Należy przyzwyczaić się do nowego zespołu, w którym jest ciężko. Wydaje się, że poziom w Segunda B jest niższy, ale i tak jest trudno. Mówię kolegom, że muszą być przygotowani. Kiedy nie wygrywają, muszą być widoczni jako zespół – zakończył pomocnik.
Komentarze (41)