– Jestem bardzo szczęśliwy, że znów czuję się piłkarzem. Bycie kontuzjowanym to piekło, nigdy wcześniej przez to nie przechodziłem – wyznał Carles Aleñá po powrocie do gry po trzech miesiącach spędzonych na leczeniu urazu. Pomocnik rozegrał pół godziny w spotkaniu Barçy B z Sabadell.
Okres rekonwalescencji był bardzo trudny dla Aleñi. – Wydaje się, że to dużo czasu, ale jednocześnie minął mi on szybko. Doznałem kontuzji w ostatnim meczu, więc wydaje się, że minęły jedynie wakacje – przyznał pomocnik po wczorajszym spotkaniu. – Miałem poczucie, że wreszcie mogę wrócić do gry.
Patrząc wstecz Aleña przyznał, że lato było dla niego "bardzo trudne". – To stało się w ostatnim meczu, po 40 rozegranych spotkaniach przez cały sezon, niemal w ostatnim zagraniu. Pewne rzeczy zdarzają się w piłce, ale musiałem spędzić całe lato na treningach w Ciutat Esportiva – wspominał pomocnik, któremu mimo przeciwności udało się skrócić okres rekonwalescencji. Przewidywano, że wróci do gry w październiku, a tymczasem pojawił się on na boisku jeszcze przed połową września. – Operację oceniam na 10. Nie odczuwałem żadnych dolegliwości, żadnego naciągnięcia. Dzięki Bogu wszystko poszło dobrze – stwierdził Aleña.
Carles rozpoczął swój pierwszy sezon jako zawodnik pierwszego zespołu. – Jest inaczej. Kiedy piłkarz wchodzi do pierwszej drużyny, myśli, że już nadszedł na to czas. Koledzy pomagali mi od pierwszego dnia. To duża zmiana, wielcy gracze, dochodzi presja... będę potrzebował wsparcia od wszystkich, ale akceptuję to wyzwanie – przyznał Aleña. Pomocnik po powrocie do gry wystąpił jednak w drużynie rezerw, co przyjmuje ze spokojem. – Propozycja wyszła z klubu. Spytano mnie, jak zapatruję się na taką możliwość, ale decyzja należała do mnie. Zaakceptowałem powrót do Barçy B, nie miałem z tym żadnego problemu. Przeciwnie, uważam, że jestem w takim wieku, w którym po wyleczeniu kontuzji potrzebuję gry.
Ernesto Valverde również całkowicie ufa Aleñi w tym aspekcie. – Powiedział mi wyraźnie, że tak wynikło z zaistniałych okoliczności. Dam z siebie wszystko w drużynie rezerw, ale moim celem jest gra w pierwszym zespole. Mam nadzieję, że nauczę się najwięcej, ile się da, i wykorzystam minuty, które otrzymam. Jestem w najlepszej drużynie świata, z najlepszymi pomocnikami. Nie będę przekłamywał rzeczywistości. Będzie mi bardzo trudno się przebić, ale trzeba wykorzystywać swoje szanse. Mam zaufanie od wszystkich w klubie, od trenera i moich kolegów. Kiedy wejdę na boisko, będę musiał pokazać, że wiem, co robić – zakończył Aleña.
Komentarze (9)