Leo Messi wziął udział w programie „Tot Costa” na antenie Catalunya Radio. Poniżej przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi Argentyńczyka.
Opaska kapitana: Jestem dumny z bycia kapitanem tego klubu z powodu wszystkiego, co to oznacza. Moje zachowanie na boisku i poza nim nie zmieni się, będę taki jak wcześniej. Identyfikuję się ze wszystkimi poprzednimi kapitanami. Razem dorastaliśmy w Barcelonie i tak samo „czujemy” ten klub. Być może jestem najbardziej podobny do Andrésa, ale mam też wiele wspólnego z Xavim i Puyolem. Są dla mnie ważnymi przewodnikami.
Przemowa przed meczem o Puchar Gampera: Nie przygotowałem się wcześniej, ale chciałem wypowiedzieć się przed kibicami. Wiedziałem, że nie mogłem od tego uciec i musiałem to zrobić. Takie słowa wyszły z moich ust w tamtym momencie, takie odczucia podzielało barcelonismo.
Liga Mistrzów: Przyszła pora na Ligę Mistrzów. Przez trzy lata odpadaliśmy w ćwierćfinale, ostatni raz był najgorszy z powodu korzystnego wyniku pierwszego meczu… Mamy odpowiednią drużynę, by powalczyć.
Ewolucja piłki nożnej: To prawda, że wszystko jest coraz bardziej wyrównane. Niektóre bardzo bogate kluby mocno naciskają, w dzisiejszych czasach zawodnicy często zmieniają zespoły z powodu pieniędzy, a nie miłości. Obecnie jest coraz więcej drużyn, które rywalizują z najlepszymi – oba Manchestery, Chelsea, Real, PSG… W tym roku również ekipy z Włoch oraz my. Wiele zespołów ma potencjał finansowy.
Narodziny syna Thiago: Od czasu narodzin pierwszego syna staram się inaczej traktować porażki, ale i tak są one dla mnie trudne, bardzo je przeżywam i ciężko jest mi się po nich podnieść. Cała szatnia tak to przeżywa, jesteśmy przyzwyczajeni do wygrywania i ciągłego głodu zwycięstwo. Thiago rozumie już, co się dzieje. Lubi piłkę i śledzi moją grę w reprezentacji i Barcelonie.
Bramki i ewolucja gry: Nie miałem obsesji na punkcie strzelania goli, ale wchodziłem na boisko z myślą o strzeleniu bramki w każdym meczu. Teraz jest inaczej. Wolę asystować niż strzelać, choć nie jest źle, jeśli to ja wykorzystam czyjeś podanie.
Transfery: Podobały mi się wszystkie tegoroczne transfery, przyszli do nas dobrzy zawodnicy. Jeśli muszę wybrać jednego z nich, to będzie to Arthur. Zaskoczył mnie, nie znałem go za dobrze, a nawet pomijając porównania przypomina styl gry Xaviego. Zawsze chce piłkę, gra krótkimi podaniami, nie traci piłki, wiem, że mu ją dam, a on jej nie straci. Ma pewność siebie i pewność w grze.
Profil piłkarzy: Kibice są przyzwyczajeni do graczy czujących piłkę, a my bronimy z piłką, mamy ją przez większą część spotkania… Uważam jednak, że zawodnicy tacy jak Arturo Vidal, którzy dobrze grają z piłką i pracują fizycznie oraz pomagają w obronie, również są bardzo ważni w kadrze.
Zmiany w piłce: Myślę, że piłka coraz bardziej skupia się na taktyce i fizyczności, coraz trudniej jest przebić się przez zespół rywali, mecze są nudniejsze… Widać to przede wszystkim na wyjeździe albo w Lidze Mistrzów, kiedy trzeba daleko podróżować. Przeciwnicy są silni fizycznie, a my zawsze jesteśmy najmniejsi.
Szczęście w Barcelonie: Mam tu wszystko. Jestem tutaj od 13. roku życia, ułożyłem tu sobie życie i gram w najlepszej drużynie na świecie. Miasto, jeśli nie najlepsze, to należy do najlepszych na świecie. Mam tu rodzinę, moi synowie urodzili się w Katalonii i nie mam potrzeby ruszania się stąd z żadnego powodu. Z dziećmi odważę się nawet mówić po katalońsku, Mateo mówi lepiej niż Thiago.
Griezmann: O jego filmie dowiedziałem się po czasie, przebywaliśmy na mundialu. Każdy dba o swoje dobro, on postanowił zostać w Atlético i zrobił to na swój sposób.
Real bez Cristiano: Oczywiście Real jest jedną z najlepszych drużyn na świecie, ma świetny skład, ale odejście Cristiano go osłabia. Juventus staje się z kolei faworytem do wygrania Ligi Mistrzów. Zaskoczyła mnie decyzja Ronaldo, nie wyobrażałem go sobie poza Realem ani w Juventusie. O tym zespole mówiło się akurat najmniej… To bardzo dobra ekipa.
Emerytura: Pewnie nie będę grał do 40-stki, nie myślałem o tym, co robić później. Szczerze mówiąc, nie wiem. Nie wiem, gdzie skończę. Myślę o teraźniejszości, o latach, które mogę jeszcze spędzić, grając. Obecnie patrzę jedynie aż do zakończenia mojej umowy, potem porozmawiam z klubem. Barcelona może być spokojna ze szkółką i transferami. Chcę tu zostać. Dzieci mają tu szkołę, kolegów… Myślimy o tym, zmiana byłaby dla nich trudna. Mamy się tu świetnie.
Riqui Puig: Znałem go już z poprzedniego sezonu, gdy z nami trenował. Wychowankowie rozegrali spektakularny presezon. Dobrze, że klub wierzy w szkółkę i odzyskał swoją esencję, którą, jak się wydawało, stracił.
Komentarze (65)