Valverde zaskoczył wszystkich wyborem wyjściowej jedenastki w pierwszym meczu przeciwko Alavés. Przesunął Sergiego Roberto na pozycję środkowego pomocnika i ustawił go po prawej stronie. To spowodowało, że Ivan Rakitic przeszedł na lewą stronę, a Coutinho pozostał na ławce rezerwowych. Potem, już w trakcie spotkania, Valverde zdjął Nélsona Semedo i cofnął Roberto. Ekipa zyskała na szybkości i sile rażenia wraz z pojawieniem się na placu gry Coutinho.
To może oznaczać, że w jutrzejszym spotkaniu z Valladolid Brazylijczyk zagra od początku. Wciąż nie jest jednak jasne, w jakim ustawieniu zaprezentuje się Barcelona. Jeśli Valverde postawi na Dembélé, to francuski skrzydłowy stworzy ofensywny tercet z Messim oraz Suárezem. Za ich plecami zobaczymy najprawdopodobniej Busquetsa, Rakiticia i Coutinho. Ewentualna obecność Arturo Vidala spowodowałaby natomiast przejście na nieco bardziej konserwatywny system 4-4-2 i dałaby drużynie większą siłę fizycznę w drugiej linii. W zeszłym sezonie podobny rezultat dawało wystawianie w składzie Paulinho.
Jeśli chodzi o linię defensywną, wątpliwości jest znacznie mniej. Jordi Alba praktycznie nie ma żadnej konkurencji, natomiast środek obrony jest zarezerwowany dla pary Piqué-Umtiti. Jednocześnie nie można wykluczyć pewnych zmian wprowadzonych przez trenera Valverde. Wszystko zależy od formy fizycznej poszczególnych zawodników i chęci oszczędzania sił na samym początku nowej kampanii.
Komentarze (56)