Postawa Luisa Suáreza na początku sezonu znów wzbudza wątpliwości

Dariusz Maruszczak

21 sierpnia 2018, 10:30

AS

115 komentarzy
  • Forma Luisa Suáreza na początku sezonu znów budzi poważne wątpliwości
  • Urugwajczyk w poprzednich rozgrywkach długo nie potrafił się rozkręcić
  • Jeżeli napastnik nie poprawi swojej dyspozycji, może stanowić wielki problem dla Barcelony

Już w poprzednim sezonie wydajność Suáreza była kwestionowana, zwłaszcza na początku i na końcu rozgrywek. W pierwszych 14 spotkaniach El Pistolero zdobył tylko 3 gole. Urugwajczyk miał wówczas problemy z kolanem, których nie chciał rozwiązać na sali operacyjnej, ale zdecydował się to zrobić poprzez zachowawcze leczenie, co sprawiało, że kibice musieli cierpliwie czekać na jego powrót do dobrej dyspozycji. Suárez popracował nad kolanem w listopadzie podczas przerwy reprezentacyjnej i zaczął prezentować się coraz lepiej. Środek sezonu był dla niego udany. Od połowy listopada do końca lutego zdobył 17 goli w 14 meczach LaLigi, a także 3 bramki w 5 występach w Pucharze Króla. W rozgrywkach 2017/18 trafiał na Wanda Metropolitano, Santiago Bernabéu, w pojedynku z Valencią w półfinale Pucharu Króla, a w finale z Sevillą zdobył nawet dwa gole. Końcówka sezonu była jednak w wykonaniu Suáreza słabsza, podobnie jak jego postawa w Lidze Mistrzów, gdzie najbardziej brakowało wielkiego El Pistolero. Urugwajczyk wystąpił w tych rozgrywkach w 10 spotkaniach i strzelił tylko jednego gola oraz zaliczył dwie asysty.

W sezonie 2016/17 Barcelona przedłużyła kontrakt z Suárezem, aby poprawić jego wynagrodzenie po tym, jak sięgnął po Złoty But. Już wtedy nie brakowało mu jednak krytyków. Umowa Urugwajczyka obowiązuje do czerwca 2021 roku i dobiegnie końca, gdy El Pistolero będzie miał 34 lata, więc jego przyszłość w katalońskim klubie jest zabezpieczona.

Tymczasem Suárez znów zaczął sezon w sposób, który wzbudza poważne wątpliwości co do jego wpływu na grę zespołu. 31-latek wciąż cieszy się jednak wparciem drużyny. Zapytany o Suáreza w zeszłym tygodniu Ernesto Valverde przypomniał trudności El Pistolero w poprzednich rozgrywkach i to, jak napastnik zdołał je przezwyciężyć. Suárez ma również spore znaczenie w szatni zespołu i to nie tylko ze względu na bliskie relacje z Leo Messim. Młodzi piłkarze i tacy napastnicy jak Paco Alcácer, Munir El Haddadi czy Abel Ruiz wielokrotnie stawiali go za wzór do naśladowania. Trudno oczekiwać, by w tej sytuacji status Suáreza miał ulec zmianie.

W pierwszych czterech sezonach w Barcelonie Suárez rozegrał 198 meczów, średnio 49,5 spotkania na jedne rozgrywki. To sporo, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w pierwszym sezonie nie mógł grać do października z powodu sankcji nałożonych przez FIFA. Dla trenerów Blaugrany bardzo ważne ma być to, aby Suárez dotarł do kluczowej fazy sezonu w jak najlepszej formie, i w tym celu według dziennika AS zamierzają zredukować liczbę jego występów. Mając w składzie takich piłkarzy jak Malcom i Munir, czy też dysponując od początku rozgrywek Ousmane’em Dembélé, można pozwolić Urugwajczykowi na częstszy odpoczynek, o ile rzeczywiście Valverde, słynący z niechęci do częstych rotacji, podejmie taką decyzję.

Być może Suárez nie będzie już w stanie osiągać takich wyników strzeleckich jak w fantastycznym sezonie 2015/16, gdy zdobył 59 goli, ale wciąż ma wiele do zaoferowania Barcelonie: pressing, waleczność, instynkt, charakter zwycięzcy, zdolność do uwolnienia się spod krycia, dobrą współpracę czy umiejętność zdobywania bramek. El Pistolero będzie musiał udowodnić krytykom, że mylili się, mając co do niego wątpliwości. Jeżeli tego nie uczyni, może stanowić dla Blaugrany wielki problem nie tylko w tym sezonie, ale także w perspektywie następnych rozgrywek.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (115)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy