Barcelona wygrywa z Tottenhamem po rzutach karnych w pierwszym letnim sparingu

Grzegorz Zioło

29 lipca 2018, 07:13

92 komentarze

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

2:2

Herb FC Barcelona

Tottenham Hotspur FC

TOT

  • Niedziela, 29 lipca 05:05
  • Rose Bowl, Pasadena
  • TVP Sport

W pierwszym meczu International Champions Cup w Stanach Zjednoczonych FC Barcelona zremisowała 2:2 z Tottenhamem. Zwycięzcę meczu wyłoniły rzuty karne, które skuteczniej wykonywali mistrzowie Hiszpanii.

Pod nieobecność uczestników mistrzostw świata Ernesto Valverde dał szansę wielu zawodnikom, którzy rzadko mieli w ostatnim czasie okazję do zaprezentowania się kibicom Barcelony. Mecz z Tottenhamem był też pierwszym sprawdzianem dla nowych nabytków katalońskiego klubu: Arthura, Clementa Lengleta i Malcoma. W zespole Spurs także brakowało wielu ważnych zawodników, ale od pierwszej minuty na boisko wyszli między innymi Christian Eriksen i Son Heung-min.

Pierwsza połowa meczu należała zdecydowanie do FC Barcelony, która objęła prowadzenie w 15. minucie po bramce Munira El-Haddadiego. Po dośrodkowaniu Sergiego Roberto Rafinha zgrał piłkę głową do Hiszpana o marokańskich korzeniach, a ten spokojnie wykończył akcję strzałem z bliskiej odległości na pustą bramkę Tottenhamu. Już po około 20 minutach boisko opuścili kontuzjowani Denis Suárez i André Gomes, a ich miejce zajęli Carles Pérez i Riqui Puig. W 29. minucie popis swoich umiejętności dał Arthur. Brazylijczyk spokojnie przyjął podanie od Rafinhi i pięknym uderzeniem posłał piłkę w okienko bramki Paulo Gazzanigi. Blaugrana utrzymała dwubramkowe prowadzenie do końca pierwszej połowy.

W przerwie Ernesto Valverde zdecydował się wymienić wszystkich graczy z pola oprócz wprowadzonych wcześniej Puiga i Péreza. Na boisku pojawiło się wielu piłkarzy grających na co dzień w Barcelonie B, a także najnowszy nabytek Blaugrany Malcom. Jako pierwsi w drugiej połowie okazję do zdobycia gola stworzyli sobie piłkarze Tottenhamu. Christian Eriksen posłał sprytny strzał z rzutu wolnego, ale piłka po minięciu muru na niewielkiej wysokości trafiła tylko w słupek. Zespół z północnego Londynu przejął inicjatywę w meczu, ale długo nie stwarzał sobie zbyt wielu sytuacji bramkowych. Dopiero w 73. minucie po serii błędów w obronie Barcelony gola kontaktowego strzelił Son, a chwilę później w podobnych okolicznościach wyrównał Georges-Kevin N'Koudou. Mecz zakończył się wynikiem 2:2, więc kibice w Pasadenie mogli szykować się na serię rzutów karnych.

Jako pierwszy bramkarza Tottenhamu pokonał Sergi Palencia, a po chwili jedenastkę pewnie wykonał Son. W drugiej serii rzuty karne wykorzystali Abel Ruiz i Ben Davies, a w trzeciej po golu Monchu pomylił się Anthony Georgiou. Czwartą jedenastkę dla Barçy strzelił Riqui Puig, a Davinson Sánchez dotrzymał mu kroku. Ostatni rzut karny skutecznie wykonał Malcom, który przypieczętował zwycięstwo Blaugrany.

FC Barcelona 2:2 k. 5:3 Tottenham
Munir 15', Arthur 29' - Son 73', N'Koudou 75'

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (92)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze